Henryk Musiałowicz | Wystawa prac na papierze 2009-2011
Wystawy Kraków - Artemis - Galeria Sztuki
Galerie_Krakow/Artemis/henryk_musialowicz

Chochoły światła


Wernisaż wystawy w czwartek 27 października 2011 godz. 18
Wystawa trwa do 15 listopada 2011

Recenzja

…Henryk Musiałowicz tym razem przechodzi od kolaży do prac malarskich na papierze, gdzie elementy techniki kolażu wprawdzie występują, ale są zminimalizowane, i podporządkowane formie malarskiej. W tych nowych pracach pojawiają się wszystkie znane z poprzednich etapów twórczości, tak charakterystyczne dla artysty, malarskie treści. Są to m.in. schematyczne obrysy ludzkich postaci, znaki krzyża (czy też prostopadle naszkicowane różnej grubości linie), bogactwo ornamentu, swoista barokowość faktury malarskiej materii, a także gra między figuratywnością a abstrakcją. Jednak dominuje w tych obrazach coś zupełnie nowego - postacie nie wydają się, tak jak to miało miejsce dotychczas, wyizolowane czy osamotnione. Szkicowa figura przenikająca się z abstrakcyjnie potraktowanymi krajobrazem i architekturą, swobodnie zamieszkuje przestrzeń. Człowiek wydaje się współbrzmieć z otoczeniem. Także, malarskie gesty – kreska, szerokie pociągnięcia pędzla, czy faktura ornamentu - wydają się, w porównaniu do wcześniejszych prac, lżejsze i położone z większym rozmachem. Większe, niż dotychczas, plamy koloru zostały przeciwstawione wciąż obecnej, dominującej ciemnej palecie. Wszystko to sugeruje, że niepokój i ludzkie zagubienie, tak oczywiście obecne we wcześniejszych pracach, zostały zrównoważone, być może na chwilę, przez egzystencjalną harmonię i spełnienie. W ostatnich malarskich przestrzeniach Musiałowicza jest zdecydowanie więcej światła.  
Tytuł wystawy,  zaproponowany przez Musiałowicza, „Chochoły światła” zdaje się wskazywać na inspiracje artysty, ale też może ukierunkować naszą interpretację obrazów. Symbolika słomianej kukły odgrywa ważną rolę w polskiej kulturze. Chochoł – zimowa słomiana okrywa krzewów i roślin jest tworem martwym, ale jednocześnie ta słomiana kukła chroni i pozwala przetrwać temu, co żywe. Chochoły Wyspiańskiego, fantastyczne człekopodobne słomiane figury, niosły tak marazm, jak i nadzieję. Niemocy towarzyszyło przekonanie, że jest szansa, aby ożywić i przemienić ludzką egzystencję. Musiałowicz korzysta z tej tradycji, w jego interpretacji symbol chochoła ma wymiar egzystencjany. Obrazy są krzykiem artysty, odpowiedzią na nihilizm i zło, a także próbą przywołania światła, czy też być może tego, co dobre w człowieku. Warto zauważyć, że Musiałowicz jest jednym z tych artystów, którzy nie boją się w sztuce patosu.

Ewa D. Bogusz-Bołtuć

fragment wstępu do katalogu




Henryk Telesfor Musiałowicz
urodził się 5 stycznia 1914 roku w Gnieźnie, jako czwarty i najmłodszy syn Stefana i Marianny z domu Maniackiej.

W latach 1932-1936 Musiałowicz uczęszczał do poznańskiej Państwowej Szkoły Sztuk Zdobniczych Przemysłu Artystycznego, gdzie jego opiekunem był profesor Bronisław Bartel, nauczający kompozycji płaskiej i przestrzennej, a także logiki, ornamentu, rysunku z natury oraz anatomii artystycznej.
Zakończenie nauki zbiegło się z powołaniem do służby wojskowej, którą Henryk Musiałowicz odbył w gnieźnieńskiej Szkole Podchorążych. W roku 1937, jeszcze w mundurze, zdawał egzaminy do warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Studia rozpoczął w pracowni malarstwa dekoracyjnego profesora Leonarda Pękalskiego, lecz po dwóch latach przerwał je wybuch wojny.

W Kampanii Wrześniowej Musiałowicz walczył nad Bzurą, po czym przebijał się do stolicy. Przez krótki czas przebywał w Gnieźnie, by jesienią 1939 roku powrócić do Warszawy. Podczas okupacji przebywał też okresowo w majątku Zofii i Henryka Stulgińskich Dębe Małe koło Mińska Mazowieckiego, dokąd trafił w ramach akcji letniego dożywiania młodych artystów.

Latem 1944 roku wraz z przyjacielem, Leszkiem Świderskim, postanowił zorganizować wystawę. Na miejsce ekspozycji, obejmującej sto obrazów, wybrali drewniany dworek na Rybakach, w którym obaj przemieszkiwali w Warszawie, usytuowany u stóp kościoła Najświętszej Marii Panny. Marzenie udało się zrealizować pod koniec lipca 1944 i była to pierwsza indywidualna wystawa artysty. Niestety, w sierpniu 1944 roku dworek spłonął, a z nim wszystkie obrazy.

Rok 1945 był najbardziej dramatycznym w długim życiu Henryka Musiałowicza. Wrócił do Warszawy przez zamarzniętą jeszcze Wisłę.
Wiele lat później, w rozmowie z Ernestem Malikiem, jeszcze raz wrócił do tych przeżyć, zapytując: „Jaki język artystyczny może oddać całą tę tragedię? Jesteśmy wobec niej bezradni”.

Dnia 12 sierpnia 1945 roku artysta wziął udział w zbiorowej wystawie Okręgu Warszawskiego ZPAP w Milanówku. W 1946 roku ożenił się z Anielą Rutkowską, a w 1949 urodziła im się córka Jolanta, po latach absolwentka warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jej ojciec natomiast otrzymał dyplom warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni profesora Felicjana Szczęsnego Kowarskiego w 1948 roku, na podstawie przedstawionych prac.

W 1957 roku Musiałowicz wyjechał do Holandii, by po raz pierwszy zetknąć się ze sztuką Rembrandta. Bezpośredni kontakt z malarstwem holenderskiego mistrza zdecydowanie zaważył na jego dalszych poszukiwaniach artystycznych. Po powrocie artysta zwrócił się ku lapidarnej formie, wyrażanej zaledwie czernią i bielą. W tym okresie powstał znamienny dla jego twórczości cykl „Wojna przeciwko człowiekowi”, a następnie cykle „Reminiscencje”, „Epitafia” i „Rodzina”, którymi Henryk Musiałowicz podbił Europę, odnosząc ogromny sukces artystyczny i wzbudzając zachwyt wielu czołowych krytyków i odbiorców sztuki.

W roku 1984 rozpoczęła się nowa epoka w życiu Musiałowicza. Odnalazł spokój w Puszczy Białej, w swoim wiejskim domu w Cieńszy. Zbudował tu pracownię, w której, obok obrazów, zaczął tworzyć obiekty rzeźbiarskie i instalacje.

W kontekście twórczości artysty trudno mówić o jakichkolwiek ramach tematycznych, trudno cokolwiek datować, Musiałowicz bowiem często powraca do skończonych już prac, aby spojrzeć na nie z perspektywy czasu i, nierzadko, przetworzyć. Toteż, mimo wieku, każdy jego dzień zaczyna się i kończy w pracowni.

Henryk Musiałowicz miał ponad sto wystaw indywidualnych w wielu krajach Europy i Ameryki oraz w Japonii, brał też udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych tak w kraju, jak i za granicą. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród i wyróżnień w tym Złotej Artis Glorii a Jego malarstwo, wysoko cenione przez krytykę, należy do poszukiwanych przez światowych kolekcjonerów.

Dodaj do:

Wykop    Facebook