Reklama



Najbliższe wernisaże:

Zdjęcie tygodnia:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Konkurs Debiuty 2012 towarzyszący Międzynarodowemu Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej „Z krosna do Krosna”
Nazwa: Konkurs Debiuty 2012 towarzyszący 7. edycji Międzynarodowego Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej „Z krosna do Krosna”

Organizator: Muzeum Rzemiosła w Krośnie

Termin: 30 czerwca 2012

www.muzeumrzemiosla.pl

Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Rzeźbione dusze – Gustav Vigeland w MNK
Recenzje - Małgorzata Bożek
alt

Artysta – filozof, szatan, Bóg i wszystko – tak prawdziwego twórcę określał przed laty Stanisław Przybyszewski w swoim słynnym dziele Confiteor(1). Sztuka była dla niego religią, artysta natomiast był jej kapłanem, magiem...


Tworzenie wymagało wyższego stopnia wtajemniczenia w byt, jego niezwykłość i jego marność. Artysta jawił się jako człowiek, któremu dostępne są niewidzialne dla innych wymiary rzeczywistości, najsilniejsze emocje i doznania, których zwykły śmiertelnik nie jest w stanie doświadczyć. Wszystkie te cechy Przybyszewski dostrzegał właśnie w Gustavie Vigelandzie, pisząc o jego dziełach w słynnym eseju Na drogach duszy. Gustav Vigeland w taki oto sposób:

„Cała jego twórczość tkwi korzeniami w rozpaczy trwogą smaganej duszy. Wszędzie przebija to uczucie, które wyrasta ponad inne i zatraca się w odmętach wieczności: przeczucie ciemności, potępienia, odtrącenia, wiecznej śmierci. A ponad tym wszystkim, co Vigeland stworzył, zawisło ciężkie ołowiane niebo i mściwy gniew Jehowy. I ze wszystkiego wyziera posępne, zamyślone oko pesymisty, który w życiu nic nie widzi nad ból i przemoc.”(2)






„Artysta duszy”, artysta lubujący się w obrazowaniu emocji, wrażeń, namiętności – ich ciemnej strony, towarzyszącej im grozy od której nie ma ucieczki. Taki był Vigeland w oczach zafascynowanego nim Przybyszewskiego. Nie sposób nie podzielić jego fascynacji po obejrzeniu wystawy zaprezentowanej w krakowskim Muzeum Narodowym. Twórczość Gustava Vigelanda ukazana jest na niej w kontekście porównawczym z rzeźbą polską tego okresu. Tak więc obok norweskiego twórcy zobaczymy na niej również rzeźby takich artystów jak: Bolesław Biegas, Xawery Dunikowski, Franciszek Flaum, Józef Gardecki, Stanisław Jagmin, Henryk Kunzek, Konstanty Laszczka, Stanisław Szukalski, Wacław Szymanowski, Edward Wittig, Stanisław Wyspiański. Dzieła każdego z nich ukazują obraz odrębnych dróg, którymi kroczyli indywidualnie Ci twórcy, ale i wspólnych ścieżek oraz podzielanych fascynacji i artystycznych wyborów, które podzielali. To Gustav Vigeland jest głównym bohaterem tej wystawy, w powietrzu natomiast unosi się ponad wszystkimi dziełami duch Przybyszewskiego, jako swoistego komentatora, w dużym stopniu tworzącego niezwykłą atmosferę tego okresu i tego specyficznego środowiska, a przede wszystkim jako głównego propagatora twórczości norweskiego artysty w Polsce.

Rzeźby Vigelanda to najczęściej postaci – bądź grupy postaci – wyłaniające się z bryły, stanowiące jakby jeszcze jej część, uchwycone w końcowym momencie twórczego procesu, na swego rodzaju granicy. Kobiety, mężczyźni, dzieci, zazwyczaj ukazani są nago, jednak ich ciała nie są przedstawione z anatomiczną dokładnością greckich posągów. Wydaje się natomiast, że są uchwycone jakby pośrodku jakiejś silnej emocji. Ich twarze i ciała naprężone są strachem, pożądaniem, miłością, smutkiem. Nie są idealne, są prawdziwe, chociaż nie naturalistyczne. Pokazują człowieka w całej jego nędzy i pięknie. Nawet vigelandowski Szatan ze słynnego dzieła pt. Piekło, nosi ludzkie oblicze i równie ludzkie ciało - pozbawiony jest atrybutów często przypisywanych temu czarnemu aniołowi, naznaczony zamiast tego jakimś człowieczym smutkiem. Patrzy ze swego tronu na ciała straceńców, ich cierpienie, które zdaje się w pewnym stopniu podzielać. Szatan Vigelanda nie triumfuje, ale ciągle przeraża, jego twarz, mimo, że ludzka, nosi jakiś grymas przepojony grozą.

Jednak prace Vigelanda to nie tylko emocje, określane zazwyczaj jako negatywne. W jego przedstawieniach par kochanków widać specyficzną czułość, ucieczkę przed światem zewnętrznym w siebie czy nawet delikatność. Takie są choćby Pocałunek, Mężczyzna i kobieta czy też Mężczyzna i kobieta klęczący. Trudno dopatrywać się w nich tego, co widział Przybyszewski – strasznej niepohamowanej chuci, płciowego determinizmu, demonicznej seksualności, której zawsze winną jest kobieta, stojąca po stronie natury, zwodnicza i zwierzęca. Samego Vigelanda mocno zdziwiła interpretacja własnej twórczości w ujęciu Przybyszewskiego, choć nie zaprzeczył, że w wielu miejscach była trafna i czytał ją z prawdziwą przyjemnością, nazwał ją nawet najlepszym tekstem o sztuce, z jakim kiedykolwiek miał do czynienia(3).





Twórczość prezentowanych obok Gustava Vigelanda artystów stanowi swego rodzaju obraz panujących wówczas w Polsce i na świecie tendencji, wspólnych dróg którymi niejednokrotnie zmierzali Ci artyści, choć każdy jednocześnie prezentował swój oryginalny typ twórczości. Jak pisze o nich polska kuratorka wystawy Agata Małodobry wprowadzając w swym artykule podział na trzy rodzaje twórców:

„W istocie każdy z przedstawionych powyżej rzeźbiarzy jest trochę „histerykiem”, estetą i rebeliantem.”
(4)

Warto zobaczyć tę artystyczną mieszankę, która dzięki wyjątkowej aranżacji wystawy pozwala poczuć niezwykłą atmosferę przełomu wieków, poznać panujące w rzeźbie tego okresu tendencje, a co najważniejsze daje szansę na odnalezienie niezwykłości emocji zapisanych w prezentowanych rzeźbiarskich formach.



(1) Podraza-Kwiatkowska Maria: Bóg, ofiara, clown czy psychopata? O roli artysty na przełomie XIX i XX wieku [w:] Symbolizm i symbolika w poezji Młodej Polski, wyd. II, Kraków 1994, s. 289.
(2) Przybyszewski Stanisław: Na drogach duszy. Gustav Vigeland [w:] Na drogach duszy. Gustav Vigeland a rzeźba polska około1900. Publikacja towarzysząca wystawie, Muzeum Narodowe w Krakowie, Kraków 2010, s. 127
(3) Nielsen Trine Otte Bak: Gustav Vigeland i Stanisław Przybyszewski [w:] Na drogach duszy. Gustav Vigeland…, s. 112.
(4) Małodobry Agata: Wilkołaki nowoczesnej rzeźby. W kręgu twórczych impulsów i artystycznych skandali Młodej Polski, [w:] Na drogach duszy. Gustav Vigeland….., s.157.


tekst i foto: Małgorzata Bożek


Na drogach duszy. Gustav Vigeland a rzeźba polska około 1900

Wystawa trwa do 26 grudnia 2010
Gmach Główny MNK
Więcej o wystawie tutaj

Dodaj do:

Wykop    Facebook