| Osobliwe historie Anny Fox |
| Recenzje - Małgorzata Bożek | |||
![]() Fotografie Anny Fox dokumentują rzeczywistość w sposób bardzo szczegółowy, można by rzec gorliwy, artystka wysnuwa z jej toku sceny, wysupłuje chwile, zapisuje je na fotografii, wyrywa z fali czasu i zapomnienia, którym niewątpliwie by uległy. Fotografuje zwykłych ludzi, przedmioty, wszystko, co ją otacza. Każdy najmniejszy fragment rzeczywistości zapisywanej po kawałku na jej fotografiach jest istotny. Fox gra z widzem, jego wrażliwością, wyczuleniem na szczegół i jego znaczenie. Na wystawie w Bunkrze Sztuki prezentowane są prace Anny Fox powstałe na przestrzeni ostatnich dwudziestu pięciu lat, wśród których są projekty takie, jak: instalacja Wioska/The Village (1993), Wiejskie dziewczyny/Country Girls (1996 – 2001), Zdjęcia Lindy/Pictures of Linda (1983-2008), Z powrotem w wiosce/Back to the Village (1999-2008), 41 Hewitt Road (1996–1999), Notatki z domu/Notes From Home (2000 -2003), Serwantki mojej matki i słowa mego ojca/My Mothers Cupboards and My Fathers Words (1999), Pamiętnik karalucha/Cockroach Diary (1996-1999). Każdy z nich stanowi niewątpliwie osobny temat do rozważań. To, co ukazane nam zostaje na wystawie w Bunkrze stanowi swego rodzaju syntezę, karze spojrzeć na twórczość Anny Fox w pewnym ujęciu całościowym – choć oczywiście stanowi tylko część tejże twórczości, część jednak dającą pewien wyraźny obraz, tego jaką fotografię, a raczej jaką sztukę uprawia Anna Fox.
Historia fotografii wiele mówi o samym stosunku twórców w tej dziedzinie do jej statusu, znaczenia. Szczególnie wiele miejsca w tych rozważaniach zajmuje kwestia relacji fotografii i sztuki, ich wzajemnego splatania się ze sobą, jednoczenia bądź wykluczania. Niektórzy określają ją mianem „najnowocześniejszej ze sztuk”(1) , inni traktują jako coś zdecydowanie przewyższającego twórczość artystyczną, są i tacy, którzy ze względu na jej szczególnie mimetyczny charakter oraz stosunkową szybkość i łatwość wykonania uznają ją za proste rzemiosło. Argument tych ostatnich można łatwo podważyć. W świecie który codziennie zalewany jest wręcz obrazami, w społeczeństwie przez niektórych zwanym właśnie „obrazkowym”, zasypanym medialną mieszanką „wszystkiego”, nie tylko sztuką jest dostrzec obraz – fotografię wyjątkową, przemawiającą do głębi naszej otumanionej tą wielością świadomości i budzącej ją z letargu. Sztuką jest przede wszystkim tego rodzaju „obraz” stworzyć, uchwycić taki moment, osobliwość czy też piękno, które przenikną naszą wrażliwość, dotrą do jej granicy, wsączą się w twardy pancerz ochronny współczesnego człowieka i stopią go siłą bądź subtelnością swego wyrazu. Fotografia to sztuka – mimo wszystko: „Tak długo, jak długo pozostanie ona nie tylko nienasyconym sposobem patrzenia na świat, ale i sposobem, który rości sobie pretensje do osobliwości, nadzwyczajności, odrębności, jej twórcy dalej będą uciekać (być może po kryjomu) do już zbrukanych, choć wciąż jeszcze prestiżowych sanktuariów sztuki.”(2) Fotografia jest więc sztuką, ale sztuką wyjątkowo trudną, bo często zmuszona jest do przebicia się przez twardy mur swojej wszechobecności. Trudno w tej dziedzinie o benjaminowską aurę(3), o jedyność i autentyczność dzieła sztuki, co nie znaczy, że nie jest są one niemożliwa. Przykładem na to może być wystawa fotografii Anny Fox, która intryguje i przykuwa uwagę widza do rzeczy, na które normalnie nie zwróciłby uwagi, wydobywając przy tym ich wyjątkowość. Anna Fox od ponad dwudziestu lat zajmuje się fotografią i sztuką video. W analizach jej dorobku zwraca się uwagę na szczególny wpływ na jej twórczość brytyjskich dokumentalistów, jak również amerykańskich kolorystów(4). Fox niejednokrotnie bada poprzez swoje fotografie kulturę różnych środowisk. Zajmowała się między innymi obserwacją „kultury biurowej”, którą zobrazowała w cyklach fotografii Workstations oraz Friendly Fire. Ostatni z tych cyklów ukazuje tę samą kulturę wyjętą jednak z jej ram instytucjonalnych i osadzoną w warunkach mniej formalnych, choć dalej powiązanych stosunkiem pracy. Właśnie te fotografie Fox obejrzeć można również w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie na wystawie Fakty z życia. Fotografia brytyjska 1974 – 1997 prezentowanej w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego. Natomiast wystawa Anny Fox w Bunkrze Sztuki pt. Pamiętnik Karalucha i inne historie zdaje się być w większym stopniu przeniknięta pierwiastkiem intymnym, prywatnym. Można na niej zobaczyć zdjęcia skupiające się na fenomenie pewnych środowisk kulturowych (Wioska, Powrót do wioski), ale warto zauważyć, że wiele miejsca autorka poświęca swego rodzaju przestrzeni prywatnej, jej poszczególnym elementom – ludziom, przedmiotom, miejscom. Niezależnie jednak od tego czy fotografie Anny Fox są tematycznie bardziej intymne czy też zajmują się badaniem bardziej zewnętrznej dla autorki dziedziny życia, są naznaczone pewnego rodzaju subiektywizmem, aparat fotograficzny staje się przedłużeniem „oka” fotografa, jego spojrzenia, perspektywy. Istnieją dwa odrębne stanowiska w refleksji nad zagadnieniem pozycji fotografa wobec jego prac i prezentowanej na nich materii rzeczywistości. Dla jednych geniusz fotografii kryje się w umiejętności oddawania obiektywnego wizerunku, pozbawionego subiektywnej intencji, podczas gdy inni podkreślają, że fotografia jest pewnym rodzajem odkrywania samego siebie w fotografowanych osobach czy też krajobrazach i miejscach(5). Według mnie jak w każdej dziedzinie sztuki nie istnieje dzieło w pełni obiektywne. Każde spojrzenie na rzeczywistość zawiera w sobie już jej interpretacje. Człowiek jest swego rodzaju soczewką poprzez którą przepływa impuls twórczy, obraz który powstanie w tym procesie obarczony jest jego doświadczeniami i znamionami jego osobowości. Tak więc z jednej strony w fotografii ważne jest „ człowieczeństwo chwili” Roberta Franka, z drugiej natomiast dystans badacza Laszlo Moholy-Nagya o których pisze w swoich rozważaniach niejednokrotnie Susan Sontag(6). Właśnie Anna Fox zdaje się łączyć oba te stanowiska, co bardzo wyraźnie prezentuje wystawa Pamiętnik karalucha i inne historie. Tytułowy cykl Pamiętnik Karalucha to fotografie połączone z zapiskami dokumentującymi inwazję nieproszonych gości na dom, w którym mieszkała Fox i jej bliscy. Te fotografie to prostota formy, zbliżenia dokładnie rejestrujące ślady obecności bohaterów zdjęć, ich drobne, błyszczące ciałka, ścieżki wędrówek i miejsca, w których na pewno się pojawią. Zdjęcia osobliwe poprzez brzydotę odrzuconego szczegółu, dręczącego mankamentu czterech ścian. Co tak naprawdę ukazują? Plagę karaluchów, proces walki z nimi, czy może miejsce, w którym coś jest nie tak jak powinno, wcale nie z powodu uciążliwych owadów? Pośród wszystkich ciekawych fotografii Anny Fox pokazanych w Bunkrze, mnie szczególnie zainteresował cykl Wiejskie dziewczyny. Projekt ten powstał we współpracy z Alison Goldfrapp(7). Fotografie zebrane pod tytułem Wiejskie dziewczyny cechuje z jednej strony spora doza autobiografizmu, bowiem obie autorki zawarły w nich pewien ślad własnych doświadczeń z czasu dorastania na wiejskich terenach Południowej Anglii. Prócz tego zdjęcia odwołują się również do historii o Fanny Adams, dziewczynki brutalnie zamordowanej na początku XX wieku w jednej z angielskich wiosek. Wyziera więc z nich wyraźnie negatywny obraz zapisanych na nich doświadczeń. Wiejskie dziewczyny to ciała przypominające lalki. Sztywne kończyny obute jaskrawą i ostrą barwą szpilek, twarze odwrócone, ukryte przed widzem, nieme – manekiny wrzucone w błoto wiejskiej drogi, zieloną, gęstą trawę, tył brudnej ciężarówki. Wiejskie dziewczyny – martwe przedmioty, brutalnie „zużyte”, wyrzucone, martwe. Ich blade, gładkie ciała odcinają się wyraźnym kontrastem od intensywnych barw tła. Kobiety – przedmioty na „łonie natury” tak bardzo smutne – hipnotyzująco smutne. Fotografie Anny Fox dokumentują rzeczywistość, ukazują ludzi i ich rytuały, miejsca i towarzyszący im nastrój, może tajemnicę, na pewno ich specyficzny klimat. Są z jednej strony bardzo naturalistyczne, jednak nie brak im również artyzmu. Artystka zapisuje na nich historię, która jest często jej własną historią – intrygującą, ciekawą, wciągającą. Przytoczone powyżej cykle to tylko dwie spośród kilku serii zdjęć zaprezentowanych Bunkrze, ze względu na obszerność tej ekspozycji nie sposób omawiać w tym miejscu wszystkich jej elementów. Dlatego dla tych, którzy są ciekawi całości specjalne zaproszenie na wystawę Anny Fox do Bunkra Sztuki – nie tylko dla specjalistów, krytyków i badaczy tej dziedziny, ale przede wszystkim dla prawdziwych pasjonatów fotografii. (1) Sontag Susan: Fotograficzne ewangelie [w:] O fotografii, Wyd. Karakter, Kraków 2009, s. 137. (2) Tamże, s. 140. (3) Burger Peter: O teorii sztuki Waltera Benjamina [w:] Teoria Awangardy, Wyd. Universitas, Kraków 2006, s. 35. (4) Informacje pochodzące z biogramu artystki, ze strony domowej: www.annafox.co.uk . (5) Sontag, s. 131 – 132. (6) Tamże, s. 132. (7) Strona domowa Anny Fox: Country girls , http://www.annafox.co.uk/index2.html tekst i foto: Małgorzata Bożek
|




















