Reklama



Najbliższe wernisaże:

Zdjęcie tygodnia:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Konkurs Debiuty 2012 towarzyszący Międzynarodowemu Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej „Z krosna do Krosna”
Nazwa: Konkurs Debiuty 2012 towarzyszący 7. edycji Międzynarodowego Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej „Z krosna do Krosna”

Organizator: Muzeum Rzemiosła w Krośnie

Termin: 30 czerwca 2012

www.muzeumrzemiosla.pl

Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Balans. Piękno różnicy. Joanna Pawlik w Bunkrze Sztuki
Recenzje - Małgorzata Bożek
Joanna Pawlik Balans Bunkier Sztuki Krakow

Normalność. W powszechnym użyciu to jedno z najbardziej opresyjnych pojęć stosowanych wobec drugiego człowieka. U swego źródła konotować ma skojarzenia ze spokojem, ładem, harmonią, jednak w ustach i głowach ludzkich wyraża zazwyczaj pewnego rodzaju opozycję. „Normalność” dzieli ludzi na bliżej nie określone grupy – takie, jak  „my” i „oni”. „My” rości sobie zazwyczaj prawo do wyższości i pierwszeństwa względem groźnie brzmiącego i obcego w swoim wyrazie określenia „oni”. Dlaczego, skoro istniejemy tylko „my” – tak różni od siebie i jednocześnie tak podobni?

Joanna Pawlik przerabia na nowo i od początku cielesność. Na jej filmach i fotografiach przedstawionych w Bunkrze Sztuki pod wspólnym tytułem Balans, widać kobiety będące w pewnym – różnym często – stopniu niepełnosprawne. Artystka poprzez nową wystawę w krakowskiej galerii bada relację między ciałem i rzeczywistością, czy mówiąc prościej,  codziennością. Pokazuje, że jest ona codziennością, którą z jednej strony każdy z nas dobrze zna, a o której z drugiej strony nie ma pojęcia, gdyż przynależy ona do drugiego człowieka, odrębnego bytu, zatopionego w swoich radościach, wzlotach, upadkach, w swoim banale i w swojej cudowności. Rzekoma „inność” natomiast to zjawisko istniejące w naszych umysłach, mentalności, to zakładka dzieląca świat na dwa rodzaje ludzi – tych lepszych i gorszych,  pełnych i naznaczonych brakiem. „Brak” i „nadmiar” istnieją jednak w każdym człowieku. Kiedyś wszystkie kobiety definiowano za pomocą pojęcia „braku”, sytuując je w pozycji gorszych, niepełnych w stosunku do mężczyzn. Podobnie w pozycji dyskryminowanej stawiano mniejszości narodowe czy seksualne, zarzucając im zawsze jakiegoś rodzaju odmienność, nie dostosowanie do tak zwanego „uniwersalnego” modelu, uznanego za jedyny i niezmienny ideał.

W przypadku niepełnosprawności sytuacja wyglądała podobnie, definiowano ją właśnie poprzez brak, odbieganie od - nieistniejącego przecież realnie - ideału. Spojrzenie Joanny Pawlik zwraca uwagę na istnienie swego rodzaju pełni w każdej postaci. Bardzo subiektywne, jednocześnie wypełnione jest wspólnotą doświadczenia, swego rodzaju „siostrzeństwem”, dającym z jednej strony siłę, a z drugiej możliwość podzielenia pewnych emocji,  skonfrontowania czyichś odczuć i życia z własnymi. 





Artystka poprzez tytułowy Balans mówi o utracie, ale nie o braku:

„W wieku dziesięciu lat straciłam nogę. Od tamtego czasu zadaję sobie pytanie dotyczące odciętego kawałka ciała: co się z nim stało?”(1)

Utrata staje się częścią jej życia, jak prezentowana na wystawie rzeźba, kobieca noga, część ciała, w formie, w jakiej dziś mogłaby istnieć. Majaczy jak sen, ukryta w ciemności długiego korytarza, który stanowić może zwieńczenie oglądanej wystawy. Artystka podkreśla, że wyłaniająca się z przeszłości, czy raczej z wyobraźni utracona kończyna nie jest koszmarem, pojawia się jako wyobrażenie, wspomnienie – czy raczej materializacja nieistniejącego wspomnienia – i równie szybko znika. Podobnie inne pojawiające się na zdjęciach i występujące w filmach kobiety, funkcjonują w swojej codzienności „po prostu”, ich inność jest jedynie etykietką przylepioną im przez społeczeństwo, czy raczej część społeczeństwa. Owo zaszufladkowanie najbardziej uwidacznia się w tradycyjnym nurcie kultury i jej odłamu, jaki stanowi popkultura, społeczeństwo łatwo przyswaja ich wytwory, i jednocześnie samo je tworzy włączając się w pogoń za nieistniejącym, wykreowanym przez media i sprzyjającą im technikę nieistniejącym ideałem, z jego wieczną młodością, nieskazitelnością i gładkością – pięknem plastikowym, wygładzonym, obdartym z indywidualizmu i szczerości. Dominująca w kulturze wizualnej estetyka wyklucza, to co do niej nie przystaje. Agata Jakubowska nazywa te poddane reżimowi niewidzialności ciała obscenicznymi (2). Zwraca uwagę na charakterystyczny dla kultury zachodnioeuropejskiej zabieg:

„(…)pozbycie się tego, co niechciane (na przykład nie do oglądania), (…) zepchnięcie tego w sferę prywatności, z której nie powinno się wydostać na światło dzienne.”
(3)  

Te „ciała obsceniczne” – jak określa je Jakubowska - to ciała „niedoskonałe”: chore lub po prostu odbiegające od obowiązujących kanonów urody. To ciała według kultury popularnej nie do pokazania. Tymczasem Joanna Pawlik, obok szeregu współczesnych twórców, poprzez swój Balans będący balansem emocji, piękna, cielesności – ukazuje je w sposób bardzo estetyczny, atrakcyjny nawet dla tradycyjnie ustosunkowanego widza hołubiącego wspominanemu powyżej „nieistniejącemu”, zafałszowanemu ideałowi. Ta estetyczność stanowić ma swego rodzaju przynętę - ma wabić widzów, przyciągnąć ich spojrzenia, zwrócić uwagę na harmonię i piękno prezentowanych wizerunków, a z drugiej strony na ich normalność. Kompozycja zdjęć jest starannie przemyślana. Duże powierzchnie fotografii ukazujące przestronne wnętrza i otwarte przestrzenie, symetria kobiecych ciał, ich zharmonizowanie z tłem – wszystko to wywołuje pozytywne uczucia, wyzwala harmonię, spokój, zachwyt, nie szokuje, nie uderza brutalnie obrazem, raczej wywołuje przyjemność patrzenia. Dzięki temu skłania do przemyślenia własnego podejścia do cielesności, przerobienia jej dla siebie na nowo, odkrycia siebie i innych bez narzucanego przez współczesność woalu jednorodności.

Organizatorzy wystawy zwracają uwagę na terapeutyczny wymiar projektu Joanny Pawlik - zarówno dla modelek, jak i artystki. Ona sama nie do końca zgadza się z określeniem „terapia”, przynajmniej na tym etapie pracy, kiedy zmierzyła się już z własną niepewnością i  emocjami, bardziej stanowi to już dla niej projekt badawczy, swego rodzaju analizę problemu poprzez twórczość(4). Niewątpliwie jednak Balans można nazwać rodzajem terapii, zwłaszcza jeśli chodzi o jego wydźwięk dla widzów. Wystawa Joanny Pawlik, otwierając wiele możliwości interpretacji, skłania bowiem do zauważenia, że wszyscy jesteśmy różni i w tej różnicy tkwi piękno nas samych i naszej codzienności. Czy to zauważymy i jak głęboko sięgną nasze spostrzeżenia zależy tylko od nas samych.


(1) Materiały prasowe do wystawy „Balans” Joanny Pawlik; Galeria Bunkier Sztuki, Kraków 2010.
(2) Jakubowska Agata: Ciała obsceniczne [w:]  Na marginesach lustra : ciało kobiece w pracach polskich artystek , Wyd. Universtitas, Kraków 2004, s. 132.
(3) Tamże, s. 132.
(4) Krawczyk Lidia, Pawlik Joanna: Siostrzeństwo amputantek. Z Joanną Pawlik rozmawia Lidia Krawczyk  [w:] Obieg, 08.12.2010, http://www.obieg.pl/rozmowy/19701.


tekst i foto: Małgorzata Bożek


Joanna Pawlik w Bunkrze Sztuki
Balans
Wystawa trwa do 30 stycznia 2011
Więcej o wystawie tutaj

Dodaj do:

Wykop    Facebook