| Chochoły w Galerii Artemis - malarstwo Henryka Musiałowicza |
| Recenzje - Joanna Rytter | |
![]() „Chochoły światła - malarstwo na papierze 2009 - 2011”, to pierwsza wystawa w twórczości Henryka Musiałowicza goszcząca w Krakowie - możemy oglądać ją obecnie w Galerii Artemis. Musiałowicz, urodzony w 1914 roku!!!, to wciąż aktywny artysta. Znany przede wszystkim z licznych kolaży i instalacji, tym razem sięga po prace malarskie wykonywane na papierze: wykorzystując symbol chochoła oraz nadanie mu wymiaru egzystencjalnego, twórca przywołuje światło do współczesnego, pełnego niepokoju świata. Pierwsze prace Musiałowicza, doświadczonego skutkami wojny, były poświęcone zniszczonej Warszawie. Natomiast w jego kolejnych cyklach odnajdujemy elementy nawiązujące do stylistyki koloryzmu, czy też wpływ takich artystów jak Rembrandt i van Gogh. Liczne poszukiwania artystyczne oraz ciągła działalność Musiałowicza powodują, że trudno jest wprowadzać jakiekolwiek ramy tematyczne do twórczości artysty, bowiem w swojej pracowni tworzy tak obrazy, jak instalacje i rzeźby, traktujące o ludzkiej i pozaludzkiej egzystencji, cierpieniu czy samotności. Dodatkowo wielokrotnie powracał do skończonych prac, a niektóre, patrząc z perspektywy czasu, przetwarzał i reinterpretował. Ostateczne ukształtowanie się konwencji malarskiej artysty, przypada na lata 50: charakterystyczny zarys ludzkich bądź zwierzęcych postaci, liczne linie i ornamenty, to środki które malarz wykorzystuje do dziś - dominują również i w „Chochołach światła”. Tym razem artysta odchodzi od specyficznych, dużych instalacji czy też mniejszych kolaży. Swoją uwagę kieruje ku formie malarskiej: pod postacią metaforycznych znaków i symboli, wypowiada manifesty, które budują niezwykłe kompozycje. Ciemna paleta barw, towarzysząca dotąd Musiałowiczowi, w „Chochołach…” została zrównoważona poprzez błękit oraz biel. Mimo że została zastosowana z grubym, szerokim pędzlem, sprawia, że nawarstwione plamy barwne są znacznie łagodniejsze niż w jego wcześniejszych pracach. Elementy techniki kolażu, również tak znamienne dla stylu artysty, zostają tu znacznie zminimalizowane, niemniej nadal odgrywają istotną rolę: pokrycie prac drobinkami srebra, czy też „lejącym” się złotem, nie tylko dekorują i wzbogacają malarskość dzieła, ale także harmonizują całość. Subtelnie uzyskane scalenie przestrzeni pomiędzy krajobrazem, a figurami powodują, że abstrakcyjne wizerunki nie są już autonomiczne, lecz tworzą integralne, pełne wartości wyobrażenia. Tytułowe chochoły Musiałowicza, podobnie jak chochoł Wyspiańskiego, mogą być wieloznacznym i tajemniczym symbolem. Artysta wykorzystując wizerunek słomianej kukły, wydaje się ukierunkowywać naszą interpretację ku pewnym, znanym z kart polskiej historii, wydarzeniom oraz ich konsekwencjom. Z jednej strony, chochoł niosący marazm i bierność, z drugiej także pewną nadzieję, nasuwa, a zarazem nawarstwia odbiorcom pytania dotyczące ludzkiej egzystencji. Ambiwalentność symboliki chochoła sprawia, że twórca nie daje odbiorcom gotowych odpowiedzi, lecz pewien wybór na polu interpretacji. Musiałowicz stara się zrównoważyć emanujący z płócien lęk domieszką światła. Balansując pomiędzy niemocą, a nadzieją, niepokojem, a harmonią, wprowadza je do kreowanego świata – być może to właśnie ono przyjmuje formę otuchy i choć stanowi ono tu tylko jego namiastkę, to zdecydowanie jest go znacznie więcej niż w poprzednich pracach. Artysta tak charakteryzuje swoją twórczość: „Malarstwo moje jest systemem metafor, wywodzi się ono z doświadczeń ludów wielu kultur – ich myślenia i tworzenia, tworzenia i myślenia. Poprzez rozważanie obecności prastarych impulsów i obrazów, szukam tego, co głęboko wspólne, kształtując siebie poprzez wrażliwość własnego wnętrza, jedność własnej formy i treści w nadziei, że dotknę właściwego nerwu i powiem prawdę”. Musiałowicz nie boi się poszukiwań. Poprzez swoje prace przepojone protestem, w których tkwią niezwykłe emocje, artysta szuka odpowiedz dotyczących zarówno sensu istnienia człowieka jak i ukazuje wyraźną tęsknotę za transcendentną stroną egzystencji, tym czymś co jest „poza” nami. tekst: Joanna Rytter Henryk Musiałowicz Chochoły światła - malarstwo na papierze 2009 - 2011 Galeria Artemis w Krakowie | Wystawa trwa do 15 listopada 2011 fotografie: Joanna Rytter
|




















