| Jenny Holzer | Wszystkie kamery wyjechały już / na inną wojnę |
| Recenzje - Natalia Milewska | |
![]() „Wszystkie kamery wyjechały już / na inną wojnę” Cytat z wiersza Wisławy Szymborskiej, jednego z kilku, wyświetlonych na budynkach Ratusza i Starego Browaru w Poznaniu 8 i 9 kwietnia, zainaugurował otwarcie wystawy prac Jenny Holzer. Głównym tworzywem działania amerykańskiej artystki jest słowo, a podstawowym tematem zainteresowań polityczny aspekt życia społeczeństw i jednostki – przede wszystkim jednostki. Holzer widzi w podniosłym trybie historii dramat pojedynczych decyzji i konieczności. Wystawa w Art Stations prezentuje głównie najnowsze prace artystki. Obrazy olejne i nadrukowane na płótnie sitodruki stanowią artystyczną odpowiedź na oficjalne dokumenty rządu USA, częściowo odtajnione przez organizacje pozarządowe ze Stanów Zjednoczonych. Częściowo, ponieważ w wielu z nich jest tak dużo ocenzurowanych, zaczernionych przestrzeni, że stają się całkowicie nieczytelne i tracą swój sens. Ten wizualny aspekt dokumentacji stał się motywem przewodnim prac Jenny Holzer, które w pierwszym rzędzie miały być sztuką politycznie zaangażowaną i poruszającą sumienia. Artystka tworzy swoje projekcje i obrazy „ku pamięci”. Nie pozwala zapomnieć o dramatycznym losie pojedynczego człowieka, nawet wtedy, gdy zainteresowanie mediów słabnie, bądź nie są w ogóle dopuszczane do utajnionych planów i działań. „Wszystkie kamery wyjechały już na inną wojnę”, ale ona widzi i przypomina. Przenikanie się wizualnego piękna z intelektualnie ważnym i mocnym przekazem, stanowi o sile twórczości amerykańskiej artystki. Wystawa w Art. Stations podzielona została na kilka części. W holu wejściowym prezentowane są wcześniejsze prace J. Holzer: kamienna ława z wyrytą sentencją i wysoki, wąski pas świetlny, po którym przebiegają różnokolorowe litery – refleksje artystki na temat życia. Pojawia się również monitor z wyświetlanym filmem – to urywkowy materiał z wcześniejszych działań Holzer z tekstem, rzutowanym na fasady i wnętrza znanych budynków. Główną część wystawy stanowią prace najnowsze. Płótna olejne i sitodruki. Całość nosi nazwę Redaction Paintings i jest związana z częściowo odtajnionymi materiałami dotyczącymi dochodzenia w sprawie zbrodni wojennych w Iraku. Większość z nich została tak drastycznie ocenzurowana, że praktycznie zatracają znaczenie i sens. Proces cenzurowania jest kluczowym pojęciem dla całego cyklu prac J. Holzer. Problem niejawności działań i planów rządowych wpływa na życie poszczególnych jednostek bez ich wiedzy i zgody. Wojna, polityka, strategie to wielkie słowa, ale ich skutki są najbardziej odczuwalne dla pojedynczego człowieka – niepowtarzalnego śladu dłoni, istnienia, tych, a nie innych danych osobowych. Prace cyklu podzielić można na dwie części. Obrazy olejne to wizerunki odcisków dłoni żołnierzy oskarżonych o zbrodnie wojenne w Iraku. Na podstawie dokumentów rządowych artystka w ekspresyjny sposób odtworzyła materiał identyfikacyjny, skutecznie zamazany i pokryty liniami, aby określenie tożsamości poszczególnych osób stało się niemożliwe. Podobnie zaczerniony został tekst z przesłuchań i prywatnej korespondencji mailowej żołnierzy w drugiej części cyklu. W nim z kolei artystka posłużyła się sitodrukiem naniesionym na płótno, sprawiając, że powstałe obrazy nie są już czarnobiałym sprawozdaniem z oficjalnej dokumentacji, ale barwnym, żywym, osobistym zapisem. Wprowadzenie koloru było zapewne świadomym i niezwykle trafnym zabiegiem. Bezduszne, sformalizowane stosy dokumentów zastąpione zostały indywidualnym obrazem. W pewien sposób zorganizowane i zinterpretowane straciły pierwotny charakter. Cenzura przestała być anonimowym zaczernionym polem. Płaszczyzny koloru przywróciły wątki i wydarzenia, o których mówią dokumenty, do świata zwykłego człowieka. Przedstawione materiały przestały być czymś odległym i abstrakcyjnym. Zaczęły mieć realny wpływ na nasze życie. Cykl zamyka obraz mapy z zaznaczonym planem inwazji Stanów Zjednoczonych na Irak. Wizualizacja taktyki rządu została zaczerpnięta z prezentacji komputerowej, dostępnej dla każdego obywatela w Białym Domu przed inwazją na Irak. Obraz przywołuje wizje monumentalnych płócien batalistycznych z wcześniejszych wieków. Wojna jakby spowszedniała, podniosłe sceny męstwa i cierpienia Holzer zastąpiła zimną, wykalkulowaną strategią. Planem, który nieodwracalnie i tragicznie zmieni życie wielu jednostek, a który na papierze czy monitorze wydaje się jedynie igraszką zgrabnej kalkulacji. Płótno zmienia tę perspektywę. Wprowadza dysonans między szlachetnością uduchowionego medium a praktycyzmem zarysowanych przemyślnie planów oraz okrucieństwem ich niefrasobliwej lekkomyślności i optymizmu. Nasze życie jest przesycone polityką czy tego chcemy, czy nie. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo odgórne decyzje włodarzy wpływają na nasze pojedyncze istnienie i jak nasz indywidualny los splata się nierozerwalnie z ogólnym nurtem historii. Coraz częściej przekonujemy się, że prawdziwe spiski i afery, którym gorąco zaprzeczają ich bohaterowie, rzadko wychodzą na jaw. Żyjemy w ułudzie panowania nad naszym własnym losem i bycia świadomymi rządzących nami praw. Na koniec można przytoczyć jeszcze jeden cytat z wiersza Szymborskiej, który zarysowuje się niczym motto najnowszego cyklu J. Holzer: „Jesteśmy dziećmi epoki, / epoka jest polityczna” Jenny Holzer próbuje nam to uświadomić w swój niezwykły, przynależny artyście sposób. Przesycony liryzmem, a zarazem tragizmem, prostotą, szorstkością i pięknem, delikatnością materii przekonuje. Tekst: Natalia Milewska Foto: Natalia Milewska Jenny Holzer Galeria Art Stations | Poznań Wystawa trwa do 31 sierpnia 2011
|




















