Reklama



Najbliższe wernisaże:

Zdjęcie tygodnia:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Konkurs Debiuty 2012 towarzyszący Międzynarodowemu Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej „Z krosna do Krosna”
Nazwa: Konkurs Debiuty 2012 towarzyszący 7. edycji Międzynarodowego Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej „Z krosna do Krosna”

Organizator: Muzeum Rzemiosła w Krośnie

Termin: 30 czerwca 2012

www.muzeumrzemiosla.pl

Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Odcienie pasji . Brytyjska bohema w Galerii MCK
Recenzje - Małgorzata Bożek
alt

Życie nawarstwia się w takim tempie, że nie nadążam z notowaniem równie szybko przyrastających przemyśleń, które kiedy udaje im się tu znaleźć, zawsze ulegają przecenie.”(1)

Virginia Woolf niejednokrotnie pisała w swoich tekstach o intensywności istnienia – momentach, kiedy życie objawiało się dla niej wszelkimi barwami, soczyście i jakby ostatecznie.  Właśnie owo specyficzne nawarstwianie się zdarzeń i doznań, kiedy życie jakby przelewa się, nie mogąc pomieścić całego swego ogromu i uroku, gloryfikowali artyści z kręgu słynnej pisarki.
 

Chwile wolności – tak zatytułowano dzienniki Virginii Woolf  z lat 1915-1941. Ile było chwil wolności i nawarstwiania się życia w historii otaczających autorkę Pani Dalloway ludzi, tych szczególnych twórców, którzy podążając za pewnym żartem nazwali swoje grono mianem  Bloomsbury? Grupa ta, równie skandalizująca, jak ożywcza dla wiktoriańskiego jeszcze w swych fundamentach społeczeństwa, wprowadziła je w modernizm, w czas XX-to wiecznej awangardy. Ludzie, którzy nie tylko żyli, ale istnieli, i nie bali się robić tego po swojemu, szarpiąc przy tym struny tegoż istnienia i otwierając się na wszelkie jego tajemnice. Ta niezwykła pasja życia była też pasją tworzenia. Feeria barw i kształtów, niezwykłe formy i treści, odwaga w ich komponowaniu, próba wprowadzenia zmian w konserwatywną, skostniałą w ustalonych z od wielu lat normach sztukę brytyjską. Temu oddawali się członkowie Bloomsbury, co nie znaczy, że  ich twórczość była w jakimś stopniu jednolita. Łączyła ich chęć przekraczania granic w życiu i twórczości. Zarówno jedno jak i drugie przynosiło niezwykłe efekty, spektakularne, ale i nierzadko dramatyczne. Stali się symbolem XX-to wiecznej angielskiej awangardy. Byli bohemą we wszystkich odcieniach tego określenia. Wystawa w Galerii Międzynarodowego Centrum Kultury daje niezwykłą szansę wkroczenia na moment w ich świat, a także w ich sztukę. Jest próbą zrozumienia pasji, ale również niewątpliwą przyjemnością podglądnięcia towarzyskich zwyczajów brytyjskiej bohemy.
Malarstwo i grafika – oprawione w ramy barwne pejzaże i martwe natury, wyraziste, piękne akty czy niezwykłe portrety – to zbiór prac pod wieloma względami odmiennych. Łączy je próba przekroczenia tradycyjnego realizmu oraz innych wyznaczników uznawanych za właściwe malarstwu ówczesnej sztuki brytyjskiej. Prezentowane w Galerii MCK prace są przeglądem z jednej strony twórczości Bloomsbury, z drugiej strony natomiast umożliwiają głębsze poznanie artystów z kręgu Virginii Woolf, ukazują ich podczas codziennych czynności, wspólnych spotkań, momentów tworzenia i czasu zabawy. Spore ułatwienie  stanowi fakt, iż artyści portretowali i uwieczniali zazwyczaj siebie na wzajem.  W pracach
1. Woolf Virginia: Chwile wolności.Dziennik 1915-1941, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2007, s. 109.
autorstwa poszczególnych twórców z Grupy Bloomsbury  odnaleźć można inspiracje
impresjonizmem, czy też postimpresjonizmem, który zafascynował Rogera Fry'a i przyczynił się do zorganizowania w Londynie w 1910 roku w Grafton Galleries wystawy postimpresjonistów(2). Sam Fry – słynny krytyk sztuki i filozof – urzeka niezwykłą zapalczywością z jaka oddawał się sztuce nie tylko w teorii. Dowodem są tworzone na wszelkich skrawkach papieru rysunki i szkice, którymi ozdabiał przypadkowe koperty, serwetki, rachunki czy też listy do przyjaciół.
W twórczości artystów z kręgu Bloomsbury, prócz malarstwa, dużą rolę odniosło również wzornictwo, co dziś określić można by mianem design’u. Wchodząc w przestrzeń wystawy w MCK-u widz wkracza jednocześnie w specyficzne otoczenie okresu, w którym żyli i pracowali twórcy z Bloomsbury – w ich naturalne niemal środowisko. Przedmioty wykonane przez artystów bądź przez nich zdobione czy zaprojektowane, tworzą przestrzeń wykreowaną na kształt oryginalnych pokoi i mieszkań prowadzonych przez nich i ubarwianych ich talentem i pomysłami. Segment z porcelaną zdobioną przez Vanessę Bell, niezwykłe wzory na ścianach i oryginalnie zdobione meble wykonane w ramach  Warsztatów Omega, okładki książek wydanych prze Hogarth Press Virginii i Leonarda Woolfów – wszystko to wywołuje wrażenie przekroczenia bariery obrazów i dekoracji oraz możliwości wkroczenia w świat Bloomsbury, by zachłysnąć się jego niepowtarzalnym klimatem.
W pomieszczeniach w których prezentowana jest wystawa o brytyjskiej bohemie z kręgu Virginii Woolf łatwo zgubić się w labiryntach życiorysów i skomplikowanych związków, jak również w korytarzach twórczych poszukiwań. Nie sposób nie poczuć ładunku energii emanującej z historii grupy ludzi, którzy tak wiele zmienili w brytyjskiej sztuce i do dziś budzą kontrowersje. Choć nas, współczesnych widzów trudno dziś czymkolwiek zaskoczyć i zadziwić – czy jest to szokująco odważne dzieło, nierzadko obrazoburcze, czy też pogmatwana historia związków w której tradycyjne pojmowanie płci i ich dwubiegunowości zdaje się być niemal przeżytkiem – swego rodzaju urok ówczesnej bohemy wciąż nas uwodzi. Ich odwaga w głoszeniu sądów na temat życia i sztuki, ich otwartość i nowatorskość, ich pasja, nierzadko kończąca się dla nich samych tragicznie, wszystko to stanowi tę część modernizmu, za którą dziś, kiedy nic już nie jest szokujące i jednoznaczne, tęsknimy. Być może również za czasem kiedy skandal był skandalem, a nie chwytem marketingowym, a sztuka przekraczała granice, a nie zupełnie je zacierała.  Co nie zmienia faktu, że nadal na coś w sztuce czekamy i mamy nadzieje, że nie wszystko już napisano…Bo sztuka jest pasją.
2. Brytyjska Bohema – Monika Rydygier, Tony Bradszaw, Frances Spalding, w:  Grupa Bloomsbury. Brytyjska bohema z kręgu Virginii Woolf, Międzynarodowe Centrum Kultury, Kraków 2010, s.17.
Chwile wolności – tak zatytułowano dzienniki Virginii Woolf  z lat 1915-1941. Ile było chwil wolności i nawarstwiania się życia w historii otaczających autorkę Pani Dalloway ludzi, tych szczególnych twórców, którzy podążając za pewnym żartem nazwali swoje grono mianem Bloomsbury? Grupa ta, równie skandalizująca, jak ożywcza dla wiktoriańskiego jeszcze w swych fundamentach społeczeństwa, wprowadziła je w modernizm, w czas XX-sto wiecznej awangardy. Ludzie, którzy nie tylko żyli, ale istnieli, i nie bali się robić tego po swojemu, szarpiąc przy tym struny tegoż istnienia i otwierając się na wszelkie jego tajemnice. Ta niezwykła pasja życia była też pasją tworzenia. Feeria barw i kształtów, niezwykłe formy i treści, odwaga w ich komponowaniu, próba wprowadzenia zmian w konserwatywną, skostniałą w ustalonych z od wielu lat normach sztukę brytyjską. Temu oddawali się członkowie Bloomsbury, co nie znaczy, że  ich twórczość była w jakimś stopniu jednolita. Łączyła ich chęć przekraczania granic w życiu i twórczości. Zarówno jedno jak i drugie przynosiło niezwykłe efekty, spektakularne, ale i nierzadko dramatyczne. Stali się symbolem XX-sto wiecznej angielskiej awangardy. Byli bohemą we wszystkich odcieniach tego określenia. Wystawa Grupa Bloomsbury. Brytyjska bohema z kręgu Virginii Woolf prezentowana w Galerii Międzynarodowego Centrum Kultury daje niezwykłą szansę wkroczenia na moment w ich świat, a także w ich sztukę. Jest próbą zrozumienia pasji, ale również niewątpliwą przyjemnością podglądnięcia towarzyskich zwyczajów brytyjskiej bohemy. 





Malarstwo i grafika – oprawione w ramy barwne pejzaże i martwe natury, wyraziste, piękne akty czy niezwykłe portrety – to zbiór prac pod wieloma względami odmiennych. Łączy je próba przekroczenia tradycyjnego realizmu oraz innych wyznaczników uznawanych za właściwe malarstwu ówczesnej sztuki brytyjskiej. Prezentowane w Galerii MCK prace są przeglądem z jednej strony twórczości Bloomsbury, z drugiej strony natomiast umożliwiają głębsze poznanie artystów z kręgu Virginii Woolf, ukazują ich podczas codziennych czynności, wspólnych spotkań, momentów tworzenia i czasu zabawy. Spore ułatwienie  stanowi fakt, iż artyści portretowali i uwieczniali zazwyczaj siebie na wzajem.  W pracach autorstwa poszczególnych twórców z Grupy Bloomsbury  odnaleźć można inspiracje impresjonizmem, czy też postimpresjonizmem, który zafascynował Rogera Fry'a i przyczynił się do zorganizowania w Londynie w 1910 roku w Grafton Galleries wystawy postimpresjonistów(2). Sam Fry – słynny krytyk sztuki i filozof – urzeka niezwykłą zapalczywością z jaka oddawał się sztuce nie tylko w teorii. Dowodem są tworzone na wszelkich skrawkach papieru rysunki i szkice, którymi ozdabiał przypadkowe koperty, serwetki, rachunki czy też listy do przyjaciół. 






W twórczości artystów z kręgu Bloomsbury, prócz malarstwa, dużą rolę odniosło również wzornictwo, co dziś określić można by mianem design’u. Wchodząc w przestrzeń wystawy w MCK-u widz wkracza jednocześnie w specyficzne otoczenie okresu, w którym żyli i pracowali twórcy z Bloomsbury – w ich naturalne niemal środowisko. Przedmioty wykonane przez artystów bądź przez nich zdobione czy zaprojektowane, tworzą przestrzeń wykreowaną na kształt oryginalnych pokoi i mieszkań prowadzonych przez nich i ubarwianych ich talentem i pomysłami. Segment z porcelaną zdobioną przez Vanessę Bell, niezwykłe wzory na ścianach i oryginalnie zdobione meble wykonane w ramach  Warsztatów Omega, okładki książek wydanych prze Hogarth Press Virginii i Leonarda Woolfów – wszystko to wywołuje wrażenie przekroczenia bariery obrazów i dekoracji oraz możliwości wkroczenia w świat Bloomsbury, by zachłysnąć się jego niepowtarzalnym klimatem. 
 
W pomieszczeniach w których prezentowana jest wystawa o brytyjskiej bohemie z kręgu Virginii Woolf łatwo zgubić się w labiryntach życiorysów i skomplikowanych związków, jak również w korytarzach twórczych poszukiwań. Nie sposób nie poczuć ładunku energii emanującej z historii grupy ludzi, którzy tak wiele zmienili w brytyjskiej sztuce i do dziś budzą kontrowersje. Choć nas, współczesnych widzów trudno dziś czymkolwiek zaskoczyć i zadziwić – czy jest to szokująco odważne dzieło, nierzadko obrazoburcze, czy też pogmatwana historia związków w której tradycyjne pojmowanie płci i ich dwubiegunowości zdaje się być niemal przeżytkiem – swego rodzaju urok ówczesnej bohemy wciąż nas uwodzi. Ich odwaga w głoszeniu sądów na temat życia i sztuki, ich otwartość i nowatorskość, ich pasja, nierzadko kończąca się dla nich samych tragicznie, wszystko to stanowi tę część modernizmu, za którą dziś, kiedy nic już nie jest szokujące i jednoznaczne, tęsknimy. Być może również za czasem kiedy skandal był skandalem, a nie chwytem marketingowym, a sztuka przekraczała granice, a nie zupełnie je zacierała.  Co nie zmienia faktu, że nadal na coś w sztuce czekamy i mamy nadzieje, że nie wszystko już napisano…Bo sztuka jest pasją.   


1. Woolf Virginia: Chwile wolności.Dziennik 1915-1941, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2007, s. 109.    
2. Brytyjska Bohema – Monika Rydygier, Tony Bradszaw, Frances Spalding, [w:]  Grupa Bloomsbury. Brytyjska bohema z kręgu Virginii Woolf, Międzynarodowe Centrum Kultury, Kraków 2010, s.17. 

tekst i foto: Małgorzata Bożek

Wystawa Grupa Bloomsbury. Brytyjska bohema z kręgu Virginii Woolf
Galeria MCK w Krakowie
Wernisaż wystawy 14 września 2010  godz. 18
Wystawa trwa do 9 stycznia 2011
Więcej o wystawie tutaj

Dodaj do:

Wykop    Facebook