Ruchome – nieruchome. Performensy Marii Pinińskiej-Bereś w dokumentacji
 
Wystawa poświęcona jest performensom Marii Pinińskiej-Bereś. Pomyślana została jako próba odtworzenia wydarzeń na podstawie dokumentacji i relacji świadków.
Wystawa ma dwojaki cel – z jednej strony przypomnienie mniej znanej części twórczości wybitnej artystki, z drugiej pokazanie procesu ożywiania przeszłości.
 
Bunkier Sztuki

otwarcie wystawy w ramach Dekady 24 IV, godz. 18;
wystawa czynna od 3 IV do 8 V
pl. Szczepański 3a
wt-śr, pt-niedz: 11-18, czw: 11-20
 
wtorek, 24 kwietnia 2007
 
Monika Kozień-Świca
Beata Seweryn
Ruchome – nieruchome. Performensy Marii Pinińskiej-Bereś w dokumentacji
Jedynym widzeniem jest widzenie perspektywiczne, jedynym „poznaniem” jest „poznanie perspektywiczne”; im więcej zaś uczuć dopuszczamy do głosu na temat jakiejś rzeczy, im więcej oczu, różnych oczu, umiemy użyć w patrzeniu na nią, tym pełniejsze będzie nasze „pojęcie” tej rzeczy, nasza obiektywność. /Marek Zaleski/
Maria Pinińska-Bereś była jedną z bardziej wyrazistych, nie pozbawionych zadziwiających kontrastów, postaci polskiej sztuki drugiej połowy XX wieku. Z jednej strony silny charakter, z drugiej paraliżująca nieśmiałość, oszczędność i czystość form sztuki zderzana z chaosem życia, chęć poszukiwania nowego z towarzyszącym mu paradoksalnym przywiązaniem do pewnych dawnych wartości, jak chociażby bycia rzeźbiarką. Twórczość Pinińskiej jest zapisem konsekwentnego rozwoju samoświadomości artystki, dotyczącej własnych możliwości i oryginalności. Dążąc do najwłaściwszych środków wyrazu wielokrotnie decydowała się na posunięcia rewolucyjne i ryzykowne, narażające ją i jej sztukę na liczne ataki. Pierwszą decyzją tego typu była rezygnacja z tradycyjnego warsztatu i materiału rzeźbiarskiego, co nastąpiło w latach 60., kolejną zaś wprowadzenie do twórczości w drugiej połowie lat 70. czynnika akcyjnego.
Początkowe zainteresowanie sztuką akcji nie przekładało się na intensywne działania. Happening, akcje, postrzegałam wtedy jako raczej obce swojej skomplikowanej naturze, ale winiłam za to swoją naturę – przyznała po latach artystka. Pierwsze performensy charakteryzowała widoczna rola obiektu, który po zaistnieniu w trakcie efemerycznej akcji, stawał się samodzielnym dziełem sztuki, funkcjonującym w przestrzeni galerii. Z czasem konieczność pozostawienia materialnego śladu wydaje się zanikać a artystka inicjuje sytuacje, których nie można tak łatwo uprzedmiotowić. Wczesne performensy Marii Pinińskiej-Bereś odbywały się przy ograniczonej liczbie świadków, czasem wyłącznie w towarzystwie fotografa dokumentującego przebieg wydarzeń. Charakteryzowała je znaczna rozciągłość w czasie i przestrzeni. Na przełomie lat 70. i 80. zmienia się scenografia jej działań. Akcje Marii Pinińskiej-Bereś, których naturalnym środowiskiem był plener, przenoszą się do wypełnionej publicznością przestrzeni galerii.
Performens jest jedną z bardziej ulotnych form sztuki, opierającej się na działaniu artysty, które przemija wraz z zakończeniem akcji i natychmiast przechodzi do historii. W szczególny sposób łączy się z czasem teraźniejszym i opiera na relacji z widzem. Celem jest proces, w którym ważną rolę, jako materiał, odgrywa sam artysta. Performensy dostępne są jedynie w postaci różnego rodzaju śladów: dokumentacji – może ona dotyczyć procesu przygotowywania akcji (scenariusze, notatki i rysunki autora), jak i zapisy samej akcji (fotografie, zapisy filmowe, pamięć uczestników, niekiedy przedmioty). Wszystko to daje później możliwość rekonstrukcji zdarzenia, tak widzom, jak i osobom, które w nim nie uczestniczyły. Kwestia dokumentacji sztuki performens wydaje się dyskusyjna. Oczywiście nie może to być nigdy prawdziwe, wierne odtworzenie, ponieważ przeszłość minęła bezpowrotnie. Nowo powstały konstrukt będzie uruchamiany w znacznym stopniu dzięki wyobraźni, tworząc za każdym razem i dla każdego inną parafrazę. Czy jednak samo wydarzenie, już w momencie trwania, w zależności od punktu widzenia, wiedzy i wrażliwości oglądającego, nie jest zupełnie odmiennie postrzegane? Nie ma rzeczy w ogóle.
Dziś szczegółowa i wierna rekonstrukcja przebiegu zdarzeń wydaje się propozycją nierealną. Zdając sobie sprawę z ulotnego charakteru badanej twórczości oraz samych dokumentów, które go reprezentują, postanowiłyśmy nadać wystawie Marii Pinińskiej-Bereś charakter ćwiczenia mnemotechnicznego. Nagłe uruchamianie pamięci bywa procesem bolesnym i wstydliwym wobec spokojnego, powolnego i nieuświadomionego zapominania. Poprzez wielokrotne przypominanie i zapamiętywanie utrwalamy na nowo przywrócone świadomości fakty. Mnożąc, nakładając na siebie relacje i wspomnienia staramy się jednak unikać tautologii. Świadkowie wspierają się dostępnymi dokumentami, te z kolei są jedynie skromnymi odbiciami rejestrowanych przed laty sytuacji. Zbierane skrupulatnie pojedyncze kadry nigdy nie zbudują płynnej narracji, mogą jedynie stymulować dalsze pokłady pamięci.
 
 
otwarcie wystawy godz. 19.00