Reklama



Zdjęcie tygodnia:

Zobacz galerie:

Kamil Kuskowski | Fotografie z wystawy Szczęście w nieszczęściu
Poland-art TV - Fotorelacje
Fotorelacje/kamil-kuskowski
fot. Janusz Legoń

Kamil Kuskowski Szczęście w nieszczęściu

Na otwartej w Galerii Bielskiej BWA w Bielsku-Białej  2 września 2011 roku multimedialnej wystawie Kamila Kuskowskiego „Szczęście w nieszczęściu” znajduje się 13 prac artysty. To niejedyna „trzynastka” w tym premierowym projekcie łódzkiego artysty: jest jeszcze np. obiekt pt. „Kalendarz” – kalendarz ścienny na 2012 rok przedstawiający kartki z 365 dniami, z tą tylko różnicą, że każdy dzień to „Piątek, 13”. Kilka egzemplarzy, sygnowanych przez artystę, można w Galerii Bielskiej BWA kupić za... 99,99 zł – jeden grosz zostanie nabywcy wydany „na szczęście”.

Kamil Kuskowski uznał, iż nasza wiara w to, że mamy wpływ na swój los, popycha nas często do stosowania znanych praktyk, które mają przyciągnąć szczęście bądź odegnać pecha. Dlatego zaprezentował na wystawie prace odnoszące się do nadal występujących we współczesnej kulturze wierzeń, o zapomnianej częstokroć genezie, opartych na przekonaniu o istnieniu nadprzyrodzonych mocy, które mogą sprowadzić nieszczęście lub przeciwnie – uchronić nas od zła.


fot. Janusz Legoń



O wystawie mówi Agata Smalcerz, dyrektor Galerii Bielskiej BWA:
„Kamil Kuskowski dość przewrotnie podszedł do tematu, często odwracając znaczenie przypisywane poszczególnym sytuacjom.
Dwa dominujące na wystawie elementy, to rzeźba kota i projekcja wideo ze słoniem. Przebiegający drogę czarny kot – najbardziej znana sytuacja kojarzona z pechem, tu została zamrożona i odwrócona: to my przechodzimy drogę czarnemu kotu, który nie ma szans nas ubiec. Słoń, symbol szczęścia – jako amulet w postaci rzeźbki z podniesioną trąbą, chętnie noszony jest nie tylko w Indiach, ale i na Zachodzie. Na wystawie jest jak najbardziej realnym słoniem, a właściwie słonicą, sfilmowaną przez artystę w łódzkim zoo. Jest jedynym żyjącym w tym obiekcie słoniem; cierpi na chorobę sierocą, co przejawia się w jednostajnym kiwaniu się w przód i w tył. Daleko mu samemu do bycia szczęśliwym...
Inne prace na wystawie na zmianę „przywołują szczęście” lub „sprowadzają pecha”. Dla przesądnych koszmarem jest kalendarz, w którym każdy dzień to piątek, trzynastego. Za to obrazy z cyklu „Lucky Seven” przedstawiają wyłącznie szczęśliwą sytuację: trzy możliwe układy dwóch kości do gry, które w dają szczęśliwą siódemkę.
Pecha przynoszą przejście pod drabiną (ale tu drabina jest zawieszona do góry nogami, więc raczej przechodzimy „nad” nią), wysypana sól oraz rozbite lustro. Na wystawie kawałki lustra odbijają na ścianę światło, które układa się w trudny do odczytania napis. Dopiero podchodząc bliżej widać, że to odwrócone słowo HAPPY (odwrócone szczęście?).
Wreszcie kominiarz i wykonywany na jego widok odruch chwytania się za guzik: czarno-białe wideo pokazuje zdesperowanego kominiarza, który sam wyrywa po kolei guziki ze swego munduru i ciska nimi o ziemię. Są jeszcze czterolistne koniczynki zagubione w gęstwie trójlistnych oraz portret Żyda, ofiarowywany jako prezent mający zapewnić pomyślność finansową.
Po wyjściu z takiej wystawy, gdzie czyhają na nas pechowe sytuacje i nie wiadomo, czy zostały zrównoważone przez te przynoszące szczęście, wypada na wszelki wypadek odpukać w niemalowane drewno. Jednak i tu przekorny artysta zastawił na nas pułapkę: umieścił kawałek takiego drewna, ale... pod szybą”.


Wystawa prezentowana jest w cyklu laureaci Biennale Malarstwa „Bielska Jesień”– konkursu organizowanego przez Galerię Bielską BWA.
Kamil Kuskowski otrzymał Grand Prix w 2009 roku za dwa obrazy z cyklu „Antysemityzm wyparty”; prace te wyróżniła także redakcja „Art & Business”.
Wystawa trwa do 9 października.

Dodaj do:

Wykop    Facebook