Kalendarium: wernisaże
Wydarzenie
- Tytul:
- Nowohucki Salon Sztuki 2009
- Kiedy:
- 03.06.2009
- Gdzie:
- Galeria Centrum przy NCK - Kraków
- Kategoria:
- wernisaże
Opis
| Nowohucki Salon Sztuki 2009 | | |
| Muzea Kraków - Galeria Centrum przy NCK |
| Otwarcie 3 czerwca 2009 godz. 18 budynek B i C
Rzecz komplikuje się, gdy próbujemy z miejsca uczynić klucz do interpretacji dorobku wielu artystów, zwłaszcza pracujących w różnym czasie i warunkach, a przede wszystkim ? pozostających zbiorem indywidualności twórczych. Trzeba powiedzieć otwarcie: znalezienie dla ich dokonań wspólnego mianownika to zadanie karkołomne, wręcz z góry skazane na niepowodzenie? Dzielę się z Państwem ową refleksją jako komisarz wystawy, która w jednym miejscu ? w galeriach Nowohuckiego Centrum Kultury ? zgromadziła dzieła kilku pokoleń malarzy, grafików i rzeźbiarzy związanych z Nową Hutą. To z pewnością największa tego rodzaju prezentacja w ostatnich kilkudziesięciu latach, ilustrująca dorobek aż 60 plastyków, których drogi zbiegły się - na dłużej, krócej, czasem na zawsze - właśnie w tym miejscu. W Nowej Hucie. Ale znaczna liczba uczestników - symbolicznie dobrana do jubileuszowych obchodów Nowej Huty - sama w sobie nie przesądza o reprezentatywności ekspozycji dla całego środowiska. Inaczej zresztą być nie mogło. Nawet dużo obszerniejsza prezentacja nie dałaby pełnego obrazu talentów, doświadczeń, charakterów, wyborów i postaw jej uczestników. W tym sensie "środowisko artystyczne" Nowej Huty... nie istnieje! Istnieją tylko artystyczne osobowości i ich dzieła. I na nich proponuję Państwu w pierwszym rzędzie skupić uwagę. (...) Do Nowej Huty zaczęto ściągać absolwentów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Niektórzy byli tutaj jedynie gośćmi, inni na trwałe zakorzenili się w tej nowej, specyficznie romantycznej rzeczywistości. Pamiętam swoją długą rozmowę z Jerzym Pankiem, który zgorzkniały już, unieruchomiony przez ciężką chorobę, pytany o Nową Hutę lat 50. i 60. rozjaśniał się i z ożywieniem wspominał swoje wędrówki w gumowcach do przyjaciół na dalekich osiedlach. Jego przyjaźń z mieszkającymi tam na stałe Marianem Kruczkiem i Eugeniuszem Muchą obrosła licznymi anegdotami... Ile w tym wyborze Nowej Huty było autentycznej fascynacji nowym, a ile życiowego pragmatyzmu - któż to dzisiaj rozsądzi... Faktem jest, że władza oferowała młodym ludziom dobra najbardziej wówczas deficytowe: mieszkania i pracownie, fundowała też stypendia i wyjazdy, kupowała prace. To była olbrzymia pokusa, czego zresztą nikt z tamtego pokolenia nie ukrywa. Koniecznie trzeba też jednak dodać, że zapewniano artystom całkiem interesujące możliwości wystawiennicze. Przez wiele lat w Nowej Hucie działało kilka galerii, jak KMPiK przy pl. Centralnym, Salon Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych przy al. Róż, galeria ?Rytm? w Zakładowym Domu Kultury HiL przy ul. Majakowskiego, a później także ?Pawilon? PP Desa w Bieńczycach, galeria ?Kuźnia? ZDK HiL w Mistrzejowicach. Wystawy odbywały się również w holu Teatru Ludowego i w Państwowej Szkole Muzycznej im. M. Karłowicza. Działo się więc tutaj całkiem sporo i całkiem ciekawie. Wspomnijmy o kilku przedsięwzięciach (nawiasem mówiąc, aż dziw, jak trudno o publikacje, które rzetelnie opisywałyby nowohuckie życie artystyczne sprzed 30, 40 lat). Na lata 1956-1961 przypadła największa aktywność Grupy Nowohuckiej, nazywanej także Grupą Pięciu, do której należeli: Julian Jończyk, Barbara Kwaśniewska (po jej wyjeździe do Francji do grupy weszła Danuta Urbanowicz), Lucjan Mianowski (bardzo krótko), Janusz Tarabuła, Witold Urbanowicz i Jerzy Wroński. Obrazy z lat 50. i początku 60., tworzone z użyciem grubo kładzionej farby, piasku, trocin oraz surowych materiałów, stanowiły bezpośrednie odniesienie do materii natury, a także ukrytej w niej energii. Najbardziej konsekwentną kontynuatorką tego nurtu pozostała Danuta Urbanowicz. W tym samym czasie (od końca 1957 r. do maja 1960 r.) z inicjatywy Jerzego Wrońskiego, Danuty i Witolda Urbanowiczów, Lucyny i Tadeusza Bernhardtów, Ewy Buczyńskiej i Walentego Gabrysiaka powstał teatr lalkowy ?Widzimisię?, który zdobywszy dziecięcą widownię, stał się swoistym pomostem pomiędzy ludźmi z różnych warstw społecznych z nowohuckich osiedli. Na premierowe przedstawienia ?Przygód Pucha" Ell'a czy ?Zaklętego rumaka" Leśmiana przyjeżdżali nawet artyści z ?Piwnicy pod Baranami" z Piotrem Skrzyneckim na czele. Niewiele ocalało śladów z tamtych czasów. Na wystawie zobaczyć można jedyny zachowany plakat reklamujący przedstawienie i dwie główki lalek, które przetrwały w zbiorach rodziny Bernhardtów. Teatralne, scenograficzne doświadczenia miały niemały wpływ na ich eksperymenty w tworzeniu indywidualnych wersji malarstwa materii. To w Nowej Hucie powstała też, dzięki Marianowi Kruczkowi, pierwsza w Polsce Galeria ?Pod Chmurką?. Temu niezwykłemu artyście poświęcona będzie przeglądowa wystawa we wrześniu tego roku, również w galerii Nowohuckiego Centrum Kultury. W latach 1969-1979 życie artystyczne dzielnicy znów nabrało rozpędu dzięki aktywności Stowarzyszenia Grupa Nowej Huty. W tym kontekście wypada wymienić przede wszystkim Janusza Trzebiatowskiego, chociaż przecież mowa o środowisku obejmującym kilkadziesiąt osób. Dzięki współpracy ze Spółdzielnią Mieszkaniową ?Hutnik? podwoiła się liczba nowych pracowni, a w nowohuckich osiedlach pojawiły się pierwsze rzeźby plenerowe, autorstwa m.in. Antoniego Hajdeckiego i Mariana Kruczka. Równolegle w latach 70. prężnie działała Galeria ?Rytm?, w której wystawiali tacy artyści, jak Józef Szajna, Eugeniusz Mucha, Wojciech Krzywobłocki, Roman Banaszewski, Marian Garlicki, Zbigniew, Lutomski, Lucjan Mianowski, Walenty Gabrysiak, Ewa Buczyńska, Aleksandra Konior, Józefa Sobór- Kruczek, Ryszard Ledwos, Anna Guntner, Stanisława Bolesławska, Piotr Schneider, Paulin Wojtyna, Zdzisław Jachimczak, Jerzy Napieracz. To właśnie dzięki tym ludziom, ale i wielu innym, nie wymienionym tutaj, Nowa Huta nie była ?białą plamą? na kulturalnej mapie miasta, mało tego - całkiem świadomie ciągnęło tu wielu krakowskich artystów, jak choćby wspomniany Jerzy Panek, autor m.in. cyklu grafik poświęconych nowemu miastu. W wypowiedziach także wielu innych twórców, utożsamiających się w ten czy inny sposób z Nową Hutą, usłyszeć można charakterystyczną nutę fascynacji rozmachem, przestrzenią i odmiennością nowohuckich pejzaży. Trudno wątpić w prawdziwość owych odczuć, skoro przenikają one, już całkiem bez oficjalnych zachęt, z jednego pokolenia na drugie i trzecie... Mamy do czynienia z ciągłością, której najlepszym wyrazem jest udział w wystawie wielu młodych artystów, uznających swój związek z Nową Hutą za coś najzupełniej oczywistego. Najważniejsze wydaje się tu przekonanie, że nie jest to miejsce anonimowe, bez historii, legendy, tożsamości. Takie miejsca zaś nieodmiennie przyciągają ludzi ambitnych i twórczych. Dowody tego znajdą Państwo na naszej wystawie. Joanna Gościej-Lewińska komisarz wystawy Kraków - Nowa Huta, 18 maja 2009 roku |
miejsce
- Miejsce:
- Galeria Centrum przy NCK - Strona www

















