Reklama



Najbliższe wernisaże:

Zdjęcie tygodnia:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Konkurs na zestaw autorskich produktów
Nazwa: Konkurs na zestaw autorskich produktów

Organizator: Nadbałtyckie Centrum Kultury oraz Gdańska Galeria Miejska

Termin: 31 maja 2012

www.ggm.gda.pl
Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Rozplatanie znaczeń. "Włosy Małgorzaty" Krystyny Piotrowskiej
Recenzje - Małgorzata Bożek
Recenzje/krystyna_piotrowska

Ciemno-matowe, o barwie popiołu, jasne lub połyskujące srebrną bielą – włosy – granica ciała i tego, co istnieje poza nim, usytuowana gdzieś pomiędzy czuciem a odrębnością. Cecha charakterystyczna człowieka, która po oddzieleniu od niego staje się kępką puchu ginącą wśród wielu jej podobnych. Każda nosi w sobie odmienną historię, która może być naznaczona różnymi znamionami życia - wiekiem, chorobą, tradycją. Krystyna Piotrowska tworzy z nich dywan, układa mandalę, plecie warkocze, łączy je ze sobą i uwalniania.  Zadaje pytanie o to, co zapisane jest w tej materii – organicznej, abiektalnej, wieloznacznej. Włosy Małgorzaty wystawa prezentowana we wnętrzach poznańskiego Arsenału i przestrzeniach wystawienniczych CSW Znaki Czasu w Toruniu przedstawia kolejną odsłonę twórczości Krystyny Piotrowskiej. Poruszane przez nią tematy szeroko rozciągają się w przestrzeni znaczeń wkraczających w tkankę sztuki. To Holokaust, kobiecość, tradycja rozpatrywane z perspektywy „tu i teraz”.

Wybór materii, która staje się nośnikiem znaczeń w pracach Krystyny Piotrowskiej, naprowadza skojarzenia na sferę zmysłowości usytuowanej pomiędzy doświadczaniem własnego ciała i zewnętrzności. Włosy są dziwną częścią cielesności, którą odczuwamy tylko po części, która jest swego rodzaju strefą graniczną, poprzez którą zmysłowość spotyka się z tym, co znajduje się poza ustalonym porządkiem materialnego istnienia. Oddzielenie czy też utrata włosów często wiążą się ze zmianą, przejściem z jednego etapu życia w kolejny. Nie bez znaczenia są też różne formy tradycji. W zależności od społeczeństwa, przynależności kulturowej i stopnia zachowywania obyczajów włosy były, i nadal często są, integralną częścią wielu powtarzalnych rytuałów. Krystyna Piotrowska przy zastosowaniu ich metaforyki i materialności przywołuje dwa złożone tematy: Holokaust i kobiecość. Te dwa porządki spotykają się u artystki w przestrzeni teraźniejszości. Są pytaniem o przeszłość, tradycje oraz ich dzisiejsze pojmowanie.

Włosy symbolizować mogą mądrość, moc, wolność, ale też zmysłowość, dlatego często kojarzone są z grzechem, pożądaniem. Ortodoksyjne Żydówki przechodząc w stan zamężny goliły głowy i nakładały peruki, muzułmanki zasłaniały włosy i twarz chustami, zachowując ich widok tylko dla swego męża, pannom młodym w obrzędzie oczepin ścinano warkocz, jako ozdobę dziewiczą, nieprzystojną mężatce. Włosy mogą stanowić więc w jakimś stopniu obraz narzucania kobietom tradycji i jej patriarchalnych wymogów w sytuacji. Krystyna Piotrowska plecie warkocze wybranym do udziału w jej projekcie kobietom, aby później pozwolić się im uwolnić z ich więzów. Filmy ukazują z jednej strony skrępowanie, powagę zaplatania, czy wręcz próbę okiełznania pewnego rodzaju siły drzemiącej w kobiecie – niebezpiecznej i tajemniczej – a następnie ich spontaniczne uwalnianie, rozsupływanie, rozlewanie na powierzchni obrazu filmowego. Z jednej strony Krystyna Piotrowska stara się zrozumieć opresyjność i siłę tradycji, a przy tym być może także swoją przeszłość – żydowskie korzenie i wspomnienie noszącej perukę babki. Z drugiej strony dociera także do przestrzeni rytuału, która jest przestrzenią kobiet, ich wspólnego doświadczania i przeżywania swojej własnej teraźniejszości. To kobiety zaplatały swoim córkom, siostrom i przyjaciółkom warkocze, układały włosy, obcinały długie kosmyki snując przy tym opowieści i czyniąc różnego rodzaju wyznania.  Tak było kiedyś, jak jest dzisiaj - zdaje się pytać artystka - ile w tym zaplataniu uwierającej niewygody, a ile poczucia czegoś wspólnego?




W podobnie ambiwalentną i niepokojącą przestrzeń Krystyna Piotrowska wprowadza widza rozkładając pod jego stopami mandalę z warkoczy. To z nią najsilniej koresponduje tytuł wystawy. Włosy Małgorzaty zaczerpnięte z Fugi śmierci Paula Celana są włosami uprzywilejowanych, ale też włosami oprawców. Po drugiej stronie są te należące do Sulamitki, mają barwę popiołu, skazują na śmierć, to jej właścicielom przypada w udziale czarne mleko. Krystyna Piotrowska plecie mandalę z włosów, tworzące ją warkocze mają różne kolory, artystka łączy włosy Małgorzaty z włosami Sulamitki, łączy je w tragicznym współistnieniu, już nie stoją po dwóch stronach historii. Artystka przywołuje  tragizm tej historii, wkraczając w nią również poprzez swoją własną biografię. Jej babka była ortodoksyjną żydówką, Piotrowska nigdy jej nie poznała. Plotąc krąg z ludzkich włosów, tak silnie przywołujący obraz „warkoczyków”, które ku przestrodze i ku bolesnej pamięci oglądać można w Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, nawiązuje z nią dialog próbując radzić sobie z tym wymiarem przeszłości. Uderzająca materialność włosów – tych za szybą w Oświęcimiu i tych zaplecionych przez Piotrowską przeraża podwójnie – historycznym tragizmem tzw. wielkiej historii i prywatnym dramatem  ich właścicieli – kiedyś zabitych w obozach zagłady, dziś handlujących swoimi włosami dla pieniędzy, głównie kobiet, być może robiących to, żeby przeżyć.

W swojej twórczości Krystyna Piotrowska często porusza problem kobiecego wizerunku jako swego rodzaju konstruktu tworzonego przez patriarchalną kulturę, a także kulturę masową będącą pościgiem za nieistniejącym ideałem. Dlatego też ona sama rozbija ten obraz, dekonstruuje, rozsypuje jego elementy w chaotyczną układankę, zmienną i niejednolitą, z której każdy może wybrać coś dla siebie. Jak zmienia się kobieca tożsamość w tym niezwykłym wieloelementowym i niejednorodnym układzie? O to samo zdaje się pytać zaplatając długie warkocze i pozwalając się z nich uwalniać. Równie często dotyka w swoich pracach trudnej pamięci Holokaustu, czy to poprzez niepokojące instalacje na ul. Próżnej czy też prezentowaną obecnie „mandalę”. Otwiera tym samym rany utraconej obecności, mierzy i się z nimi. Warkocz może być więc symbolem konwenansu i tradycji wpływających na kobietę i jej życie. Może też być symbolem przeszłości bez usprawiedliwienia. „Codziennie, nawet teraz, rozmawiając z tobą, je cały czas zaplatam” – czytamy w jednym z wywiadów z artystką. Nam pozostaje rozplatać ich znaczenia, w każdym razie chociaż próbować…

tekst: Małgorzata Bożek


Wystawa Włosy Małgorzaty Krystyny Piotrowskiej
CSW Znaki Czasu w Toruniu
Wystawa trwa do 20 listopada 2011

Galeria Miejska Arsenał w Poznaniu

Wystawa trwała do 10 lipca 2011

Dodaj do:

Wykop    Facebook