| Baseny. Sny. Taniec. Alfabet zmysłów Katarzyny Karpowicz |
| Recenzje - Aleksandra Idzikowska | |||
![]() Od piątku 14 stycznia 2011 Galeria 2 światy prezentuje obrazy Katarzyny Karpowicz. Prace składają się na trzy cykle: baseny, sny i taniec. Wernisaż zgromadził bardzo dużo ludzi. Bohaterowie wieczoru – obrazy, zniknęły trochę w cieniu przybyłych gości i gwarze rozmów. Takie otwarcia nie sprzyjają zadumie nad sztuką. W tłumie płótna szybko przemykały przed oczami. Jednak nie prędko na tyle, aby przemknąć niezauważenie. Malarstwo Katarzyny Karpowicz ma w sobie coś niezwykłego. Nie wiem czy decyduje o tym tajemnica, która drzemie w krajobrazach z basenami, w spojrzeniach tańczących postaci, czy jakaś niewypowiedziana prawda i szczerość, którą czuje się patrząc na kompozycje. ![]() Pływacy nurkujący w transparentnych niebieskościach zdają się nieobecni, zanurzeni gdzieś w swoich indywidualnych, zamkniętych światach. Nierzeczywiste widoki rozpościerające się nad basenami utrzymane są w ciemnych, ale nie pesymistycznych barwach. Czerń i jej odcienie nie przynoszą smutku. W jakiś sposób są częścią krain wyobraźni, wspomnień, sekretów. Motyw basenów towarzyszy autorce od dawna. Ona sama mówi: Maluję baseny takie, jakimi są dla mnie, za każdym razem próbuję namalować istotę basenu - pływania - zanurzenia się. To są baseny, jakich ja doświadczyłam, takie ze snów, wspomnień, tęsknot, marzeń. Motyw zanurzenia, kontaktu pływaka z wodą jest dla mnie czymś jakby odczynianiem uroku, zmyciem winy, smutków, bólu, trosk. Twarz zanurzona w wodzie może być mokra od łez, ale wysiłek, precyzyjna technika pływania, pełne zanurzenie (prawie jedność z wodą) w końcu uspokajają. Płótna przepełnione są spokojem. Nawet głębokie czernie go nie zakłócają. Podobnie jest w przypadku prac z cyklu sen. Pogrążonym w letargu postaciom towarzyszą dzikie zwierzęta. Zwykle kojarzone z niebezpieczeństwem, na płótnach funkcjonują wręcz odwrotnie. Wielka czarna pantera czuwa niczym strażnik. Bezbronne, drzemiące ciała wydają się bezpieczne i swobodne. Jak śpiąca u podnóża potężnej góry dziewczyna z jednego z malowideł. Niebagatelną rolę w budowaniu nastroju prac Katarzyny Karpowicz odgrywa kolor. Jest czysty, głęboki, rozbity na wiele odcieni. Przestrzenie nie są przeniesione na płótna wprost z widzialnego świata. Autorka podkreśla, że nie interesuje jej fotograficzna dokładność, odwzorowanie rzeczywistości. Sytuacje zatrzymane na płótnach są bardziej wynikiem wewnętrznych przeżyć. Obrazy są jak poezja. Wyobrażam sobie, że podczas malowania autorka zanurza się i w całości oddaje rytmowi zjawiska, które chce pokazać za pomocą pociągnięć pędzla. To w jakiś sposób przenika jej prace, szczególnie uderza w cyklu baseny. Cykl taniec to spotkanie. Tańczący sekretnie zerkają w stronę widza. Sposób w jaki patrzą, ich gesty wprowadzają pewną zmysłowość. Patrzymy na chwile zatrzymane w czasie równoległym do naszego, ale nierzeczywistym. Dla mnie najważniejszy w obrazie jest „Alfabet Zmysłów” który sprawia że obraz ma niezwykłą moc, zapada w pamięć i staje się osobistym wspomnieniem – pisze malarka. Jej prace zapadły na pewno w mojej pamięci i od dziś każą mi śledzić twórczość Katarzyny Karpowicz. Każdemu, kto szuka sztuki czystej, szczerej, tajemniczej polecam wizytę w Galerii 2 Światy. *Teksty autorstwa Katarzyny Karpowicz na stronie: www.karpowicz-szymerkowska.pl tekst / foto: Aleksandra Idzikowska Wystawa malarstwa Katarzyny Karpowicz pt Spokania w Galerii 2 Światy trwa do 27 stycznia 2011 Więcej o wystawie tutaj
|





















