| Artystka patrzy! Iwony Siwek-Front "miastonotatki" |
| Recenzje - Małgorzata Bożek | |||
![]() Miasto - ciemne zaułki, sieci ulic, knajpiany półmrok, odrapane mury budynków, a przede wszystkim współtworzący jego przestrzeń ludzie. Ich pogmatwane historie, przemieniające się często w miejskie legendy, wpisane w obraz miejsca, któremu nadają barwę i charakter. Ludzki mózg może przypominać wielkie miasto. Posiada jak ono tajemnicze zakamarki, ciemne i jasne strony, prowadzi poprzez sieci neuronów, na których ścieżkach rodzą się nadające mu określony koloryt myśli. Te obrazy - umysłu i miasta – fascynujące i często w specyficzny sposób niepokojące, prezentuje na wystawie mojemiastonotatki Iwona Siwek-Front. Artystka pokazuje, że w każdym z nich można zabłądzić i tym samym odnaleźć rzeczy niezwykłe, odkryć tajemnicę, dać się wciągnąć pulsowaniu życia. Iwona Siwek-Front mówi o sobie „(…)jestem zawodowym kolekcjonerem miejskich ”(1). Te „odpady” to ludzkie historie, chuligańsko-knajpiane życie, człowiek, który wysiada z machiny współczesnej codzienności, zatrzymuje się na chwilę i zatapia w mieście – wyjątkowym mieście, jakim jest Kraków. Zatopienie to zmienia się we współegzystencję, współtworzenie jakiejś całości, która bez nich nie byłaby taka sama. Iwona Siwek-Front w swoich „miastonotatkach” wyławia z tłumu miasta różnorakie postaci, dostrzega ich specyficzną wyjątkowość, nadaje kształt i barwy, w jakich zarysowują się w jej prywatnym szkicowniku, w jej umyśle, a potem na obrazach. Spotykamy na nich Dziadka zbierającego pieniądze na Sławkowskiej, Wielką Roxy i jej „nocne koleżanki”, Panią Krysie z „Vis-a-vis” i poetę Marka, podobnie jak artystka poszukującego inspiracji w tętniącym życiem mieście. fot. Małgorzata Bożek Prócz malarstwa, Iwona Siwek-Front prowadzi również badania, które ściśle łączą się z jej artystyczną twórczością. Z poszukiwań tych powstała praca doktorska pod tytułem Semiosfera mojego miasta. To naukowe badania o Krakowie, a zwłaszcza o ludziach nadających koloryt temu miejscu – jak podkreśla malarka. - Iwona Siwek-Front zarówno w twórczości artystycznej, jak i działalności naukowej, uprawia swego rodzaju „podglądanie świata” – zwrócił uwagę podczas wernisażu wystawy mojemiastonotatki prof. Jerzy Vetulani. Jego portret, jako nieodzownej części miejskiej struktury Krakowa, znalazł się wśród prac prezentowanych w Pałacu sztuki. Sama artystka nazwała go mózgiem Krakowa, a przez to i świata. Ten słynny specjalista zgłębiający tajniki ludzkiego mózgu, zwrócił się kiedyś do Pani Iwony w sprawie prac jej ojca i tak zaczęła się ich naukowo-artystyczna przyjaźń. Profesor źródeł wrażliwości artystycznej Iwony Siwek-Front upatruje się w jej genach i w otoczeniu, w którym dorastała. Pięć lat temu w tym samym miejscu, w którym dziś prezentowane są prace krakowskiej artystki miała miejsce wystawa twórczości Mariana Siwka, jej ojca. Po jego śmierci córka postanowiła, że każdej jej wystawie będzie towarzyszyła prezentacja kilku prac jej taty. Konsekwentnie realizuje swój zamysł, co można zaobserwować na wystawie mojemiastonotaki. Artystka współdzieli przestrzeń wystawienniczą, prezentując wśród swoich dzieł cykl szkiców Mariana Siwka, spójny tematycznie z tym, co sama tworzy. W obu przykładach twórczości widać wspominane już podpatrywanie rzeczywistości. Jest to rzeczywistość na wskroś krakowska - artyści zaglądają do bram starych kamienic, przeczesują ich zakamarki i obserwują toczące się w ich przestrzeni życie, sami w nim uczestniczą. Czas tego świata płynie jakby obok oficjalnego życia miasta, zatopiony w jego intymnej egzystencji. Jest ona przesiąknięta zapachem wina i zadymionych ciemnych krakowskich kawiarni, ma w sobie chłód starych podwórek, urok i gwarność plant, ciepło bijące od ludzi. fot. dzięki uprzejmości Artystki Szkice Mariana Siwka wyróżniają się jednak znacząco na tle pełnych żywych barw prac jego córki. Iwona Siwek-Front odnajduje kolory miasta przepuszczając je przez pryzmat własnego spojrzenia. Jej miasto jest jaskrawe, trochę brudne, ale przede wszystkim żywe. Jego rzeczywistość zostaje jakby zwielokrotniona. Twarze przedstawionych na nich ludzi są często wielkie – nierzadko wypełniają niemal całą przestrzeń obrazu – wyraziste, karykaturalne. Czasem przypominają swoją formą komiksy opowiadające miejskie historie Krakowa bez patosu i z zadufania. Pokazują jego niezwykłość i jego ułomność. Iwona Siwek-Front uzupełnia je także słowami, w których zapisuje swoje obserwacje, wątpliwości, czasem krytykę – wewnętrzne rozmowy łączy z zasłyszanymi. Na jednym z obrazów możemy przeczytać swego rodzaju manifest artystyczno-życiowy, który brzmi: „Moje wewnętrzne miasto; w nim brak zegarków, sknerstwa, robali-głupków, instrukcji obsługi do życia i do sztuki. Panuje za to błogi harmider i trwa niekończąca się balanga. Siedzą barwne typki…prostota, luz, słoneczko, rynek, serdeczność…gromada wielbicieli wszystkiego.” -6 stopni, 12.00, 22.02.2011 Iwona Siwek-Front Życie miasta toczy się barwnym kołem pod okiem czujnej artystki, toczy się też w jej umyśle, którego barwne przestrzenie możemy również oglądać na wystawie, w cyklu Neurony. My natomiast czekamy na dalsze malarskie „miastonotatki” Iwony Siwek-Front i jej artystyczne spostrzeżenia z balkonu na Wiślnej… i nie tylko. Miejcie się na baczności – artystka patrzy! (1) Siwek-Front Iwona: blog Z balkonu na Wiślnej, wpis z dnia 24.02.2011, źródło: http://iwkafront.blox.pl/html tekst: Małgorzata Bożek fot. Anna Szandała Iwona Siwek-Front mojemiastonotatki Wystawa w Pałacu Sztuki Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, Świetlica Wyspiańskiego Wystawa trwa do 3 maja 2011 Więcej o wystawie tutaj Profil artystyczny Iwony Siwek-Front na Poland-Art
|




















