| Subtelny manifest. Konrad Pustoła Darkrooms |
| Recenzje - Nasi czytelnicy | |
| Wpisany przez Katarzyna Nowak | |
![]() Darkroom. W języku angielskim słowo to oznacza ciemnię fotograficzną. W Polsce zaś używa się go do określenia przestrzeni w klubach gejowskich. To tutaj goście mogą oddawać się bez ograniczeń i potępienia seksualnym uniesieniom. Darkroom w swojej twórczości postanowił wykorzystać Konrad Pustoła. Zrealizował serię wielkoformatowych fotografii. Oczywiście, nie bez powodu zostało użyte tutaj podwójne znaczenie tego słowa. Co powoduje skojarzenie ciemni fotograficznej z miejscem do uprawiania seksu w klubie? Połączenie tych dwóch znaczeń pozwala postrzegać gejowski darkroom jako miejsce do tworzenia (wywoływania) zupełnie nowych relacji. Nie ma tu miejsca na społeczne oceny i określanie ról. Rzeczywistość się zmienia, granice zacierają się, ale manifest homoseksualizmu w pewnym sensie pozostaje – mimo to bez radykalnych haseł i okrzyków.
Wystawa Konrada Pustoły składa się z serii fotografii, które przedstawiają klubowe darkroomy. Zdjęcia zostały wykonane rano, tuż po wyjściu klientów. Da się zauważyć, że klub opustoszał przed chwilą. Nie było czasu na posprzątanie. Stąd przestrzeń jawi się jako trochę niepokojąca, chociaż cicha i zharmonizowana. Sporo tu tajemniczości. Potęguje to ciemność i delikatne światłocienie. Darkroomy mogą przypominać wiele miejsc - eleganckie, oryginalne i luksusowe salony, szatnie, a nawet więzienia. Publiczność zagląda do środka darkroomu. Mimo, że w pewnym sensie poznaje jego tajemnicę, to jednak nie da się zauważyć tutaj naciąganej sztuczności co do pokazania tego miejsca. Mimo to projekt wywołuje emocje. Trudno przejść obojętnie obok fotografii, które przecież podglądają to, co dla wielu jest zakazane i kontrowersyjne. Z drugiej strony może patrzenie na darkroomy jest realizacją naszych fantazji, a może zestawieniem pragnień i uprzedzeń? Autor nie podał nazwy klubów. Nie użył w swoim projekcie także nazwisk uczestników i właścicieli. Tytuły kolejnych fotografii to po prostu nazwy miast. I to wystarczy. Nie chodzi tutaj o dokładne określenie miejsca, ale zrozumienie zjawiska, jakie prezentują te przestrzenie. Autor pokazuje je nam, odkrywa, łamiąc w ten sposób tabu. Wystawa wzbudza więc dużo emocji i trwa do 11 kwietnia 2010. tekst i foto: Katarzyna Nowak Więcej o wystawie
|




















