Reklama



Najbliższe wernisaże:

Newsletter:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Zgłoszenia na Ligatura PITCHING 2012
Nazwa: Zgłoszenia na Ligatura PITCHING 2012

Organizator: Ligatura

Termin: 15 marca 2012

www.ligatura.eu

Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Reklama
Efekt cieplarniany w katowickim BWA
Recenzje - Zuzanna Sokołowska
 

  Cykl Replikantki w katowickim BWA to prezentacja twórczości młodych polskich artystek, które starając się na nowo definiować utrwalony porządek rzeczywistości, rozsiewają wirusy chwilowych napięć i zaburzeń, wywołujących zmysłowe rozedrgania. Druga odsłona wystawy, Cieplarniane warunki, nawiązuje swoim tytułem do alchemicznego opus i tajemniczych laboratoriów, w których nieokreślone formy życia dojrzewają, zmieniają się, a ich ontologiczny status nigdy do końca nie będzie jednoznaczny.

  Kinga Bella w swoich artystycznych działaniach wykorzystuje ciemne kosmyki włosów, które zwisają bezwiednie z konstruowanych przez nią obiektów. Długie, falujące włosy, oprócz swojego fetyszystycznego przeznaczenia, stają się zastępczym stężeniem lęków, tęsknot i obsesji, związanych ze strachem przed śmiercią. Włosy jako naturalny  erotyczny wabik, kuszące swoją długością, zapachem i połyskującą strukturą, zmieniają swoje znaczenie, kiedy przestają być nieodłącznym elementem  człowieka. Wypadające lub ścięte kosmyki stają się martwą pamiątką po czyjejś obecności. Rosetti w swoich autobiograficznych notatkach traktował je jako znak zbliżającego się nieuchronnie przeznaczenia. W swoich wizjach z pogranicza jawy i snu ukazywały mu się kobiety z potarganymi włosami, które przypominały mu, że umrze. Podobne skojarzenia  wywołuje obiekt Belli, który swoją formą przypomina koński zad. Sztuczne włosy swobodnie falujące na pracy artystki  wywołują podskórny lęk, który nie jest na tyle silny, by nie podjeść bliżej i ich nie dotknąć. Widz tak naprawdę nie wie, z czym ma do czynienia – czy jest to tajemnicza, nowa forma życia, która ewoluuje w pod wpływem galeryjnego, ciepłego powietrza czy  jest to praca – symbol, który ma skupiać w sobie podświadome lęki?

   Tatiana Wolska skonstruowała obiekt z desek, który przypomina sarkofag. Całość aż kusi, by podnieść wieko i zajrzeć do środka. Oczom widza ukazuje się pianka o bliżej nieokreślonej strukturze. Praca Wolskiej staje się zderzeniem realnej rzeczywistości z tym, co na co dzień jest ukryte i niezbadane. Podobnie dzieje się z psychiką człowieka, która skrywa mniej lub bardziej mroczne tajemnice. Zagadkowa pianka wydaje się być alchemicznym lapis philosophorum, przygniecionym przez  prymitywne pragnienia człowieka, który upycha do wielkiej skrzyni wszystko to, co duchowe, stając się biernym uczestnikiem rzeczywistości.

   Obrazy Natalii Bażowskiej to malarskie fragmenty indywidualnych wypraw do lasu, który staje się bardzo złowrogim miejscem, utkanym z upiornych dźwięków, szelestów i przeraźliwych odgłosów. To naturalne miejsce staje się opętane przez siły, z którymi strach nie pozwala się zmierzyć.

  Podobnie dzieje się z pracami Magdaleny Starskiej, która na swoich rysunkach kreuje pradawne światy, gdzie rządzi pozorny spokój i harmonia. „Ten świat dopiero się wykluwa, jest na najbardziej prymitywnym stopniu organizacji, poza prawem i porządkiem, a zaludniające go galaretowate postaci z prywatnego bestiarium artystki, działają według tymczasowej mitologii” – pisze kuratorka wystawy Marta Lisok. Rysunki Starskiej są piekielnie mroczne i przerażające, nie można oderwać od nich wzroku. Całkowicie pochłaniają widza, który staje się uczestnikiem tajemnych rytuałów, wyczuwając, że za chwilę może wydarzyć się coś makabrycznego. Odczuwalne wrażenia pogłębia towarzysząca pracom muzyka, odzwierciedlająca niesamowitość wykreowanego przez artystkę świata.



   Wystawa w katowickim BWA nie pozwala widzowi nawet na moment odetchnąć - intensywnie pobudza i orzeźwia, pozostawiając spore pole dla wyobraźni, która sama w sobie będąc nieokreślonym tworem, umożliwia udział w artystycznym eksperymencie, gdzie temperatura powietrza bezustannie rośnie, przyprawiając widza o lekkie zawroty głowy. Bez wątpienia w stanie tej subtelnej lewitacji ma się ochotę pozostać na dłużej, nie tylko po wyjściu z galerii.

tekst: Zuzanna Sokołowska

zdjęcia dzięki uprzejmości Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach



Replikantki. Cieplarniane warunki
15.07-14.08.2010    
Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach
Kuratorka: Marta Lisok

Dodaj do:

Wykop    Facebook