| Darkrooms – przestrzenie fascynacji |
| Recenzje - Małgorzata Bożek | |||
![]() Klaustrofobiczne ciemne wnętrza, niemal puste, a w nich raz ukazane tylko zarysy przedmiotów, ginące w mroku linie ich kształtów, innym razem ostro zaznaczone szczegóły i mocne kolory wyłowione z przestrzeni cienia. Darkroomy – zapisane okiem artysty przestrzenie marginesu, społecznego wykluczenia, tabu. Konrad Pustoła narusza tę przestrzeń, odkrywa ją dla siebie i dla widza, w pewien sposób oswaja. Darkroomy przez jednych określane przymiotnikiem „retro”(1) przez drugich uważane za temat tabu, niewątpliwie wciąż intrygują. Owiane aurą tajemnicy, z drugiej strony bardzo jednoznaczne w swym przeznaczeniu, budzą niepokój, fascynację, lęk. To, co odbywa się w ich specyficznych i jakże zróżnicowanych wnętrzach pozostawia widoczny na fotografiach Pustoły ślad obecności – obecności ludzkiej fizjologii, seksu, relacji – obecności zdarzenia minionego. Jest ona znamieniem wielu wciąż budzących kontrowersję tematów. To między innymi problem jawności istnienia takich miejsc, jak darkroomy. Sam artysta mówiąc o inspiracjach do stworzenia prezentowanego w Bunkrze Sztuki cyklu fotografii wspomina, o sprawie warszawskiego klubu Le Madame, w którego obronę sam czynnie był zaangażowany, podkreślając, że właśnie wtedy zrodziła się w nim swego rodzaju fascynacja darkroomem, jego specyfiką: „Obserwowałem jak taka energia zostaje zaprzepaszczona. Myślałem jak mógłbym odnieść się wizualnie do fenomenu kultur, które schodzą do podziemia, nie znikają, lecz stają się pozornie niewidzialne.”(2) Autor w jednym z wywiadów zauważa, że jeszcze przed stworzeniem zdjęć istniało już w jego umyśle ich wyobrażenie. Konieczne jednak było skonfrontowanie ich z rzeczywistą przestrzenią darkroomów, aby nie zamykać się tylko w sferze własnych fantazji. Konrad Pustoła fotografował więc darkroomy po zamknięciu klubów, tuż przed sprzątaniem, wchodził do miejsc, w których obecność ludzi wyczuwalna była w cieple powietrza, jego zapachu, zapisana w pozostawionych przedmiotach. W tym wszystkim, jak twierdzi Pustoła, ważne jest również to, że miejsca tego rodzaju stają przestrzenią uwalniania specyficznej energii. Można na nie spoglądać pod wieloma różnymi aspektami. Z jednej strony są przestrzenią spotkania, pozwalają uwolnić się od ograniczeń norm społecznych, szczególnie skostniałych w przypadku społeczeństwa konserwatywnego. Druga strona tego zjawiska budzi jednak inne pytania – o samotność, powierzchowność relacji, łatwość zaspokajania pragnień. Każdy spogląda na te miejsca z perspektywy własnych doświadczeń, wpojonych mu postaw, ograniczeń w rozumieniu Innego, strachu przed nim i strachu przed sobą samym, bez względu na zajmowaną pozycję – po stronie większości czy też marginesu. Słusznea interpretacja nie istnieje, istnieje mnogość pytań i mnogość odpowiedzi. Konrad Pustoła zapisuje na swoich fotografiach jakąś tajemnicę, coś niedostępnego widzowi, który postawiony przed zdjęciem będącym częścią wystawy Darkrooms czuje się trochę jak podglądacz, któremu jednak odebrana zostaje część władzy spojrzenia, będącej domeną tradycyjnej, patriarchalnej kultury. Wielkoformatowe fotografie są skąpane w cieniu bądź delikatnym, przyćmionym świetle, ich forma i sposób spojrzenia na prezentowane przestrzenie zdają się stawiać widza w pozycji voyera. Stojąc przed dziełem, stoimy jakby przed czymś na kształt lustra fenickiego bądź szpary w drzwiach czy dziurki od klucza. Widz przeobraża się w podglądacza, natomiast z drugiej strony pozbawiony zostaje władzy nad obrazem – nie może ogarnąć go w pełni, zobaczyć wszystkiego. Przenikanie fotografii Pustoły odbywa się więc tylko po części za pomocą wzroku, który w pewnym sensie zostaje zniewolony, pozbawiony swojej tradycyjnej władzy, wprowadzony w swego rodzaju grę, w którą angażuje go twórca i jego dzieło. W przestrzeń interakcji między fotografią a stojącym przed nią człowiekiem wkracza wyobraźnia. Rozciągnięta między różnymi formami obrazowania – od ukrytych w cieniu zamazanych linii, kształtów, śladów, po bardzo konkretne przedmioty, jasno ukazane pod względem swojej materialnej formy, jak i przeznaczenia – wkracza przez furtkę uchyloną dla niej przez twórcę. Zdaje się, że on sam również nie ogarania tej przestrzeni w pełni, nie jest bowiem jej uczestnikiem, czy współtwórcą, raczej odkrywcą jej zakamarków i odcieni, obserwatorem, który nie bierze udziału w tworzeniu jej specyfiki, przekłada ją natomiast na język swojej sztuki. Odkrywa bowiem również jej walory estetyczne, pewnego rodzaju malarskość – kolory odrapanych, ciemnych ścian i aksamitnych krwistych poduszek, odsłania ich kontrasty, fakturę przedmiotów, ich kształty, ich miękkość i surowość. W tym spojrzeniu widać fascynację – łatwo udzielającą się widzowi, z jednej strony wciągającą, ale z drugiej bezpieczną dla obserwatora, bo ulokowaną w przestrzeni galerii, co prawda mrocznej, ale jednak przestronnej, publicznej i pozwalającej na dystans podglądacza. Małgorzata Bożek (1) Paweł Leszkowicz, Pustka w darkroomie, czyli sztuka wobec rewolucji seksualnej, , 14.12.2009. (2) Paulina Reiter, Wszystko jest jeszcze ciepłe, lepkie. Rozmowa z Konradem Pustołą, , 01.12.2009. Wystawa trwa do 11 kwietnia 2010 Więcej o wystawie
|




















