Reklama



Najbliższe wernisaże:

Zdjęcie tygodnia:

Informator
Poland-Art

Folder Informator Poland-Art

Bezpłatny, drukowany folder informacyjny, dostępny w galeriach sztuki, muzeach oraz instytucjach kultury.
Więcej …


Konkursy:

Konkurs Debiuty 2012 towarzyszący Międzynarodowemu Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej „Z krosna do Krosna”
Nazwa: Konkurs Debiuty 2012 towarzyszący 7. edycji Międzynarodowego Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej „Z krosna do Krosna”

Organizator: Muzeum Rzemiosła w Krośnie

Termin: 30 czerwca 2012

www.muzeumrzemiosla.pl

Więcej …

Zobacz galerie:

Warsztaty, wykłady, spotkania

Rozmowa z Moniką Rydiger, kuratorką wystawy "Polowanie na awangardę
Recenzje - Agnieszka Paś
polowanie_na_awangarde_recenzja

O pomyśle przywracania pamięci zapomnianym, prześladowanym twórcom w okresie III Rzeszy, idei wystawy Polowanie na awangardę. Zakazana sztuka w Trzeciej Rzeszy, o twórcach pokazanych w ramach polskiego aneksu w rozmowie z kuratorką wystawy dr Monika Rydiger | Galeria Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie

Agnieszka Paś: W jaki sposób „urodził” się pomysł na taką wystawę?

Dr Monika Rydiger:
Pomysł „urodził” się najpierw po stronie niemieckiej. Niewątpliwie od wielu lat pan doktor Gerhard Schneider, prywatny kolekcjoner, prowadzi działalność przywracania pamięci zapomnianym, prześladowanym twórcom. Część jego kolekcji jest w muzeum w Solingen, które jest zarządzane przez Landschaftsverband Rheinland. Jest to instytucja, która ma charakter społeczno-kulturalny i została ona zaangażowana do przygotowania programu roku - Północnej Nadrenii-Westfalii w Polsce, a nasza wystawa doskonale wpisuje się w ten programSezon kultury Tam’ Tam to szereg imprez kulturalnych –teatralnych, muzycznych wystawienniczych.Do nasi zwrócono się do nas z propozycją przygotowania wystawy. Początkowo miało to dotyczyć wyłącznie sztuki niemieckiej. My natomiast ze swojej strony stwierdziliśmy, że przecież polscy twórcy  w momencie wybuchu wojny w 1939 roku też znaleźli się pod wpływem polityki nazistowskiej, stąd powstał pomysł dołączenia aneksu polskiego. No i tak powstał wspólny projekt polsko-niemiecki.

AP: Dlaczego „Polowanie na awangardę?”


MR: Wydawało nam się, że tytuł będzie oddawał klimat tamtych czasów. To rzeczywiście było coś w rodzaju polowania na ludzi. Na ludzi, którzy po prostu tworzyli niezgodnie z wymaganą koncepcją, ideą nazistowskiej polityki kulturalnej. Toteż w języku polskim jest „Polowanie na awangardę”, w angielskiej i niemieckiej wersji pojawia się zamiast awangardy słowo modernizm. te róoznice w tytule wynikają  z przyczyn metodologicznych i związane z tym, że w naszej historii sztuki modernizm ma troszeczkę inne konotacje, z którymi do dziś się nie możemy uporać. Dlatego w polskiej wersji tytułu wystawy przypominamy polowanie na awangardę.
Ten bardzo drmatyczny kontekst historyczny może trochę zagłusza samą wymowę prezentowanych prac. Mieliśmy okazję wieszając ekspozycję – kiedy  jeszcze nie  było podpisów i tekstów na ścianie – poznac siłe ekspresji tych prac. Wisiały sobie po prostu na ścianach i to było niesamowite wrażenie, bo przemawiały same za siebie. Znakomita, świetna, poruszająca sztuka tych czasów, prawdziwie awangardowa!, Znakomite nazwiska!Znaczące osobowości. I to jest ten pozytywny aspekt, bo generalnie ci ludzie przeżyli straszne chwile. Czas był okropny, ale sztuka, wielka sztuka zawsze się obroni i w sumie nazistom się nie udało jej całkowicie usunąć. Mimo wystaw sztuki zdegenerowanej, mimo palenia książek, mimo prześladowania tych artystów dzisiaj oglądamy wspaniałe dzieła, które przetrwały. Czas dla wielkiej sztuki jest zawsze łaskawy, nie udaje się wymazać czegoś genialnego, czegoś wartościowego, czegoś pięknego mimo wielkich wysiłków. Dzieła przetrwały, ich siła oddziaływania jest niesamowita i to jest fascynujące.

AP: Jakie były założenia hitleryzmu? Dlaczego ta sztuka nie podchodziła pod ideologię?


MR: Oczywiście jest to szeroki temat, który ujęliśmy przede wszystkim w ramy czasowe. Wystawa ogranicza się do pewnego okresu czasu. Założyliśmy, że będzie to okres między 1933 a 1945 rokiem. Natomiast w pierwszej sali zaczynamy nasza opowieść wcześniej , aby pokazać grunt na jakim zrodził się hitleryzm, w jaki sposób doszło do prześladowań i polowania na artystów. Są to czasy tuż po I wojnie światowej, kiedy część artystów, twórców, pisarzy i kompozytorów wyszła z doświadczeń wojennych nie tylko fizycznie okaleczona, ale przede wszystkim była to dla nich trauma psychiczna, czego dali wyraz w swojej twórczości: w obrazach olejnych, grafikach, rysunkach i w publikowanych powieściach oraz tekstach. Ta szuka już w 1933 roku była absolutnie nie do przyjęcia przez nazistowskich polityków kulturalnych. Nie licowało to z ideą niemieckiego bohatera- –, germańskiego, niewzruszonego, zawsze gotowego do walki.Prawda była okrutna. Ci, którzy przeżyli wojnę, wyszli z niej okaleczeni. okaleczeni fizycznie i psychicznie, niektórzy nigdy nie wrócili do równowagi.

AP: Jak poznać awangardę? Czym się ona charakteryzuje?

MR: W bardzo prosty sposób. Przede wszystkim podstawową funkcją sztuki przez wieki była tzw. funkcja mimetyczna, czyli sztuka miała być oknem na świat, swego rodzaju wycinkiem. Miała pokazywać, odwzorowywać w sposób najbardziej doskonały to, co widzimy gołym okiem, czyli w sztuce obowiązywała konwencja realistyczna. Kiedy pojawił się impresjonizm i zainicjował przemiany w sztuce, pojawiły się następne tendencje, które pokazały, że ta koncepcja realistyczna nie do końca musi być obowiązującą w sztuce. Zwłaszcza, że pojawił się konkurent w postaci fotografii. W związku z tym obowiązek sztuki, aby być rzetelna , dosłowną dokumentacją świata rzeczywistego, przestał obowiązywać. Stąd pojawił się kubizm, fowizm, abstrakcja, potem kolejne tendencje postimpresjonistyczne i tak dalej. Oczywiście otworzyło to wielkie pole dla nowej  ekspresjitwórców sztuce. W pierwszej sali wystawy mamy już jakby pierwszą lekcję awangardy. U Davringhausena absolutnie mamy obraz wojny, ale nie obowiązuje tu perspektywa linearna, a kolor jest sugestywny. Na poły jest to abstrakcja. Tak samo grafiki Rabusa to jak najbardziej konwencja ekspresjonistyczna. Jeślibyśmy chcieli przybliżyć laikom co to jest ekspresjonizm to można powiedzieć, że jest taką formą wypowiedzi, która wszystkie nasze wewnętrzne odczucia przerysowuje, zwielokrotnia, czyli nie przypomina w żaden sposób rzeczywistości. To jest najprostszy sposób rozróżnienia awangardy od sztuki tej dawnej.

AP: Kogo możemy znaleźć na tej wystawie? Jakich twórców?


MR:
Tak, jak wspomniałam mamy znakomite nazwiska, bardzo dobrze znane, gwiazdy awangardy europejskiej tego czasu takie jak Davringhausen,Otto Freundlich,  Emil Nolde, Ewald Mataré, Max Ernst - to są te najważniejsze postaci. Mniej znani, ale już że okrzepnięci w sławie jak Carl Rabus, Hans i Lea Grundigowie też nie zostali przez nas pominięci. Oczywiście oprócz tego pokazujemy twórców, którzy zostali  zupełnie zapomniani do czego przyczyniła się   polityka kulturalna nazistów. Byli zbyt młodzi, nie zdążyli znaleźć się w obiegu świadomości kolekcjonerskiej. Nie byli zakupywani przez muzealne kolekcje, więc przepadli w pamięci. Ta wystawa ma też na celu, żeby pokazać, że ich sztuka stoi na tak wysokim poziomie, że naszym obowiązkiem jest przywrócić ich nazwiska i dzieła historii sztuki XX wieku.

AP: Czyli zebrano nie tylko obrazy, ale też książki, obrazy olejne, szkice…


MR: Mamy również  muzykę, bo naszym celem było, żeby nie tylko pokazać sztuki plastyczne, ale pokazać, że te działania nazistowskie były wymierzone w całą ówczesną kulturę awangardowąPrzypomniamy sylwetki kompozytorów muzyki poważnej, ale też tych twórców bardziej lekkiej muzy j, czyli muzyki jazzowej, która była kompletnie nieakceptowana przez nazistów. Mamy również przykłady książek, publikacji, awangardowych magazynów, jak na przykład przypominamy tutaj dwa bardzo ważne czasopisma awangardowe niemieckie „Der Sturm” i „Die Aktion”, które skupiały nie tylko plastyków, ale pisarzy, dziennikarzy, polityków o lewicujących zapatrywaniach, co oczywiście nie podobało się rządzącej grupie nazistów.

AP: W jaki sposób została podzielona ta wystawa? Czym się państwo kierowali?



MR:  Kierowaliśmy się przede wszystkim dobrem przekazu. Wystawa jest takim dziwnym twore –, nie jest książką, ma opowiadać o pewnych rzeczach w sposób wizualno-przestrzenny, więc widz jeśli się znajdzie na wystawie maw sposób klarowny odczytać, dowiedzieć się o co chodzi.. Dlatego postanowiliśmy podzielić wystawę na pięć wyrazistych rozdziałów..
Jesteśmy w pierwszym rozdziale, który mówi o latach poprzedzających dojście Hitlera do władzy, czyli czasy od końca I wojny światowej do 1933 roku. Punktem centralnym wystawy jest drugi rozdział ekspozycji, gdzie opowiadamy o awangardzie, czyli na czym ta awangarda polegała, sylwetki jej reprezentantów,przypominamy najważniejsze ugrupowania oraz jak wyglądało życie kulutralne przed dojściem Hitlera do władzy. Ukazujemy kto był znany, kto był mniej znany. Kto przetrwał w naszej pamięci, kto nie przetrwał i czy słusznie, czy niesłuszniePodrozdziałem tego części jest przypomnienie filmu dokumentalnego z 1937 roku z j wystawy w Monachium –wysatwy sztuki zdegenerowanej i  dzieł, które się tam znalazły. Trzeci rozdział opowiada o konsekwencjach dojścia Hitlera do władzy, czyli co stało się z ludźmi, którzy uciekli z Niemiec Opowiadamy takie dosyć bolesne historieuchodźstwa, internowania twórców we Francji, zsyłania ich potem do obozów koncentracyjnych. Jednym się udało, innym nie..
Czwarty rozdział opowiada o tych, którzy zostali w Niemczech, którzy nie zdołali uciec.Prześladowani, aresztowani, zazwyczaj zsyłanido  obozów koncentracyjnych. Jak w związku z tym reagowali na to? Reagowali sztuką tworzoną w ukryciu. I tutaj mamy fascynujące przykłady twórców, którzy tworzyli naprawdę z narażeniem życia, przebywając w różnych obozach koncentracyjnych. Potem niekiedy ich twórczość służyła jako dokument w procesach przeciwko oprawcom. Na przykład w procesie Eichmanna rysunki Leo Haasa były materiałem dowodowym.
I wreszcie piąty rozdział dodany przez nas, przez ekipę Międzynarodowego Centrum Kultury – aneks polski. Dlaczego zdecydowaliśmy się na ten dział? Dlatego, że mało kto uświadamia sobie, że po 1939 roku, gdy nasze ziemie znalazły się częściowo w obrębie Rzeszy, a część stała się Generalnym Gubernatorstwem nasi twórcy, nasza elita intelektualna znalazła się przecież pod wpływem polityki kulturalnej nazistów i reperkusje dotknęły także naszych polskich twórców. Ppokazując losy polskich artystówmogliśmy   wskazać na różnice. Nasi twórcy byli prześladowani za tożsamość narodową, za to, że byli Polakami. To było wpisane w ogólną strategię nazistów, żeby wyeliminować państwo polskie nie tylko z map Europy, ale również z kart historii. Wyeliminować dzieje naszej kultury. Zatem pierwszy atak został przypuszczony na intelektualistów, artystów, pisarzy, , muzyków.

AP: Od czego wyszli Państwo tworząc aneks polski?


MR: Pierwszym impulsem były listy inwentarzowektóre znajdują w archiwum muzeum w Łodzi. Zwykłe kartki maszynopisu, gdzie naziści spisali wszystkie prace należące do przedwojennej kolekcji muzeum łódzkiego i zaklasyfikowali jejako Entartete Kunst.Są tam  takie nazwiska jak Adler, jak Winkler, Czyżewski, Wąsowicz, Strng, Strzemiński, Kobro, Witkacy, itd.  Wszyscy oni zostali opieczętowani jako twórcy zdegenerowani. To był punkt wyjścia dla nas.Natomiast niewątpliwie drążąc temat doszliśmy do wniosku, że nasi twórcy, tak jak już wspominałam, byli prześladowani z powodu swojej tozsamosci narodowej i ten motyw  był decydujący w prześladowaniach. No już nie wspomnę o polskich twórcach pochodzenia żydowskiego, których tutaj przypominamy.Kiedy zaczęto organizować getta, trafiali do nich i byli wykluczani z oficjalnego życia. Jeśli chodzi o twórców żydowskich to  byli bez szans. W momencie kiedy w 1942 roku zaczęto realizować nazistowską akcję ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej wszyscy zostali wywiezieni do obozów i wymordowani, . Ukazując losy polskich twórcówprzypominamy też tak ważne akcje jak Sonderaktion Krakau, czyli słynne aresztowanie polskich profesorów na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ten fakt symbolizuje obraz Tadeusza Dobrowolskiego, który był nie tylko profesorem historii sztuki, ale również świetnym malarzem i trafił do obozu w Sachsenhausen. Tam udało mu się przetrwać tylko dlatego, że wówczas, na początku wojny Niemcy liczyli się jeszcze z opinią międzynarodową, która była oburzona aresztowaniem profesorów. Pod naciskiem miedzynarodwych protestów  udało się  naszych polskich profesorów uwolnić z obozu. Nie mogło zabraknąć Brunona Schulza na naszej wystawie, mamy ryciny z kolekcji muzeum w Łodzi i oczywiście jego książki publikowane tuż przed wojną. Także tpostacią wyjątkową jest rektor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie Tadeusza Pruszkowskiego, który za pomoc Żydom został rozstrzelany na ulicy przez gestapowców. Z resztą oPruszkowski był znany przed wojną z tego, że na równi traktował polskich i żydowskich studentów. Nie robił nigdy różnicy. Jego fascynującym uczniem był Jan Gotard. Wystawę i część polską zamykamy ważnymi publikacjami, które ukazały się jeszcze w trakcie wojny w latach 1942-1945. Mamy broszurę wydaną w Nowym Jorku, gdzie anonimowi obserwatorzy relacjonują zniszczenia dokonywane przez nazistów jeśli chodzi o polską kulturę. W 1945 roku opublikowana została książki Karola Estreichera w Londynie, gdzie sumuje te wszystkie straty, jeśli chodzi o nasz dorobek kulturalny i bardzo ciekawa publikacja trównież z 1945 roku, dwutomowa, gdzie redaktorzy prezentują sylwetki zabitych wybitnych oPolaków. To  zamyka całą wystawę i dział polski.

AP: Czy ta sztuka miała już swoje wystawy w przeszłości?


MR: Takim pierwszym, wielkim pokazem sztuki zdegenerowanej była wystawa Entartete Kunst w Monachium w 1937 roku i tam znalazły się prace wszystkich najważniejszych artystów awangardowych. Wstęp był wolny, a frekwencja niesamowita. Natomiast ta wystawa pokazywała prace tych artystów z odpowiednimi komentarzami. Komentarzami, które deprecjonowały tę sztukę. Wystawa została podzielona na dziewięć działów. Między innymi był dział artystów chorych psychicznie gdzie trafili twórcy, którzy oczywiście wcale nie byli chorzy psychicznie tylko zostali tak zakwalifikowani. Wystawa miała charakter objazdowy, potem po Monachium były następne miasta, główne miasta Niemiec, gdzie robiono przeglądy sztuki nieakceptowanej przez nazistów. Ale to jest ciekawe, że naziści tutaj oficjalnie potępiali tę sztukę, natomiast po cichu potępiane dzięła były sprzedawane  prywatnym kolekcjonerom w Szwajcarii za spore sumy.. Na wystawie prezentujemy bardzo ciekawy film dokumentalny z wysatwy w Monachium, który pokazuje, jak to dokładnie wyglądało, jak prace były powieszone, jakie były komentarze.Pokazujemy również w formie zdigitalizowanej katalog z tej wystawy ze wstępem Hitlera, z odpowiednimi ideologicznymi wykładniami dlaczego ta sztuka jest taka zła.

AP: Który z twórców przeżył obóz? W jaki sposób zostały przekazane te rysunki?


MR:
Te dzieła ukrywają dramatyczne dzieje, jednostek ludzi, któr w zderzeniu z machiną totalitaryzmu po prostu byli bez szans. Mamy tutaj nieprawdopodobne historie.Jakchocby przypadek Leo Hassa i jego rysunków tworzonych w ukryciu. Zakopał je przebywając w obozie. Dopiero po wojnie w 1947 odnalazł je i opublikował Warto wspomnieć artystę z aneksu polskiego - Icchaka Kacenelsona. Wybitnego twórcę, dramaturga, pisarza, poetę, nieprzeciętną osobowośc, dziś zupełnie zapomnianą, a w owych czasach o światowej renomie. Trafił do różnych obozów m.in. pod Paryżem do Vittel. Stworzył „Pieśń o zamordowanym narodzie żydowskim”, wspaniały poemat, który zakopał w butelce. Niestety nie przeżył obozu, wysłano go do Auschwitz, gdzie został zagazowany. Ale współwięźniowie z jego baraku wiedzieli o tym,  poemat odnaleziono po wojnie  i przetłumaczono nawet na język polski. Autorem tego tłumaczenia, które ukazało się w latach 70był Jerzy Ficowski. Jest to poruszający, niezwykły poemat, który już po śmierci przyniósł Kacenelsonowi. wielki rozgłos

Kto jeszcze? Jeśli chodzi o aneks polski tojeszcze chciałabym wspomnieć  dwie bardzo poruszające historie. Losy Katarzyny Kobro, łódzkiej artystka awangardowej - niezwykłej rzeźbiarki. Najpierw w popłochu uciekała razem z mężem Władysławem Strzemińskim z Łodzi, gdy ta została wcielona do Rzeszy i zmieniła nazwę na Litzmannstadt. Niestety artyści zdecydowali się wrócić do Łodzi, żeby ratować swój dobytek. I rzeczywiście w 1941 r. Kobro uratowała część swojego dorobku artystycznego, rzeźby wyrzucone na śmietnik przez Niemców schowała w piwnicy. Natomiast kiedy zbliżał się front, pod koniec wojny nie było już opału, nie było co jeść, pełna determinacji spaliła wszystkie swoje rzeźby. Porąbała je po to, aby ugotować swojej maleńkiej córce Nice posiłek. Także to były dramatyczne wybory, czasy upadlały ludzi w sposób niewiarygodny. Druga historia – Jonasza  Sterna, związanego z grupą krakowską, twórcy pochodzenia żydowskiego, który trafił najpierw do getta we Lwowie, potem został wywieziony do obozu zagłady w Bełżcu. Uudało mu się uciec z pociągu. Trafił znowu do Lwowa, tam miał pecha i został aresztowany, trafił przed pluton egzekucyjny. Kula go ominęła, przywaliły trupy. W nocy wydostał się spod sterty ciał i tak się uratował. Zawsze twierdził, że darowano mu drugie życie, żył potem bardzo długo i tworzył jako jeden z najbardziej znanych artystów grupy krakowskiej.  Właściwie mogłabym przy każdym obrazie i przy każdej książce, przy każdymrysunku, który tu wisi wymieniać taką nieprawdopodobną, dramatyczną historię pojedynczych jednostek.

AP: A jakby pani zaprosiła ludzi na tę wystawę, podsumowując zarazem naszą całą rozmowę?

MR: Myślę, że warto przyjrzeć się temu dramatycznemu i bolesnemu okresowi w historii XX wieku. Bolesnemu zwłaszcza przez pryzmat sztuki, literatury i muzyki tego czasu. Zobaczyć też te dramatyczne jednostkowe losy twórców, ale ujrzeć też wspaniałą sztukę, która mówi sama za siebie i jest warta tego, żeby ją obejrzeć.

 Zobacz film tutaj




fot: Jerzy Nadzionek | Poland-art



Polowanie na awangardę. Zakazana sztuka w Trzeciej Rzeszy.
Wystawa w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie
Wystawa trwa do 29 stycznia 2012

Dodaj do:

Wykop    Facebook