| Uwikłani w biel i w sztukę. Galeria Biała w bielskiej BWA |
| Recenzje - Małgorzata Bożek | |||
|
Biel – kolor kojarzony z początkiem, poszukiwaniem, symbolizujący otwartość i wielość możliwości. Biel to również łatwość niszczenia – nietrudno ją skazić, naruszyć. Właśnie swego rodzaju naruszenie bieli stanowi zazwyczaj początek działania, jakim jest twórczość, tak więc każdy artysta w którymś momencie swojej pracy spotyka się z bielą – może to być biel płótna, przestrzeni czy też sensu. Ta biel może być pozorna lub rzeczywista. Artysta atakuje ją, nanosząc na nią nowe znaczenia i emocje, wypełnia ją nimi, rozpoczyna proces tworzenia. Biel niepokoi artystę, uwodzi go i drażni, z ich skomplikowanego związku rodzi się sztuka.
Otwartość i różnorodność to cechy bardzo ogólnie charakteryzujące wystawę „Biała nad Białą”, ale jednak zwracające uwagę na jej istotny aspekt. Ekspozycja przygotowana przez lubelską Galerię Białą dla bielskiej Galerii BWA to przegląd wielu rodzajów twórczości. Prezentowane prace różnią się zarówno pod względem formy jak i treści. To, co je łączy natomiast, to ich twórcy – wszyscy związani z Galerią Białą i w dużym stopniu również z Lublinem. W przewodniku po wystawie czytamy, że tytułowa biel, z jednej strony będąca koincydencją nazw i grą słów, z drugiej strony jest pretekstem do spotkania na gruncie sztuki, tak więc i do dyskusji o niej i wzajemnej wymiany doświadczeń.
Dzieła, które zobaczyć można na wystawie „Biała nad Białą” sytuują się w obrębie różnorodnych technik, począwszy od malarstwa, poprzez rysunek – wykonywany bezpośrednio na ścianie galerii – fotografię, rzeźbę i różnego rodzaju obiekty i instalacje. Podobnie poruszane przez artystów problemy dotykają najróżniejszych obszarów ludzkiej egzystencji.
Na wystawie w Galerii Bielskiej odnajdziemy zagadnienia związane ze sferą płci i przekraczaniem jej granic, czy to w wykonanych z męskich krawatów sukniach Anny Nawrot, wyglądających jak obficie zdobione balowe kreacje, czy igrających ze stereotypami kulturowymi fotografiach Danuty Kuciak. Prócz tego pojawiają się również swego rodzaju „artystyczne dyskusje” i manifesty, czy może raczej gry, nawiązujące się do przekraczania innych granic, mianowicie granic sztuki. Tu szczególnie warte uwagi są igrające ze sferą ludzkiego postrzegania prace Krzysztofa Bryły, przedstawiające z niemal fotograficzną wiernością metalowe fragmenty bram i ogrodzeń, pomazane napisami mury, znaki i drzwi, swoją tematyką obalające tradycyjne źródła inspiracji. W jednym z wielu wymiarów, tego zagadnienia dotyczyć może również twórczość Jana Gryki, którego dzieła ulegają naturalnej destrukcji, ale i naturalnej przemianie – zaczynają bowiem żyć swoim życiem w wyniku działania lęgnących się w nich „mącznych” robaków. Zdają się stawiać pytanie, czy wraz z zakończeniem pracy artysty, kończy się proces twórczy. Czy może trwa pod postacią niezależnych od niego czynników czasu i jego specyficznego działania, które z jednej strony jest destrukcyjne, a z drugiej w jakiś sposób również twórcze?
Na wystawie nie brakuje także odniesień do prac innych polskich artystów. Swego rodzaju narrację o sztuce, opowiadającą zarówno o twórcach uznanych, jak i tych wkraczających dopiero w tę dziedzinę, tworzy w swoich rysunkach Mariusz Tarakwian. Za jego sprawą na ścianie Galerii Bielskiej powstaje obrazkowa historia sztuki ostatnich lat, trochę komiksowa, wielowątkowa i niezwykle wciągająca.
Wśród prezentowanych dzieł dostrzec można również odwołania do historii z całym bagażem wiążących się z nią zagadnień, która wykorzystywana jest jako inspiracja i materiał twórczy. Jej zakamarki, niezwykłe ślady, magiczne momenty, a czasem trudną pamięć badają poprzez swoją twórczość Paulina Sadowska i Anna Maria Kaczmarska.
Nie sposób przejść również obojętnie obok prac tajemniczego artysty nazywanego „Zenek”, którego twórczość przywraca dla publiczności Galeria Biała. Iłarion Daniluk – bo tak nazywał się ten twórca – był malarzem pokojowym, samoukiem, malującym ściany, sufity i meble. Ozdabiał je w sposób niezwykły tworząc przy tym w zwyczajnych wcześniej domowych pomieszczeniach krainy marzeń – barwne, nieco naiwne, ale w jakiś niewysłowiony sposób zachwycające.
Wystawa będąca wynikiem współpracy dwóch polskich galerii z jednej strony pozwala się zapoznać z tworzoną nieprzerwanie od roku 1985 kolekcją Galerii Białej, z drugiej strony zwracając szczególną uwagę na poszukiwania twórcze związanych z nią młodych artystów, z ich nowym spojrzeniem, refleksją i przełożeniem tego na język sztuki – pełnej uwikłań i białej tylko z nazwy – jak pisze Anna Nawrot. „Biała nad białą” uwodzi, drażni zmysły i umysły, kusi – jak tytułowa biel – dlatego trzeba ją zobaczyć.
Artyści: Tomasz Bielak, Krzysztof Bryła, Pavel Doskocil, Eliza Galey, Jan Gryka, Anna Maria Karczmarska, Cezary Klimaszewski, Danuta Kuciak, Jan Mioduszewski, Anna Nawrot, Irena Nawrot, Paulina Sadowska, Krzysztof Sołowiej, Kamil Stańczak, Mariusz Tarkawian, Zenek (Łarion Daniluk)
![]() Biel – kolor kojarzony z początkiem, poszukiwaniem, symbolizujący otwartość i wielość możliwości. Biel to również łatwość niszczenia – nietrudno ją skazić, naruszyć. Właśnie swego rodzaju naruszenie bieli stanowi zazwyczaj początek działania, jakim jest twórczość, tak więc każdy artysta w którymś momencie swojej pracy spotyka się z bielą – może to być biel płótna, przestrzeni czy też sensu. Ta biel może być pozorna lub rzeczywista. Artysta atakuje ją, nanosząc na nią nowe znaczenia i emocje, wypełnia ją nimi, rozpoczyna proces tworzenia. Biel niepokoi artystę, uwodzi go i drażni, z ich skomplikowanego związku rodzi się sztuka. Otwartość i różnorodność to cechy bardzo ogólnie charakteryzujące wystawę Biała nad Białą, ale jednak zwracające uwagę na jej istotny aspekt. Ekspozycja przygotowana przez lubelską Galerię Białą dla bielskiej Galerii BWA to przegląd wielu rodzajów twórczości. Prezentowane prace różnią się zarówno pod względem formy jak i treści. To, co je łączy natomiast, to ich twórcy – wszyscy związani z Galerią Białą i w dużym stopniu również z Lublinem. W przewodniku po wystawie czytamy, że tytułowa biel, z jednej strony będąca koincydencją nazw i grą słów, z drugiej strony jest pretekstem do spotkania na gruncie sztuki, tak więc i do dyskusji o niej i wzajemnej wymiany doświadczeń. Dzieła, które zobaczyć można na wystawie Biała nad Białą sytuują się w obrębie różnorodnych technik, począwszy od malarstwa, poprzez rysunek – wykonywany bezpośrednio na ścianie galerii – fotografię, rzeźbę i różnego rodzaju obiekty i instalacje. Podobnie poruszane przez artystów problemy dotykają najróżniejszych obszarów ludzkiej egzystencji. Na wystawie w Galerii Bielskiej odnajdziemy zagadnienia związane ze sferą płci i przekraczaniem jej granic, czy to w wykonanych z męskich krawatów sukniach Anny Nawrot, wyglądających jak obficie zdobione balowe kreacje, czy igrających ze stereotypami kulturowymi fotografiach Danuty Kuciak. Prócz tego pojawiają się również swego rodzaju „artystyczne dyskusje” i manifesty, czy może raczej gry, nawiązujące się do przekraczania innych granic, mianowicie granic sztuki. Tu szczególnie warte uwagi są igrające ze sferą ludzkiego postrzegania prace Krzysztofa Bryły, przedstawiające z niemal fotograficzną wiernością metalowe fragmenty bram i ogrodzeń, pomazane napisami znaki i drzwi, swoją tematyką obalające tradycyjne źródła inspiracji. W jednym z wielu wymiarów, tego zagadnienia dotyczyć może również twórczość Jana Gryki, którego dzieła ulegają naturalnej destrukcji, ale i naturalnej przemianie – zaczynają bowiem żyć swoim życiem w wyniku działania lęgnących się w nich „mącznych” robaków. Zdają się stawiać pytanie, czy wraz z zakończeniem pracy artysty, kończy się proces twórczy. Czy może trwa pod postacią niezależnych od niego czynników czasu i jego specyficznego działania, które z jednej strony jest destrukcyjne, a z drugiej w jakiś sposób również twórcze? Na wystawie nie brakuje także odniesień do prac innych polskich artystów. Swego rodzaju narrację o sztuce, opowiadającą zarówno o twórcach uznanych, jak i tych wkraczających dopiero w tę dziedzinę, tworzy w swoich rysunkach Mariusz Tarakwian. Za jego sprawą na ścianie Galerii Bielskiej powstaje obrazkowa historia sztuki ostatnich lat, trochę komiksowa, wielowątkowa i niezwykle wciągająca. Wśród prezentowanych dzieł dostrzec można również odwołania do historii z całym bagażem wiążących się z nią zagadnień, która wykorzystywana jest jako inspiracja i materiał twórczy. Jej zakamarki, niezwykłe ślady, magiczne momenty, a czasem trudną pamięć badają poprzez swoją twórczość Paulina Sadowska i Anna Maria Kaczmarska. Nie sposób przejść również obojętnie obok prac tajemniczego artysty nazywanego „Zenek”, którego twórczość przywraca dla publiczności Galeria Biała. Iłarion Daniluk – bo tak nazywał się ten twórca – był malarzem pokojowym, samoukiem, malującym ściany, sufity i meble. Ozdabiał je w sposób niezwykły tworząc przy tym w zwyczajnych wcześniej domowych pomieszczeniach krainy marzeń – barwne, nieco naiwne, ale w jakiś niewysłowiony sposób zachwycające. Wystawa będąca wynikiem współpracy dwóch polskich galerii z jednej strony pozwala się zapoznać z tworzoną nieprzerwanie od roku 1985 kolekcją Galerii Białej, z drugiej strony zwracając szczególną uwagę na poszukiwania twórcze związanych z nią młodych artystów, z ich nowym spojrzeniem, refleksją i przełożeniem tego na język sztuki – pełnej uwikłań i białej tylko z nazwy – jak pisze Anna Nawrot. Biała nad Białą uwodzi, drażni zmysły i umysły, kusi – jak tytułowa biel – dlatego trzeba ją zobaczyć. Artyści: Tomasz Bielak, Krzysztof Bryła, Eliza Galey, Jan Gryka, Anna Maria Karczmarska, Cezary Klimaszewski, Danuta Kuciak, Jan Mioduszewski, Anna Nawrot, Irena Nawrot, Paulina Sadowska, Krzysztof Sołowiej, Kamil Stańczak, Mariusz Tarkawian, Zenek (Łarion Daniluk). Tekst: Małgorzata Bożek Foto: Poland-art
Biała nad Białą, Galeria Bielska BWA Wystawa kuratorska Anny Nawrot i Jana Gryki z Galerii Białej Wystawa trwa do 31 marca 2011
|




















