| (Meta)sztuka Piotra Szmitke |
| Recenzje - Zuzanna Sokołowska | |||
![]() Retrospektywna wystawa Piotra Szmitke w Muzeum Historii Katowic stanowi znakomitą okazję do przybliżenia twórczości tego interdyscyplinarnego artysty. Szmitke to malarz, scenograf, dramatopisarz, a także genialny teoretyk sztuki w jednym, choć do wymienionych zainteresowań można by jeszcze dorzucić parę innych. Swoją działalność artysta przyrównuje do systemu naczyń połączonych. „Kiedy ktoś drąży jedną dziedzinę, jego fiolka szybciej się napełnia” - wyjaśnia. Tych fiolek do wypełnienia artysta ma naprawdę wiele, a z czasem zapewne pojawią się nowe. Jego autorskie pojęcie metaweryzmu, powstałe na przełomie lat 80. i 90. stanowiło proroczą zapowiedź wirtualizacji świata. Teoria Szmitke na stałe weszła do kanonu historii sztuki i filozofii, a sam artysta niedawno bronił swojej koncepcji w ramach rozprawy doktorskiej. Metaweryzm w swojej definicji zakłada istnienie alternatywnych bytów związanych z tworzeniem fikcyjnych osobowości artystów, formowanie ich hipotetycznych statusów, biografii i indywidualnych metod pracy, wynikłych z określonego kontekstu społeczno-kulturowego. Jak pisze artysta, metaweryzm nie przez przypadek narodził się w epoce skreśleń, skrótów i przesilenia informacyjnego. Wyraża on bowiem bunt przeciwko stopniowej degradacji etosu sztuki i rangi wypowiedzi artysty. Wymyślona przez Szmitke teoria czerpie garściami z teorii nieoznaczoności Heisenberga, zakładając, że reprezentacja przedmiotu nie jest możliwa bez jednoczesnej prezentacji jego obserwatora, którego obraz stopniowo wypiera dzieło sztuki, tradycyjnie rozpatrywane jako obiekt. Wszystko to brzmi trudno i skomplikowanie, ale taka jest też twórczość artysty, która nie pozwala ani na moment odetchnąć. Na pewno nie można zaliczyć jej do lekkiej, łatwej i przyjemnej, a ci którzy szukają w sztuce antidotum na współczesne lęki, w pracach Szmitke go nie znajdą. Realizacje artysty są bardzo mocno nasiąknięte metaweryzmem. Surrealistyczne, niepokojące obrazy, pełne symboli i erotyzmu to naturalna egzemplifikacja autorskiego programu artysty zakładającego, że sztuka wyprzedza rzeczywistość, która docelowo powinna się do niej upodobnić. Stąd też prace artysty wydają się prenatalnym badaniem teraźniejszości, której jeszcze nie ma, ale która na pewno nadejdzie, choć równie dobrze może okazać się zwykłą fikcją. Twórczość Szmitke przekracza barierę nawyku, jakim jest patrzenie. Dla artysty wzrok jest sposobem postrzegania świata oczami ludzi o odmiennej mentalności. Prace różnią się tonem wypowiedzi, choć za każdym razem przemawia przez nie głos tego samego twórcy. Widz tym samym nie potrafi znaleźć bezpiecznego punku zaczepienia, stąd też próby jakichkolwiek interpretacji stają się ślepą uliczką. Nie mniej jednak takie eksploracje są w dalszym ciągu niesłychanie fascynujące. W końcu lepiej podążać za białym królikiem, niż go łapać. Retrospektywna wystawa Szmitke to swoistego rodzaju wędrówka z pogranicza jawy i snu, gdzie fikcja miesza się z rzeczywistością. Sam artysta zaznacza, że nie należy mylić tej pierwszej z nieistnieniem, gdyż stanowi ona pierwotną formę realnego świata. Rozdwojenie jaźni gwarantowane. Nic dziwnego, przecież sztuka jest tworzeniem drugiego człowieka. tekst: Zuzanna Sokołowska www.piotr.szmitke.art.pl/Piotr_Szmitke/TEORIA.html Katowicki Underground Artystyczny po 1953 r.", Katowice 2004, Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, s. 154. Tamże, s. 154. Tamże, s. 413. foto: dzięki uprzejmości Muzeum Historii Katowic Piotr Szmitke. Artysta niepokorny. Wystawa Retrospektywna Wystawa trwa 8 marca – 17 kwietnia 2011 Muzeum Historii Katowic
|




















