| Światem kręci praca |
| Recenzje - Zuzanna Sokołowska | |||
![]() Wystawa poplenerowa w częstochowskim Muzeum Solidarni w trudzie to próba artystycznego przedstawienia historii Huty Częstochowa, obchodzącej w tym roku swoje 30-lecie, podobnie jak NSZZ Solidarność, której losy nierozerwalnie związane były z częstochowskim kombinatem metalurgicznym. Jednakże artyści biorący udział w szóstej już edycji Pleneru Artystycznego, na stałe wpisanego w wydarzenia kulturalne tego miasta, postanowili skupić się nie tylko na samej historii, lecz na codziennej pracy hutników. Jednym z wielu interesujących dzieł jest obraz Janusza Konieckiego, młodego częstochowskiego artysty, który przedstawia ludzi pracy jako boskich twórców w hutniczych kaskach, a ich uniesione dłonie znajdują się pomiędzy trójkątnym logiem Huty Częstochowa. Samo logo wydaje się przyjmować tutaj zupełnie inne znaczenie. We wschodnich Ruchach Wolnomularskich trójkąt to symbol stabilności przy pracy, jak i wiecznego ognia. Definiowano go jako tak zwaną „pozycję trzech podstaw”. Człowiek pracujący klęczy na jednej nodze – dwie podstawy składają się na stopę i kolano. Trzecią podstawę ma tworzyć druga zgięta noga. Nawarstwienia symboliczne w obrazie artysty, wywołują podskórne skojarzenia z pozytywistycznym kultem pracy, w którym jednostka zobowiązana jest do realizacji powszechnego dobra, jakim jest właśnie praca. Anna Knop w swoim obrazie Suwnicowa podejmuje temat pracy kobiet na typowo męskim terenie, jakim jest huta. Kobiety pracują w hucie solidarnie z mężczyznami. Pozostają jednak sobą i wnoszą do brudnego, ciemnego hutniczego pejzażu pierwiastek ciepła, kobiecości – pisze w katalogu wystawy artystka. Najciekawszą i najbardziej zapadającą w pamięć artystyczna realizacją, jest obraz Krzysztofa Kamila Malewicza, który obrazuje codzienną pracę hutników za pomocą słów, nie ocierając się przy tym o dosłowność. Artysta zaczerpnął formę wykorzystywanych przez siebie napisów, między innymi z tablic informacyjnych ostrzegających albo o zakazie fotografowania, albo przekroczeniu natężenia hałasu. Malewicz bawi się konwencjami i utartymi schematami myślenia o malarstwie, robiąc notatki z interesujących go fragmentów rzeczywistości. Prowadzi przewrotny dialog z widzem, gubiącym się w domysłach i pułapkach zastawionych przez artystę próbującego oswajać hutnicze otoczenie. Obraz ten wydaje się filozoficznym ukłonem w stronę Ludwika Wittgensteina,, który uważał, że „wszystkiego, co można powiedzieć, nie można namalować, a wszystkiego, co można namalować, nie można powiedzieć”. Wystawa w częstochowskim Muzeum nie do końca wyczerpuje obraną przez jej twórców tematykę. Stara się jedynie zaakcentować istotne zagadnienia związane z ciężką pracą, jak i jednostkową alienacją związaną z wielkimi przedsiębiorstwami. Praca staje się codziennym rytuałem, nawykiem, który czasami mierzi i nudzi, ale jest też niezbędnym elementem dla indywidualnego rozwoju i prywatnych poszukiwań. Tekst: Zuzanna Sokołowska foto: Zuzanna Sokołowska, za zgodą Muzeum Częstochowskiego. VI Plener Artystyczny ISD Huta Częstochowa "Solidarni w trudzie" Muzeum Częstochowskie, 7 – 31 maja 2010
|




















