| Lekarstwo na komunizm czyli Pomarańczowa alternatywa w Międzynarodowym Centrum Kultury |
| Recenzje - Grzegorz Tomczewski | |||
![]() Lekarstwo na komunizm czyli „Pomarańczowa alternatywa – happeningiem w komunizm” w krakowskim Międzynarodowym Centrum Kultury w związku w kulturalnym programem polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej W latach 80. XX wieku, czyli w okresie schyłkowego, ale też burzliwego PRL‑u, na ulice polskich miast wyszła Pomarańczowa Alternatywa. Rozmowa o idei i roli tego ruchu w tamtej sprzężonej polityczno-społecznej rzeczywistości, a także o jej protoplastach i środkach wyrazu oraz o samej historii tego nieodkrytego ruchu kontrkulturowego w rozmowie z kuratorką wystawy Natalią Żak*. Czym właściwie była i jest „Pomarańczowa Alternatywa”? To była niezwykle interesująca inicjatywa, zjawisko, którego wartość tkwiła m.in. w jego wielopłaszczyznowości. O Pomarańczowej Alternatywie można bowiem mówić zarówno w kontekście historycznym, socjologicznym, jak i artystycznym. I właśnie w tej wielości oglądów również tkwi jej wartość. Pomarańczowa była bez wątpienia reakcją na ówczesną sytuację polityczno-społeczną, tym samym wpisywała się nurt inicjatyw o charakterze wolnościowym, tym co ją jednak wyróżniało był język i forma prowadzonych działań. Śmiechem w komunę? Nie tylko, także w życie codzienne i związane z tym absurdy. „Ruch” PA był bardzo silnie skontekstualizowany, powiązany z tym, co działo się dookoła. I właśnie świadomość ówczesnych realiów jest niezbędna dla właściwego odczytania tego zjawiska. Stąd też naszą wystawę rozpoczynamy od krótkiego rysu historycznego, gdzie sygnalizujemy najważniejsze fakty i wprowadzamy widza w atmosferę tamtych lat. Lekarstwo na komunizm – ile w tym prawdy? Myślę, że działania Pomarańczowej Alternatywy można traktować jako próbę radzenia sobie z otaczającą rzeczywistością. Akcje PA trafiły na podatny grunt wśród ludzi młodych, stały się głosem wchodzącego w dorosłość pokolenia, które z entuzjazmem przyjęło opartą na żarcie i kpinie formułę. Krasnale to jednoznaczny i symboliczny element Pomarańczowej Alternatywy, ale polski ruch, to przecież nie tylko krasnale? Postać krasnala, podobnie zresztą jak pomarańczowa czapeczka szybko stały się znakami rozpoznawczymi ruchu. Sama historia z malowaniem krasnali na murach sięga czasów stanu wojennego. Niektóre powstałe wtedy wizerunki skrzatów przetrwały do dnia dzisiejszego. I tak na przykład w Krakowie ich ślady można odnaleźć na ścianie, znajdującej się przy ulicy Świętego Tomasza, kawiarni Loch Camelot. A jak ulica, to happening! To bez wątpienia główna forma aktywności Pomarańczowej Alternatywy. Ulica we władaniu happenerów zamieniała się w miejsce zabawy, tutaj rozgrywał się radosny festyn, w trakcie którego wyśmiewano absurdy codzienności, obnażano teatrum władzy. Takie działania pełniły też funkcję terapeutyczną – pozwalały przełamać, pogłębiony jeszcze przez wydarzenia stanu wojennego, strach. Cezurę w historii PA wyznacza rok 1986 – wtedy przeprowadzono pierwszą, wówczas jeszcze kameralną, akcję uliczną pt. “Tuby”. A „Precz z (U)Pałami”? To już kolejna odsłona działań PA. Wydarzenie, które miało miejsce w 1987 roku dobrze oddaje żartobliwy charakter podejmowanych akcji. Happening rozegrał się w upalny, wakacyjny dzień. O wyznaczonej porze jego uczestnicy założyli na siebie koszulki z wyrysowanymi literami. Kiedy stanęli w jednym szeregu całość tworzyła sentencję: „Precz z upałami”, ale wystarczyło, żeby jeden z happenerów zmienił miejsce i otrzymywaliśmy znaczące „Precz z pałami”… Czy przyczynili się do demontażu komunizmu? Takie stwierdzenie byłoby na pewno niezwykle efektowne, bez wątpienia PA stała się wyrazicielem pewnych nastrojów i była symptomatyczna w kontekście postępującej erozji realnego socjalizmu Jakie odcienie miały w takim razie te lata 80.? Jak wspomniałam to schyłkowy, ale i niezwykle burzliwy okres PRL-u. Czas buntu i narastającego niezadowolenia. Co istotne Pomarańczowa Alternatywa ze znajdującą się u jej podstaw kpiną, żartem i purnonsensem nie wpisywała się w żadne z dominujących wówczas sił, którymi były z jednej strony władza komunistyczna, z drugiej występująca w opozycji do niej frakcja solidarnościowa. Skąd się wziął pomysł i jego wykonanie? Pomarańczowa Alternatywa narodziła się w środowisku studenckim Wrocławia i początkowo miała formę niezobowiązującej i niesformalizowanej inicjatywy o nazwie Ruch Nowej Kultury. Jej członkowie wydawali gazetkę – rodzaj artzinu pt. „A”, zorganizowali też wielkanocny marsz pokoju. Wszystko miało taki trochę anarchizująco-hippisowski charakter. W działaniach PA dopatrzeć zresztą można się też pokrewieństw z ruchem Provo. Kim byli i czego dokonali Provosi? Ruch Provosów został zainicjowany w Holandii w latach 60. i zdradzał anarchistyczno-lewicowy rys. Jego członkowie wykorzystując happening, posługując się absurdem uprawiali aktywną krytykę władzy, konsumpcji, oficjalnej kultury. Na początku lat 70. przyjęli bardziej zinstytucjonalizowaną formę i zaczęli działać jako Partia Krasnoludków. Możemy porównywać Pomarańczową Alternatywę i Provosów? Bez wątpienia można tu odnaleźć wiele punktów stycznych. Zresztą wydawane w trakcie strajków studenckich pisemko pt. „Pomarańczowa Alternatywa” w założeniu Andrzeja Dziewita – jednego z pomysłodawców tego wydawnictwa miało bezpośrednio odwoływać się do Holendrów. Twórcy Pomarańczowej Alternatywy mieli więc świadomość istnienia ruchu Provo, natomiast na ile przekładało się to na szczegółową znajomość ich działań to już inna kwestia. Alternatywa rodziła się gdy system stopniowo upada. Tak. Sytuacja społeczno-polityczna wygenerowała „ferment”, którego przejawem jest również sama Alternatywa, w jej kontekście warto jednak również pamiętać o artystycznych tradycjach, z których czerpała. Właśnie wracając do kierunków artystycznych, co z nich pozyskał polski ruch? Pomarańczowa Alternatywa opierała się na nastawionych na działanie, swobodną improwizację akcjach ulicznych, szeroko wykorzystywała poetykę żartu, posługiwała się absurdem, ironią, groteską - to wszystko odsyła więc do ruchu Dada, tradycji surrealistów, artystycznego happeningu, czy poczynań francuskich sytuacjonistów Oprócz Wrocławia, „Pomarańczowi” na mapie Polski skupiali się także w Warszawie, Łodzi i Lublinie. W roku 1988 nastąpiła ekspansja idei Pomarańczowej Alternatywy do innych miast. Zbliżone akcje przeprowadzane są m.in. w Olsztynie, Krakowie, Trójmieście, czy Rzeszowie. Jednak z czasem takimi głównymi ośrodkami oprócz Wrocławia stały się wspomniane: Warszawa, Łódź i Lublin. A co z Krakowem? W tamtym czasie środowiska studenckie Krakowa były zdominowane m.in. przez ruchy takie jak „Wolność i Pokój”, chociaż w latach ’88-’89 zdarzają się akcje, które formalnie przypominają działania PA. Takim bezpośrednim nawiązaniem do Pomarańczowych była grupa „Bulwa Nosorożec”, której członkowie zorganizowali happening „Jerzy Urban idolem wszystkich kobiet”, który zakończył się wrzuceniem odbiornika telewizyjnego do Wisły. Skąd pomysł na „Pomarańczową Alternatywę” w związku z kulturalnym programem prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej? Takie wydarzenie jest zawsze okazją do prezentacji kraju, jego dorobku i kulturowego dziedzictwa. A o Pomarańczowej Alternatywie bez wątpienia warto pamiętać i przypominać. Aktywność tego ruchu pokazuje również, że lata 80-te nie były tak monolityczne, jak nam się często wydaje, prezentowały całą gamę odcieni i zróżnicowań. Wystawa ma przypomnieć czy raczej edukować? Chyba jedno i drugie. Przypominamy o interesującym zjawisku sprzed kilkudziesięciu lat i równocześnie chcielibyśmy pogłębiać świadomość na temat tego okresu. Mamy tu zwłaszcza na uwadze ludzi młodych, którzy często nie pamiętają tamtych czasów. Komu ją przypominacie? W założeniu odbiorców jest wielu – z jednej strony to osoby, które pamiętają tamten okres, dla których ta wystawa to trochę podróż do czasów młodości, to też oczywiście, wspomniany młody widz; w narrację wystawy wkomponowana jest również ścieżka zwiedzania dla dzieci w wieku 5-8 lat. Zależałoby nam również, aby z opowieścią o Pomarańczowej Alternatywie dotrzeć do odbiorcy zagraniczneg0 – stąd całość prezentacji, jak również towarzysząca wystawie publikacja jest dwujęzyczna. Czy najnowsze inicjatywy, te po roku 2000 są ujęte na wystawie? Główną oś wystawy stanowią wydarzenia z lat 80. - najbardziej „heroicznego okresu historii PA. Nie zapominamy jednak o latach po roku 2000, kiedy to po 10-letniej przerwie PA została reaktywowana. Również te wydarzenia znalazły swoje miejsce na naszej prezentacji i stanowią rodzaj epilogu zamykającego ekspozycję. *Natalia Żak – historyk sztuki, kurator. Pracuje w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie. Zajmuje się także zagadnieniem kulturowego postrzegania fotografii w kontekście obiektywizmu tego medium. Rozmawiał Grzegorz Tomczewski Fotografie: Poland-art Fotorelacja z wystawy tutajWystawa Pomarańczowa Alternatywa – happeningiem w komunizm czynna do 2 października 2011 roku w gmachu MCK na Rynku Głównym 25 w Krakowie
|





















