| Bunt „dziewczynek” . Niegrzeczne w Bunkrze Sztuki |
| Recenzje - Małgorzata Bożek | |||
![]() Sztuka kobiet od zawsze nosiła w sobie znamiona buntu. Twórczość kobieca długo uznawana była za gorszą. Sama sztuka zaś, często opresyjna wobec płci żeńskiej, przedstawiała kobiety jako muzy, określała ich cechy, tworzyła ideał, nie pytając prawdziwych kobiet o zdanie, wyznaczając im własne normy oraz role. Mogły być żonami, matkami, kochankami, ale nie artystkami. Zniewolone patriarchalnymi strukturami traktowane były jak obiekty, zamykane w ciasnym stereotypie braku i niższości. Powierzano im tzw. sferę domową, prywatną, nie dopuszczając ich przy tym do głosu, a te które ośmieliły się krzyczeć i sprzeciwiać nazywano czarownicami i wariatkami, a ich twórczość i postulaty spychane były w zapomnienie. Dlatego, kiedy niemy krzyk, stał się w końcu słyszalny, był głosem buntu i sprzeciwu – przenikliwym, ostrym i zachłannym. Sztuka kobiet szokowała, drwiła z zastanych konwencji i uderzała z podwójną mocą swoją szczerością i siłą wyrazu. Jej autorki nie bały się mówić o sztucznie wytwarzanych barierach, intymności, ciele i jego zniewoleniu. Tresowane do bycia „grzecznymi” dziewczynki, a potem kobiety, zaczęły krzyczeć, a ich bunt wciąż trwa. Grzeczność staje się symbolem przystosowania, a gnuśne, bezczelne Niegrzeczne walczą na różne sposoby ze społecznie wytyczoną dla nich ścieżką. Są przy tym zabawne, brutalne i piękne. I już nie zakładają ciasnych sukienek konwenansów(1)…Chyba, że dla zabawy. Wystawa Niegrzeczne prezentowana w kameralnej przestrzeni Galerii Dolnej Bunkra Sztuki jest drugą już odsłoną realizowanego wcześniej na Węgrzech projektu. Jego założeniem jest ukazanie sztuki tworzonej przez kobiety buntujące się wobec norm społeczno-kulturowych. Niewielka w swych rozmiarach krakowska wystawa skupia różnorodność form wyrazu i wielość poruszanych problemów. Prace artystek takich jak Laura Pawela, Karolina Kowalska, Anna Niesterowicz, Lidia Krawczyk, Agnieszka Kurant, Anna Maria Kaczmarska, Zuzanna Krajewska oraz Justyna Koeke wyrażają w odmienny sposób bunt wobec opresyjności otaczającej rzeczywistości. Każda z nich jednak porusza nieco inne, indywidualnie ważne zagadnienia, tworząc przy tym oryginalną wypowiedź na temat kobiety i jej funkcjonowania w świecie. Ton prześmiewczy przyjmuje Justyna Koeke. Prezentuje charakterystyczną dla swojej twórczości spandexową rzeźbę i drwi tym samym z wizerunku kobiety nieskazitelnej. Artystka przerysowuje rzeczywistość, bawi się jej stereotypowymi konstrukcjami i za pomocą kpiny i żartu zajmuje jasne stanowisko wobec odczłowieczenia kobiety, stworzenia jej idealnego, nieistniejącego wzorca, wykreowanego na przestrzeni lat przez sztukę, media i społeczeństwo. Lidia Krawczyk w animacji poklatkowej przedstawia natomiast proces zabijania w człowieku dziecka, wymazywania jego zachowań i szczerości. Jej praca to obraz walki dorosłości, zamykającej się w ciasnych, przytłaczających normach, z siłą „dziewczyńskości” – bezczelnej, szczerej, jeszcze nie zsocjalizowanej. Czy prawdziwsza jest uśmiechnięta mała dziewczynka z fotografii czy androginiczna w swej formie naszkicowana dorosła postać, wymazująca nieustannie z ekranu dziecko z fotografii? Me , bo taki tytuł nosi ta praca, to refleksja nad niewinnością i jej – niechcianą? – utratą. Jej powtarzające się sekwencje zmuszają do zadania sobie pytania o to, ile razy w ciągu życia zabijamy w sobie dziecko, a tym samym być może i autentyczność. Wobec postawionych przed nami przez dorosłość wymagań i zasad toczymy walkę sami ze sobą, zatracając prawdę o sobie. Lidia Krawczyk zasiewa niepewność tego, kim tak naprawdę się jest, mówi o dysonansie w sobie i pyta o niego widza. Wystawa Niegrzeczne to również powtarzająca się gra z symbolami popkultury i wielkiej sztuki, to krytyczne spojrzenie na wizerunek kobiety charakterystyczny dla tych przestrzeni oraz ich wymogów. Widać ją choćby na zdjęciach Zuzanny Krajewskiej sięgającej po estetykę fotografii znaną z okładek popularnych magazynów(2), ale wprowadzającą w nią nute niepokoju i ekscentryczności. Podobnie jest w przypadku pracy Karoliny Kowalskiej – Miss White Bluebird of Hapiness - która nieskazitelną królewnę z bajki dla dzieci zmienia w zmęczoną swoją nieskazitelnością i sztucznym uśmiechem dziewczynę, nadając jej tym samym znamiona zwyczajności. Uwagę przyciąga również praca No, I don’t Laury Paweli, stanowiąca w pewien sposób powitanie i pożegnanie dla odwiedzających wystawę, brzmiące dla jednych jak ostrzeżenie, dla innych jak mantra. Słowa zaprzeczenia, niezgody, kontestacji wypowiadane przez artystkę, „niegrzeczną dziewczynkę” i kobietę otwierają i jednocześnie podsumowują krótko i wymownie wystawę w Bunkrze Sztuki, która jest złożoną, wielogłosową wypowiedzią kobiet-artystek na temat swojej kondycji w świecie i jej fałszowanemu z niezwykłą regularnością obrazowi. Bunt Niegrzecznych przybiera różne formy, artystki nie żyją już w czasach ciasnych gorsetów konwenansów i domowych więzień. Mają możliwość przebywania i tworzenia w przestrzeni „własnego pokoju” – jako określiła to przed laty Virginia Woolf. Są słyszalne i widoczne w przestrzeni publicznej. Wydaje się jednak, że zdarza się jeszcze tak, że ktoś chce postawić je „do kąta” i zakleić ich usta słodkim uśmiechem. Inaczej nie byłoby tej wystawy, nie byłoby również buntu. Bunt, który oglądamy na wystawie w Bunkrze można by określić jako w pewien sposób „afirmatywny”, nie jest to już bowiem dramatyczne wyrywanie się na światło dzienne poprzez tabuny zgorszonych i stawiane przez nich przeszkody – tę drogę otworzyły współczesnym artystkom ich liczne poprzedniczki, prekursorki sztuki kobiecej. Niegrzeczne to raczej zabawa konwencją i refleksja nad sobą jako kobietą, funkcjonującą w przestrzeni, która na wskroś współczesna i przepełniona frazesami o wszechobecnej równości, pełna jest pułapek stereotypów i hałaśliwie głoszonych pustych haseł. Dlatego autorki prac z jednej strony wyśmiewają struktury społeczno-kulturowe, z drugiej prowokują, ale także spoglądają w głąb samych siebie. Ukazują widzowi to, jak postrzegają otaczającą je rzeczywistość i swoje zmagania z narzucanymi im przez ogół rolami. Warto wybrać się na Niegrzeczne i zastanowić, czy nam samym, idąc za słowami Sylwii Chutnik nie przydałaby się natychmiastowa zmiana sukienki... (1)Chutnik Sylwia pisze o „za ciasnych sukienkach” w tekście do wystawy : Chutnik Sylwia: Rebel Grrrls: Odpowiednio dobrana sukieneczka, Katalog do wystawy „Niegrzeczne”, Bunkier Sztuki, Kraków 2010, s. 6 – 9. (2) Jedno ze zdjęć jest rzeczywista okładką – Dziewczyny, okładka magazynu „Exclusive”, katalog wystawy, s. 59. tekst i foto: Małgorzata Bożek Wystawa Niegrzeczne, Galeria Bunkier Sztuki w Krakowie Wystawa trwa do 27 lutego 2011 Galeria Dolna
|




















