| Bajki o wojnie i męskości... The Gay, Innocent and Heartless Zbigniewa Libery w MNK |
| Recenzje - Małgorzata Bożek | |||
![]() Męskie ciało, o czym współcześnie często zapominamy, było dla starożytnych obrazem ideału, materializacją pojęcia piękna. To właśnie męskie akty tworzyli w większości ówcześni artyści, upatrując się w nim harmonii, ale i siły. Siła ta sprawiła, że potrzebne były atrybuty by ją podkreślić, tak więc później pięknemu męskiemu ciała przypasano szablę i pojęcia takie, jak honor, odwaga, bohaterstwo. Następnie historia nie była już tak szlachetna, mężczyźnie wsadzono ciężką broń do ręki i kazano zabijać, na początku w imię trudno określonego „czegoś”, potem tak po prostu… Mężczyzna – uwarunkowania jego egzystencji w świecie i stereotypy narosłe wokół tak zwanej płci brzydkiej, stanowią jeszcze silniej obwarowaną twierdzę, niż te otaczające od wieków - i z różnym skutkiem obalane - płeć żeńską. Mężczyzna to więc przede wszystkim wojownik, żywiciel, obrońca. Jego marsowa proweniencja towarzyszy mu już od najmłodszych lat. Chłopcom kupuje się plastikowe szable i kowbojskie pistolety, daje się im żołnierzyki i samochody terenowe, przyzwyczaja się ich od początku do faktu, że istotą ich życia jest walka - zgodnie z wymogami tradycyjnego, patriarchalnego społeczeństwa. I tak chłopcy najpierw marzą, żeby być Piotrusiem Panem, potem Rycerzem okrągłego stołu, jeszcze później żołnierzem, oczywiście przywódcą, ani się obejrzą a stają się walczącymi o konchę dziećmi-dorosłymi, niczym z powieści Williama Goldinga Władca much, które dawno zapomniały co to niewinność. Trudno walczyć z tak silnie ugruntowanym obrazem płci męskiej w kulturze, trudno ją dekonstruować nawet dzisiaj, w epoce, w której pozornie wszystko jest dozwolone. Słynna filozofka i feministka Elisabeth Badinter w książce XY: tożsamość mężczyzny zwraca uwagę, iż męska tożsamość jest bardziej skomplikowana od kobiecej, gdyż jest w pewien sposób wytwarzana(1). Jej wyodrębnienie w tradycyjnej kulturze odbywa się poprzez potrójną negację: tego, że mężczyzna nie jest kobietą, nie jest dzieckiem oraz, że nie jest homoseksualistą . Drogę do wyjścia z tego swoistego zniewolenia i podporządkowania, francuska badaczka odnajdywała w androginizmie, pewnego rodzaju strefie „pomiędzy”. Właśnie z tego rodzaju narzucaniem tożsamości jako naturalnej dla męskiej płci flirtuje Libera w pracy prezentowanej jakby z przekorą w Galerii „Broń i Barwa w Polsce” Muzeum Narodowego w Krakowie. Pośród historycznego oręża możemy tam zobaczyć kilka fotografii Libery z cyklu The Gay, Innocent and Heartless / Szczęśliwi, niewinni i bezduszni. Zbigniew Libera nazywany jest ojcem polskiej sztuki krytycznej. Od początku swojej twórczości, obnażał mechanizmy rządzące rzeczywistością społeczną współczesnych mu czasów, działając jakby na marginesie zastanego porządku. Prace prezentowane obecnie w Muzeum Narodowym wpisują się w grupę dzieł poświęconych tematowi płci, konstruowaniu jej obrazu, towarzyszących temu stereotypów związanych z jej funkcjonowaniem na co dzień, w swoistym zapisywaniu jej przez kulturę na człowieku. Praca ta stanowi więc także spojrzenie na utwierdzone przez tradycję marzenia o „byciu mężczyzną”, ich dziwne dziecięco-dorosłe formy oraz ich swoistą inkorporację w życie każdego człowieka. Do podobnej tematyki Libera odnosił się już wielokrotnie, chociażby w pracach takich, jak Urządzenia korekcyjne czy Jak tresuje się dziewczynki. Artysta poruszał również często w swojej twórczości problem wojny i jej medialnych obrazów, które to pojawiały się w realizacjach Pozytywy, Erocia czy Lego. Obóz koncentracyjny. Izabela Kowalczyk odczytuje te prace w kontekście kultury „męsko-wojennej” , jak zaznacza: „(…) wdrażanej poprzez dziecięce zabawy, gdzie przemoc łączy się z seksualnym upokorzeniem.” (2) W prezentowanych w MNK pracach mamy do czynienia z przecięciem się w pewnym stopniu właśnie tych dwóch obszarów zainteresowań Libery – tożsamości płci oraz wojny i walki, jako jednego ze sposobów jej określania. Na fotografiach The Gay, Innocent and Heartless widać mężczyzn w różnym wieku – w większości są to młodzi „partyzanci”, jednak nie brakuje wśród nich i takich, których posiwiałe długie brody, przywołują obrazy rodem z Kuby, i wskazują jednocześnie na dojrzalszy już wiek. Spoglądając na nich ma się wrażenie panującego w ich szeregach wtajemniczenia, familiarności, wspólnoty doświadczenia, które jawi się, jako specyficznie męskie – przynajmniej z pozoru. Mężczyzna w każdym wieku może odwołać się do tej „zbrojnej” grupy, odnaleźć się jako jeden z jej elementów, część większej całości. Współegzystujący w przestrzeni świata przedstawionego dzieła mężczyźni, noszą w sobie cząstkę dziecięcego marzenia zrodzonego z opowieści dziadka, ojca, wujka – tych żywych nośników tradycji. Marzenia o walecznym, pełnym przygód życiu, w którym łączą się odwaga i waleczność, czy jak powiedzieliby niektórzy brawura oraz agresja i okrucieństwo, zaludniają sny małych chłopców, ale i tych całkiem dużych – jak widać na fotografii. Stąd szczęście, niewinność , ale i bezduszność – wzór został wpisany, jego realizacja trwa. Libera umieszcza bohaterów swojego dzieła w dziewiczej, zielonej przestrzeni, nie skażonej wpływem cywilizacji. Ta dziewiczość zestawiona zostaje z tytułową niewinnością bohaterów i jednocześnie pokazana natychmiastowo jako sztuczna. W dzikiej, zielonej głuszy czają się plastikowe zwierzęta, groźne tylko z daleka, do momentu dostrzeżenia pomyłki. Podobnie jest z mężczyznami, ich niewinność, tak jaskrawo przystrojona amunicją i ciężką bronią, a więc rzeczami niosącymi śmierć, zdaje się być sztuczna. Z drugiej strony może wskazywać na to jak silne mogą być skutki socjalizacji, kiedy chłopiec/mężczyzna przekonany o swej szlachetnej powinności zabija człowieka i jest z tego dumny, bo czyni to dla wyższej idei, wydaje się wówczas zachowywać swoją niewinność, pojawia się jednak wtedy tytułowa bezduszność, skostnienie w iluzorycznej powinności - jedynej słusznej drodze. Mężczyźni na fotografiach, które oglądamy w MNK, są przystojni, niektórzy nawet ładni, wyglądający jeszcze jak dzieci, inni jak greckie posągi prężą swe gładkie, wysportowane ciała, jeszcze inni sielsko przysiadają nad strumieniem i dzierżą z dumą przy swym boku atrybuty siły – męskiej siły. Przypatrujemy się im bliżej, są spokojni, patrzą na nas, zastanawiamy się co pozostało z ich tytułowej niewinności? Przecież mają ze sobą ciężką broń, pasy nabojów, noże…ich niewinność połączona w tytule ze szczęściem staje pod znakiem zapytania. Co naprawdę czai się w tych stworzonych przez patriarchalne wzorce, dziecięce marzenia i popkulturę z Rambo na czele, „chłopcach”? Co prawda nie mają ran, ani opatrunków, nie noszą też na sobie znamion walki, takich jak krew, zadrapania, siniaki. Uczestniczą w zabawie, są partyzantami, „guerillas”, tylko udają – ale czy na pewno? – zapyta widz. Libera dekonstruuje mit pozornie go nie naruszając, wprowadza niepokój w to zdawać by się mogło odpowiadające standardom współczesności wyobrażenie męskości. „(...)ludzie nigdy nie okazują się tacy, za jakich się ich brało.” (3) - pisał we Władcy Much William Golding. Tak jest też z fotografiami Libery , patrzymy na te wzorowe realizacje mitu o prawdziwym mężczyźnie, i przez chwilę wierzymy w ich sielankę, aby zaraz zdać sobie sprawę z dziwności tego twórczego zestawienia. Pojawia się niepokój – gdzie leży granica między zabawą, mistyfikacją, a życiem? Jej enigmatyczność może być przerażająca, zwłaszcza dziś, gdy wirtualność tak śmiałym krokiem wkracza do rzeczywistości, zacierając przy tym jej granice. Zbigniew Libera w swojej pracy zmusza widza do własnej krytycznej analizy rzeczywistości. Zadaje pytania o płeć, naszą tożsamość, kulturę, media i tworzone przez nie obrazy, ale przede wszystkim prowokuje do zastanowienia nad tym, ile jest nas w nas? No właśnie – ile? (1) Badinter Élisabeth: XY tożsamość mężczyzny, Wyd. W.A.B , Warszawa 1993. (2) Kowalczyk Izabela: Od ołowianego żołnierzyka do polskiego toy artu [w:] Matki–Polki, Chłopcy i Cyborgi…Sztuka i feminizm w Polsce, Wyd. Galeria Miejska „Arsenał”, Poznań 2010, s. 150. (3) Golding William: Władca much, Wyd. Czytelnik, Warszawa 2001, s. 38. tekst i foto: Małgorzata Bożek Zbigniew Libera The Gay, Innocent and Heartless / Szczęśliwi, niewinni i bezduszni Wystawa trwa do 31 marca 2011 MNK Gmach Główny, Kraków Więcej o wystawie tutaj
|




















