Reklama



Najbliższe wernisaże:

Zdjęcie tygodnia:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Konkurs Fotograficzny "ZABYTKOWA ARCHITEKTURA WSI OPOLSKIEJ 2012"
Nazwa: Konkurs Fotograficzny "ZABYTKOWA ARCHITEKTURA WSI OPOLSKIEJ 2012"

Organizator: Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu, Polskie Towarzystwo Turystyczno - Krajoznawcze, Związek Polskich Artystów Fotografików

Termin: 31 października 2012

www.muzeumwsiopolskiej.pl


Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Panta rhei Stanisława Baja
Recenzje - Ewa Fijołek


Panta rhei, wszystko płynie, nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki - mówił Heraklit z Efezu, a powtarza za nim Stanisław Baj. Jego pół abstrakcyjne, pół symboliczne pejzaże znad Bugu i Podlasia są pełne metafizycznych odniesień, a farba, która niczym woda ścieka z obrazów, przypomina nam o nieuchronnej przemijalności rzeczy.

Nie bez znaczenia pozostaje głęboko zakorzeniona w kulturze semantyka wody, wieloznaczna symbolika żywiołu, który istniał jeszcze przed czasem. Woda oznacza rytualne oczyszczenie, jest elementem niezbędnym do życia organizmów, ale jednocześnie niebezpiecznie wciąga. Lecznicza i śmiercionośna, stanowiła pierwsze istniejące zwierciadło oraz mitologiczne i legendarne miejsce spotkania świata realnego i nadrealnego. Bieg wody i rzeki, podobnie jak bieg życia, jest jednokierunkowy, niemożliwy do zatrzymania.

Stanisław Baj nic nie dodaje do tego wykorzystywanego już od czasów antycznych odczytania motywu, co oczywiście w żaden sposób nie umniejsza jego prac. Świat realny, zakole Buga rysowane „z natury” i fantasmagoryczna wizja stykają się ze sobą w jego twórczości. Duże, pozbawione tytułów pejzaże mają w sobie melancholię i jednostajną ciągłość. Farba spływa po płótnie niczym woda po szybie, rozmywa się w impresjonistycznym wrażeniu. Na części malowideł rozmyte tło zostaje przełamane gwałtowną linią, jakby krajobraz nagle się zmieniał, wymykał spod kontroli. Obrazy Baja nieraz wyraźnie przedstawiają pejzaż, na którym możemy rozróżnić kształty – rzekę, drzewa, widnokrąg, ale malarz nigdy nie przedstawia do końca rzeczywistego obrazu. Jego abstrakcje w dziwny, magiczny sposób wciągają i pochłaniają, przyciągają jakąś niezdefiniowaną energią, może tą samą, która podświadomie każe nam odnajdywać przyjemność w patrzeniu na płynącą wodę.

Prace Baja mają w sobie element nostalgii deszczowego listopada, miesiąca w którym wedle wierzeń licznych religii świata duchy zmarłych zstępują na ziemię. Temat śmierci i przemijania dziwnie zbiega się z wierzeniami ludowymi, w których często właśnie miejsca wodniste – jeziora i bagna, tak charakterystyczne dla Podlasia – utożsamiane były z miejscami magicznymi, z działaniem złych mocy i objawianiem się duchów zmarłych. Światło odbijające się w wodzie na płótnach ma zimny, upiorny blask. Niepokoi, ale nie jest to niepokój pochodzący z rozedrgania umysłu, jest to dreszczyk, który odczuwamy słysząc opowieści o domach, w których „straszy”. Jednocześnie widzę w Baju dalekiego spadkobiercę poetyki obrazów Arnolda Böcklina - mam na myśli atmosferę snu i paletę oraz intensywność zastosowanych barw. Podobna groza unosi się nad taflą wody malowaną przez obydwu artystów. Spostrzeżenie to nie dotyczy wszystkich obrazów, ale znacznej części zgromadzonego zbioru.

Wszystkie cechy, cała intensywność malarstwa Baja została dodatkowo podkreślona przez fakt umieszczenia ich w przestrzeni Galerii aTak – czyli w kontrastowych dla ciemnych obrazów, przestronnych, białych pomieszczeniach z wysokimi oknami przez które wpada wiele światła.

Pozornie nie ma nic niepokojącego w płótnie o wymiarach dwa na dwa metry pomalowanym na przykład na granatowo, dokładnie na różne odcienie granatu. Ale jest w obrazach Baja coś, co nie pozwala przejść obojętnie, co każe zatrzymać się i dokładnie przypatrzeć. Na pewno nie jest to malarstwo, które na wszystkich zrobi jednakowo mocne wrażenie. Ale przecież nie o to chodzi.

Tekst: Ewa Fijołek


Fotografie: Ewa Fijołek


Stanisław Baj | Wszystko płynie
Galeria aTak | Warszawa
Wystawa trwa do 3 grudnia 2011

Dodaj do:

Wykop    Facebook