Harun Farocki „Oko/Maszyna"
 
Wystawa jednego z najbardziej znanych artystów niemieckich. Zajmują go wzajemne wpływy wojny, ekonomii i polityki w obrębie społeczeństwa. Szkicuje audiowizualną historię społeczeństwa (post)industrialnego i jego technik. W Oko/Maszyna analizuje skutki militarne oraz cywilne wprowadzenia w czasie Wojny w Zatoce nowego rodzaju broni. Filmowiec badający medium, nieufny wobec obrazów, tak jak wobec słów – zależy mu przede wszystkim na wyłuskaniu sensów w nich utopionych
 
Galeria Starmach
ul. Węgierska 5
otwarcie wystawy 19 IV, godz. 18 (do 2 V)
pon-pt: 11-18
czwartek, 19 kwietnia 2007
 
Monika Kozień-Świca
Harun Farocki w świecie uwolnionych ekstensji
Społeczeństwa współczesne zamieniły swoich obywateli w narkomanów obrazu. Dzięki wizerunkom rzeczywistość sprawia wrażenie dostępniejszej. Susan Sontag uważała, że ludzie odczuwają przymus fotografii, objawiający się utożsamianiem przeżycia ze zdjęciem, przeżywania zaś z oglądaniem. Ważnym atutem perswazyjnym fotografii, a także filmu, od początku istnienia medium, było potwierdzenie obecności autora w miejscu i czasie utrwalonym na kliszy. To właśnie owa domyślna obecność człowieka potwierdzać miała prawdę pokazaną na obrazie. Paradoksalnie, dzięki temu przekonaniu oraz niespotykanej wcześnie iluzyjności, fotografia i film stały się doskonałym narzędziem perswazji i manipulacji.
Zagadnieniami audiowizualności współczesnego społeczeństwa zajmuje się właściwie od początków swej twórczości niemiecki filmowiec Harun Farocki. Bardziej niż badanie pochodzenia obrazów artystę interesuje ich funkcjonowanie w społeczeństwie, tak w wymiarze militarnym, jak i cywilnym. Na analizę funkcjonowania obrazu nakładają się inne stale obecne w jego pracach problemy oscylujące wokół wojny, ekonomii i polityki oraz ich wzajemnych wpływów. Farocki, należący do pokolenia 68, jest bojownikiem o prawdę. Jego kolejne walczące filmy z biegiem lat nie tracą na zaangażowaniu społecznym. Autor porusza w nich najważniejsze problemy danego czasu. Jak na przykład kwestię wojny w Wietnamie i prac nad udoskonaleniem napalmu w Nicht löschbares Feuer (Ogień nie do ugaszenia) z 1969 roku, których konkretność nakłada się na odwieczne istnienie tak zwanych sprawiedliwych wojen, prowadzonych według ich inicjatorów w celu zaprowadzenia pokoju.
Świat pokazany w Nicht löschbares Feuer jest przerażający. Widzów poraża sprawność funkcjonowania stworzonego przez człowieka systemu opartego na obłudzie i relatywizmie moralnym, który, jak można przekonać się z późniejszych filmów Farockiego, staje się coraz doskonalszy. W procesie samoulepszania doprowadza do zmarginalizowania, a nawet usunięcia najsłabszych ogniw. Jednym z nich jest człowiek. W Auge/Maschine I (2001), II (2002), III (2003) (Oko/Maszyna) tracimy zupełnie świadomość obecności ludzkiej. Zastępują ją wszechpotężne i autonomiczne urządzenia wysokiej technologii. Są one nie tylko bohaterami, ale i świadkami wydarzeń. Obrazy, które oglądamy, nie zarejestrował bowiem człowiek, właściwie po raz pierwszy nie było jego oka za kamerą. Czy można więc jeszcze mówić za László Moholy-Nagy o aparacie fotograficznym jako uzupełnieniu oka ludzkiego? Coś co pierwotnie miało być ekstensją organu ludzkiego z powodzeniem teraz go zastąpiło. Świadkami stały się między innymi, jak w czasie Wojny w Zatoce, „samobójcze kamery” montowane do zdalnie kierowanych pocisków. Roland Barthes czy inni wiążący fotografię ze śmiercią nie przypuszczali z pewnością, że ich słowa aż tak dokładnie się zrealizują. Co ciekawe w mass mediach rezygnowano ze względów politycznych i propagandowych z pokazywania momentu wybuchu pocisku. Wojna w Zatoce przejdzie do historii jako początek nowej strategii propagandowej, na szeroką skalę posługującej się obrazami przerabianymi cyfrowo (nieodróżnialnymi od czystych fotografii) dającymi nieograniczone wręcz możliwości reżyserskie, efektem których jest spektakl niebezpiecznie przypominający gry komputerowe.
Wszechobecność oka kamery powoduje, że otrzymujemy ogromną ilość obrazów świata, obserwujemy go bezpiecznie, niczym wszechpotężni supervisorzy. Zapominamy, że często my także jesteśmy obserwowani, wręcz śledzeni przez kontrolujące nas maszyny. Co znamienne niejednokrotnie to one, doskonalsze przecież od człowieka, zajmują się analizą i ostrzeganiem w razie niebezpieczeństwa, jak w przypadku technologii SMART (Self-Monitoring, Analysis and Reporting Technology). Auge/Maschine i inne filmy Farockiego, jak chociażby Ich glaubte Gefangene zu sehen (Myślałem że widzę więźniów) z 2000 roku, boleśnie nam tę prawdę uświadamiają. Cywilizacja współczesna doskonali coraz bardziej system nadzoru wprowadzający poczucie (złudnego) bezpieczeństwa. Zarówno cywilne, jak i wojskowe życie całego świata wchodzi w zasięg jednego globalnego C3I (Command, Control, Communications, and Intelligence).
Sam filmowiec Harun Farocki zdaje się być zaprzeczeniem bezwolnie manipulowanego współczesnego człowieka. Obserwuje, analizuje i przekazuje interesujące go problemy wykorzystując z całą swobodą wszelkie dostępne środki. Nieufny wobec obrazów i słów, nie wierzy w ich obiektywność, redefiniuje relacje pomiędzy nimi, posługuje się montażem, found-foutage, tworzy nowe konteksty, a wszystko po to by wyłowić utopione w nich sensy. I jest w tym niezastąpiony, na szczęście.
Harun Farocki ur. 1944 Nový Jicin filmowiec, pedagog i teoretyk filmu
W latach 1966-68 studiował w Deutsche Film – und Fernsehakademie Berlin (DFFB).
Wykładowca w Berlinie, Düsseldorfie, Hamburgu, Manili, Monachium, Stuttgarcie, gość – profesor na University of California w Berkeley, a od 2004 w Akademie für Bildende Künste w Wiedniu.
W latach 1974-1984 był wydawcą i autorem wychodzącego w Monachium czasopisma
Filmkritik. Od lat 60. publikuje liczne teksty. Od 1966 często współpracuje z innymi filmowcami (jako scenarzysta, aktor i producent).
Od 1990 pokazuje swoje prace w nowym kontekście przestrzeni wystawienniczej – między innymi udział w X Documenta w Kassel, obecnie trwająca wystawa w MUMOK w Wiedniu (marzec-czerwiec).
Jest kuratorem wystaw, miedzy innymi (z Antje Ehmann) wystawy
Kino wie noch nie w Generali Foundation w Wiedniu (styczeń-kwiecień 2006)
 
otwarcie wystawy godz. 18.00