| Szarości. Anna Senkara w Bunkrze Sztuki |
| Recenzje - Małgorzata Bożek | |||
![]() - Jestem bardzo czułą osobą na historie życiowe różnych ludzi, zbieram różne materiały, znajomości i trafiłam na kogoś, kto znał kogoś, kto znał Romana Szlachcica . Pojechałam do niego , polubiliśmy się, no i tak się zaczęło. Wrażliwość prowadzi Annę Senkarę do podwarszawskiej Magdalenki, do drewnianego domu zagubionego gdzieś wśród drzew i historii, w końcu do bohatera jej filmowego dokumentu. Roman Szlachcic, syn wysokiego urzędnika państwowego w okresie PRL-u, odsuniętego od władzy w 1976, wspomina ojca. Na ekranie widzimy człowieka rozczarowanego. Z nostalgią opowiada o czasach świetności rodzica – o lepszych czasach – tęskni za minionym życiem. Teraźniejszość skrzeczy. Widać ją w zapomnianym domu na odludziu, w drewnianej daczy w Magdalence, jej ściany ozdabiają zdjęcia słynnego ojca, poroża zwierząt, pajęczyny – ślady dawnego bogactwa wpadające w sieć zapomnienia. Idealna wizja ojca, który „nie skrzywdziłby nawet sarenki” zestawiona zostaje przez artystkę z filmem obrazującym polowanie. Przypomina on jedną z ulubionych rozrywek władzy, a zwłaszcza słynne polowanie z 1964 roku, w którym udział wzięli Chruszczow, Gomułka, Cyrankiewicz, a także Franciszek Szlachcic. Wtedy to ojcu Romana Szlachcica jako jedynemu udało się ustrzelić dzika. Czarnobiały film przedstawia krwawe sceny oprawiania upolowanego zwierzęcia. Ukazany zostaje dysonans, który trudno dostrzec zapatrzonemu w ojca synowi. - Chciałam pokazać to, jak nasza teraźniejszość zależy od naszej przeszłości, od tego systemu, który był kiedyś. Nie chciałam nawet jakoś szczególnie wchodzić w politykę, tylko bardzo chciałam rzecz pokazać od strony ludzkiej emocji. Anna Senkara podkreśla, że jej film nie jest oceną Romana Szlachcica. Człowiek, który wpuścił ją do swego domu, z którym w pewien sposób się zaprzyjaźniła, pozwolił jej wkroczyć do swojego życia, otworzył przed nią pamięć, którą można określić „trudną pamięcią”. Film Szlachcic przedstawia pełne zapału opowiadanie o „wielkim” ojcu. Uśmiech, ale i często spuszczony wzrok, zamglone oczy - wyraźne ślady wzruszenia – czasem trudno odróżnić je od siebie. Grymasy twarzy obnażają z jak wielkim bagażem emocjonalnym zmaga się Roman Szlachcic. Świadomy historycznej oceny roli swego ojca, nie przestaje za nim tęsknić. Tęskni za tatą, który zabierał go na plaże Krymu, który urządził mu 17 urodziny w willi Berii, który oszczędził młodą sarn. Ale obfitująca w liczne wrażenia przeszłość i zmarły ojciec to tylko część historii. Przejmujące losy „Kremlowskiego księcia” toczyły się dalej po zakończeniu komunistycznego snu. Miał żonę Ewę, która ciężko chorowała i zmarła. Nigdy nie pracował, utrzymuje się z wynajmu willi po ojcu na warszawskim Mokotowie, mieszka z przyjacielem, Jackiem Niedzielakiem. On opiekował się nieżyjącą już żoną Romana Szlachcica, po jej śmierci po prostu z nim został. Mama, Bornisława, choruje na Alzheimera i przebywa w zakładzie opiekuńczym, choć do niedawna mieszkała razem z synem, W domu są też zwierzęta, kot, pies Hubercik i suka Sonia. Trudno określić, kto jest głównym bohaterem filmu Szlachcic, autorka celowo tego nie precyzuje. Figura ojca to wielki nieobecny, wokół którego toczy się opowieść. Do końca wierzył we władzę i bardzo dotkliwie odczuł na własnej skórze jej „gorzki smak”. Anna Senkara uzupełnia rozmowy z Romanem Szlachcicem w wersji filmowej, zapisami spotkań i rozmów w drewanianym domu w Magdalence. Można je odnaleźć w katalogu wystawy, który stanowi jej integralną część, dopowiadając jakby teraźniejszość Romana Szlachcica. Opowieść artystki o stopniowym tworzeniu filmu, o swego rodzaju oswajaniu prezentowanej historii, przeplatają fragmenty zapisków Franciszka Szlachcica. Zdania Gorzkiego smaku władzy wypełnione są goryczą i zwątpieniem, jednak jest to zwątpienie w ludzi, a nie w system. Franciszek Szlachcic do końca wierzył w idee komunizmu. Jego syn, naznaczony działalnością ojca, wierzył natomiast w niego, cały czas wierzy, bez względu na osąd społeczny: - Ma świadomość, że Franciszek Szlachcic był komunistą, natomiast, no tak, oczywiście, że go idealizuje, ojciec był najmądrzejszy, najlepszy, działał w imię dobrych idei, budował dobrą Polskę, poświęcał się, służył ludowi. Także jak najbardziej ojciec był słuszną figurą – podkreśla artystka. Zamysł twórczy Anny Senkary w przypadku wystawy Szlachcic to ukazanie historii człowieka borykającego się z codziennością i przeszłością. Realizuje go w sposób szczery. Nie staje po żadnej ze stron, choć tak można by odczytywać zestawienie dwóch prezentowanych na wystawie filmów. Ono natomiast podkreśla raczej dwie główne cechy minionego systemu - jego fałsz i paradoksalność: - Chciałam pokazać też drugą stronę medalu i stąd pomysł na zestawienie, czy też „zestrzelenie” tych filmów. Polowania, gdzie widzimy krwawe sceny oprawiania dzika. (…) Czyli realna władza, realna ofiara, realna krew. I Roman, który o swoim tacie mówił, że on by sarenki nie skrzywdził. To dodatkowo nadaje temu taki perwersyjny troszkę wymiar. Perwersyjność jest dobrym określeniem. Film Anny Senkary to obnażenie emocji poprzez uwolnienie trudnej z dzisiejszej perspektywy opowieści. Intymnej, niezwykle osobistej, wstydliwej – powiedzieliby niektórzy. Opowieści człowieka oszukanego, ale i dumnego. Ta duma nie opuściła Szlachciców. W subiektywnym ujęciu historii podziały na biel i czerń tracą sens. Zawsze pozostaje jakiś obszar szarości, tworzą go ludzkie emocje. tekst i foto: Małgorzata Bożek Anna Senkara | Szlachcic, Galeria Bunkier Sztuki w Krakowie Film Otwarcie wystawy w piątek 11 marca godz. 18 Wystawa trwa do 10 kwietnia 2011
|




















