Reklama



Najbliższe wernisaże:

Zdjęcie tygodnia:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Konkurs na plakat 13. edycji Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu
Nazwa: Konkurs na plakat 13. edycji Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu

Organizator: Stowarzyszenie Filmowe CinéEuropa

Termin: 3 maja 2012

www.laf.net.pl
Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Malarstwo zmrużonych oczu | Małgorzata Szymankiewicz
Recenzje - Zuzanna Sokołowska
malgorzata_szymankiewicz_slaba_widocznosc
Małgorzata Szymankiewicz - Słaba widoczność

Malarstwo abstrakcyjne śmiało można porównać do pogody. Jak ona bywa zmienne, nieprzewidywalne, a czasami skazuje swoich widzów na ograniczoną widoczność, kiedy to znienacka pojawia się mgła, utrudniająca prawidłową interpretację rzeczywistości. W przypadku abstrakcji to ostatnie zjawisko związane jest z trudnością definicji tego, na co patrzymy. Być może najlepszą metodą odczytywania tego rodzaju malarstwa jest deleuze’owskie „kłącze”, kiedy to będąc już pewnym tego, co widzimy, wątek znienacka się rwie i zaczynamy od nowa obserwować obraz  Idealnie w tą atmosferyczno-filozoficzną konwencję wpisuje się twórczość Małgorzaty Szymankiewicz, której wystawę prac „Słaba widoczność” można właśnie oglądać w katowickim BWA.

Tytuł tej ekspozycji jest nieprzypadkowy. Stanowi on próbę odniesienia się do zjawisk, które postrzegane są kątem oka, „mimochodem(…) oczami zmrużonymi, zmęczonymi czy chorymi. Patrzeniu przez zalaną szybę, przez dziurkę od klucza, spomiędzy liści”, jak czytamy w tekście Marty Lisok, kuratorki wystawy. Pytanie tylko, jak jest to rodzaj widzenia?
W słynnym filmie Michelangelo Antonioniego „Powiększenie” mamy do czynienia właśnie z takim zagadnieniem. Główny bohater obrazu zupełnie przypadkowo robi zdjęcie w parku, na którym pojawiają się zwłoki. Jego prywatne śledztwo doprowadza go donikąd. Tak naprawdę nie wie, z czym ma do czynienia i nie wie, co w końcu zobaczył. Może nic? A może coś, co trupem jednak nie było? Przekaz filmu jest jasny - bardzo łatwo można podważyć to, co widzialne i zobaczyć to, co tak naprawdę nie istnieje.
Czy możemy zatem mówić tylko o subiektywnym doświadczeniu widzenia? Czy to zjawisko można umieścić w kategorii obiektywnej interpretacji? Te pytania nigdy nie stracą nic ze swoją aktualności, zwłaszcza dzisiaj, w natrętnie retuszowanej rzeczywistości, gdzie realność staje się już tylko symulacyjnym złudzeniem. Tak naprawdę bardziej prawdziwe może stać się to, co widzimy pod zamkniętymi powiekami. „Zamknijmy oczy i zobaczymy, co się będzie działo. Wiele osób powie, że nic się nie dzieje: to znaczy, nie patrzą uważnie. W rzeczywistości dostrzec bowiem można wiele różnych rzeczy. Najpierw czarne tło, potem skoki od jednego pola widzenia do drugiego”- stwierdził Henri Bergson, nazywając ten sposób widzenia humanizmem człowieka realnego, takiego, jaki istnieje, żyje i reaguje. Szymankiewicz konstatuje, że gdy przymrużymy oczy możemy zobaczyć nawet więcej”.

Tym samym twórczość artystki zaczyna sprawiać wrażenie niedokończenia, niedomknięcia, braku jasno określonych granic, co czyni je jeszcze bardziej fascynującymi, a tym samym trudniejszymi do wzrokowej definicji. Przyglądając się jej obrazom, niewątpliwie pierwszym skojarzeniem stają się atramentowe palmy wykorzystane w psychologicznym teście Rorschacha, o czym pisze Bartek Buczek w tekście towarzyszącym ekspozycji. Kolejnym jest wrażenie obecności czarnej dziury, która stara się przedrzeć przez jasne fragmenty płótna i wessać widza w inny wymiar. Tymczasem Ewelinie Wysockiej obrazy artystki kojarzą się z dziecięcą wydzieranką, którą kiedyś tworzyły dzieci pod czujnym okiem nauczycielki plastyki ze skrawków kolorowej bibuły lub barwnego papieru, a kuratorce z obrazem pod mikroskopem, powiększonym do maksimum, kiedy widoczne staja się tylko kontury badanego obiektu.
Każda z tych interpretacji wydaje się być prawidłowa, choć cały czas ciśnie się na usta pytanie, co tak naprawdę przedstawiają obrazy artystki? Może to tylko pewnego rodzaju artystyczny gag lub próba zakpienia sobie z widza, który głowi się przed płótnami, próbując odnaleźć punkt zaczepienia dla fragmentów wymyślonej przez artystkę rzeczywistości. Jedynym, definicyjnym pewnikiem staje się specjalnie przygotowany przez Szymankiewicz mural. Na jednej ze ścian Małej Przestrzeni artystka namalowała geometryczny model, z licznymi zaciekami, symbolizującymi pozostałość farb na ścianie pracowni, w której maluje swoje obrazy. To swojego rodzaju pozostałość procesu twórczego.
Jednakże prace artystki w dalszym ciągu nie dają spokoju widzowi, nawet po wyjściu z galerii. Podskórnie wyczuwa się nieuchwytność tego, co chciałoby się o nich napisać lub powiedzieć. Opis wrażeń pozostaje na czubku języka, a  potencjalne znaczenia pojawiają się i znikają w tempie otwierania oraz zamykania oczu. Widz, podobnie jak bohater filmu Antonioniego, nie wie, co w końcu zobaczył. Może coś, może nic, a może doskonałą formę malarstwa, w którym nie obowiązuje wizualna kontrola nad widocznością. A Ty, co zobaczysz, kiedy zmrużysz oczy?



Cyt. za L. Brogowski, Powidoki i po…Unizm i Teoria widzenia Władysława Strzemińskiego, Gdańsk 2001, s. 41.
http://cjg.gazeta.pl/CJG_Katowice/1,104386,10861391,Swiaty_rownolegle_Malgorzaty_Szymankiewicz.html
http://www.rozswietlamykulture.pl/reflektor/2011/12/29/odnalezc-sens-wsrod-chaosu-ksztaltu-koloru-i-linii-malgorzata-szymankiewicz-w-katowicach/


tekst: Zuzanna Sokołowska



Małgorzata Szymankiewicz - Słaba widoczność

Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach
16.12-20.01.12
Kuratorka: Marta Lisok



Fotografie: Małgorzata Szymankiewicz

Dodaj do:

Wykop    Facebook