|

Wernisaż 10 czerwca 2009 godz. 18 Wystawa trwa do 19 lipca 2009
Udzial biorą: Małgorzata Markiewicz, Basia Bańda, Karolina Szymanowska, Michał Smandek
Przechadzki po rozpuszczonej czekoladzie
Rozpuszczona czekolada jest gorąca, parzy, nie da się jej dotknąć dopóki nie zacznie stygnąć i twardnieć. Jej stan płynny przywołuje zagrożenie związane z niezdefiniowaniem. Przechadzki po bulgocącej czekoladzie wydają się hedonistyczne. Uwodzą i jednocześnie odpychają nadmiarem: słodyczy, zapachu, kleistości, w której można utonąć jak w bagnie. Podczas drugiej odsłony cyklu Przypadkowe przyjemności przestrzeń galerii zostanie zaanektowana przez obiekty związane ze zmysłem dotyku. Powłoki skóry, ubrania, przepływy między zewnętrznym a wewnętrznym, dopasowywanie się ciała do przestrzeni, są obszarem dostarczającym sensualnych przyjemności, obnażającym jego niestabilność i miękkość. Cielesna lokalizacja tożsamości pociąga za sobą niezdolność podmiotu do zaakceptowania swojej materialności, za którą kryje się konieczność rozkładu. Świadomość płynności zostaje przezwyciężona wytyczaniem granic, zamykających niezbadane obszary, nad którymi nie można zapanować. Zagłębianie się w doświadczenia przywoływane przez prace zaproszonych artystów jest prowokowaniem doznań wymykających się racjonalności: ryzykownych i wyzwalających. Łącząca je nietrwałość i zmienność wpisana w tytuł cyklu przywołuje stany zawieszenia i bezwład przelotnej fascynacji.
Na instalację Karoliny Szymanowskiej pt. Akomodacja składa się kilka mobilnych elementów dopasowujących się do zastanej przestrzeni. Kruche, białe rurki układane w różnych konfiguracjach przypominają ciało, które wygina się i kurczy w zależności od warunków. Składają się w prosty sposób, pozwalając schować do pokrowca, szybko przenieść i wpasowywać w nowe miejsce. Zajmują i naznaczają go jak rozrastająca się szybko, lepka pajęczyna, którą można zerwać jednym ruchem.
Michał Smandek przygotował projekt Dance floor oswajając podłogę cegłami połączonymi z czerwonymi balonami. Powtarzające się elementy tworzą nowe podłoże, twarde i miękkie zarazem, stabilne i rozedrgane. Zmiany kształtu kompozycji są nieuniknione. Z biegiem czasu upływ powietrza z balonów będzie dostrzegalny. Niektóre po prostu pękną, samoistnie lub w wyniku nieostrożnych kroków.
Cykl Małgorzaty Markiewicz z serii Porzucone to fotografie znalezionych przypadkowo ubrań. Artystka poszukuje odczucia granic ciała, oddzielających wewnętrzne - osobiste od publicznego - zewnętrznego, przygotowanego na kontakt z Innym. Jak pisał J.P. Sartre: zakładać ubranie to ukrywać swój przedmiotowy status: to domagać się prawa do widzenia, bez bycia widzianym, czyli domagać się bycia czystym podmiotem. Ubranie pojawia się w twórczości Markiewicz w charakterze narzędzia do spajania tożsamości, wznosi ponad permanentne rozdarcie, poczucie bycia chaotyczną, pokawałkowaną magmą, która swobodnie rozbiega się na wszystkie strony. Pozwala na totalne zamkniecie własnego ciała, w ograniczoną strukturę - formę. Skłębione kolorowe materiały ukryte w parkach przypominają egzotyczne kwiaty, znajdujące się na granicy kwitnienia i rozpadu.
Fotografie Basi Bańdy są wyświetlane na ścianie w zapętlonym cyklu. Ujęcia detali i pozornie niewinnych sytuacji stwarzają okazje do nieoczekiwanego wybicia z rutyny przyjemnego patrzenia - podglądania. Niepohamowana intensywność kolorów wylewa się z kadrów atakując przestrzeń zarezerwowaną dla widza. Zmieniająca w kamień siła spojrzenia mitologicznej Meduzy, będąca metaforą leków przed wnętrznościami, oczekuje każdego kto odważy się zaglądać pod powierzchnie skóry. Badanie niestabilnych powierzchni i aktywizowanie dotyku może wieść w zacienione rejony postrzegania. Przechadzki po nieznanym terytorium bywają niebezpieczne.
Marta Lisok
Projekt ma na celu poszerzenie oferty Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach o prezentacje dokonań młodych polskich twórców, w nowej niezależnej (Małej) przestrzeni wystawienniczej.
Dodaj do:
|