| Sztuka na wskroś prawdziwa. Art brut w Muzeum Etnograficznym w Krakowie |
| Recenzje - Małgorzata Bożek | |||
![]() Prostota, różnorodność tematów, technik, barw, siła ekspresji – tak artyści z kręgu art brut obrazują swoje wewnętrzne światy, pozwalając nam choć na moment wejść w ich niezwykłą przestrzeń. Prezentacja ich prac w Muzeum Etnograficznym w Krakowie jest dowodem na niezwykłą rozpiętość pojęcia sztuki, której przejawy potrafią być tak różnorodne i tak bliskie każdemu z nas zarazem. Art brut jest szczególnym rodzajem sztuki, w obrębie której mieszczą się różnorodne formy wyrazu i równie różnorodni artyści. To z jednej strony twórczość osób borykających się z trudnościami losu, tak poważnymi jak choroba psychiczna, marginalizacja społeczna, uzależnienie, bądź też po prostu amatorów, pasjonatów, których działania nie są podparte kierunkowym wykształceniem, wyrobionym stylem, warsztatem czy wiedzą. Zdarzają się wśród nich również i tacy, dla których tego rodzaju działalność artystyczna jest wyborem. Są w pełni sprawni, nawet i wykształceni, pomimo tego zwracają się w takim a nie innym artystycznym kierunku. Początek drogi poprzez światy artystów nieprofesjonalnych, do których wstęp otwiera wystawa „W kierunku autentyczności”, wyznaczają „Drzwi do warsztatu” Juliana Stręka. Przekraczając je – jak pisze Grażyna Borowik – należy porzucić bagaż estetycznych doświadczeń starannie uporządkowanych przez historię sztuki. (1) Za ich progiem następuje konfrontacja z innym wymiarem sztuki. Jej „inność” zapisana jest w autentyczności jej wyrazu. Nieskalana konwencją, zrodzona emocji, żywa – odkrywa przed widzem feerię barw, kształtów, technik i materiałów. Wyjęte jakby z dziecięcych rysunków, powiększone i przedstawione w niezwykłych kolorach zwierzęta, na które pada pierwsze spojrzenie po przekroczeniu symbolicznego progu, wprowadzają widza na kręte w swych znaczeniach ścieżki wystawy. Spotkać można na nich „las świętych” Heródka. Wykonane przy użyciu pni drzew rzeźby Karola Wójciaka – bo tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko tego twórcy ludowego – wykorzystują naturalne właściwości tworzywa: jego nieregularną fakturę, charakterystyczny kształt, artystyczny potencjał. Namalowane na powierzchni drewna szeroko otwarte oczy świętych, aniołów, samego Boga przenoszą w inny wymiar – wymiar osobistego doświadczania rzeczywistości, jej dotknięcia i przekraczania. Ich prostota potęguje pragnienia dotarcia do tego, co niewidzialne, ukryte, niedostępne. Motywy pochodzące ze sfery sacrum zdają się dominować wśród prac prezentowanych na wystawie w MEK-u. Obok nich pojawiają się jednak liczne wizerunki tzw. zwykłych ludzi. Jest wśród nich trio z rzeźby pt. Wieś miastu, piękna kobieta z lusterkiem kojarząca się z biblijną Ewą, czy też ciekawe w swej formie, uderzające surowością obrazowania ciała postaci stworzone przez Adama Dębińskiego. Towarzyszą im także wizerunki niemal baśniowe, trudne do określenia, fantastyczne, jak choćby surrealistyczne wizje Władysława Wałęgi, w których ziemia styka się z niebem, a nawet wręcz zaciera się widoczna granica między nimi stawiając jakby w wątpliwość jej istnienie. Wystawę w pewnym sensie zamyka fantazyjny, wieloelementowy warsztat J. Stręka, tworząc tym samym swego rodzaju klamrę otaczającą całość ekspozycji. Widz dociera do niego poprzez zawiłe ścieżki obsesji, pragnień i przeżyć. Twórczość z kręgu art brut rozpięta jest pomiędzy świętością i erotyką, ziemią i niebem, prostotą i niezwykłością. Wśród barwnych przedstawień świętych, drewnianych figurek aniołów, postaci zwykłych ludzi czy zwierząt odnaleźć można ludzką indywidualność postrzegania. Przenikają ją doznania często niezrozumiałe dla innych, a mimo to silnie oddziałujące ekspresyjną formą i prostotą zarazem. Autentyczność, w stronę której zmierzają twórcy zaprezentowani przez Muzeum Etnograficzne we współpracy z Wydziałem Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego – zgodnie z tytułem wystawy – najlepiej wyraża wyjątkową wymowę ich prac. Nie skrępowani konwencjami, modą czy wymogami rynku przekazują to, co dla nich najważniejsze, otwierając przed potencjalnym widzem, najskrytsze zakamarki swojego świata. Jest w tym pasja, cierpienie, szczerość. To sztuka na wskroś prawdziwa. Art brut to również odważnie wypowiedziana prawda, że każdy człowiek nosi w sobie wartości wyjątkowe, które czasem uśpione tzw. normalnością, ujawniają się w obszarze swego rodzaju pogranicza – choroby, ułomności, upadku. To także nawiązanie do początku, wspomnienie tego, co zainicjowało tę długą opowieść, którą dziś nazywamy historią sztuki czy po prostu sztuką. Jej źródła, wypływające z najbardziej podstawowej potrzeby wypowiedzenia siebie, odnajdujemy właśnie w tej niezwykłej twórczości, obok której nie sposób przejść obojętnie. (1) Borowik Grażyna, Folder towarzyszący wystawie W kierunku autentyczności, Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie, Kraków 2011. tekst/foto: Małgorzata Bożek W kierunku autentyczności. Artyści z kręgu art brut Muzeum Etnograficzne w Krakowie - Ratusz Wystawa trwa do 28 sierpnia 2011
|




















