| Praojcom na chwałę – Braciom na otuchę |
| Wystawy Kraków - Muzeum Historii Fotografii w Krakowie |
Wystawa fotografiiWernisaż wystawy 13 lipca 2010 godz. 12Wystawa czynna do 26 września 2010 W ramach obchodów 600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem, 100. rocznicy odsłonięcia pomnika Grunwaldzkiego oraz 600. rocznicy powstania Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej, w Muzeum Historii Fotografii w Krakowie przygotowano dwie wystawy - w siedzibie przy ulicy Józefitów 16 ekspozycję Praojcom na chwałę - Braciom na otuchę, a w okolicach Barbakanu wystawę plenerową Z dziejów pomnika Grunwaldzkiego. Pierwsza, o charakterze fotoreportażu opisuje - triduum grunwaldzkie - wydarzenia z lipca 1910 roku. Pomiędzy piętnastym a siedemnastym lipca 1910 roku Kraków uroczyście obchodził pięćsetną rocznicę zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem. Były to najwspanialsze ze wszystkich odbywających się dotąd w Krakowie uroczystości o charakterze patriotyczno-rocznicowym. Pomysł ich zorganizowania wysunięto już w 1907 roku, a dwa lata później powołano Krajowy Komitet dla obchodu 500-lecia. Przewodniczącym Komitetu został ówczesny prezydent Krakowa Juliusz Leo. Do Krakowa tłumnie przybyli zaproszeni goście. Witano delegacje z Czech, Słowacji, Chorwacji, Serbii, Węgier i Rosji. 15 lipca - biskup pomocniczy lwowski Władysław Bandurski odprawił nabożeństwo dziękczynne w kościele Mariackim. W południe odbyła się najważniejsza uroczystość - odsłonięcie pomnika króla Władysława Jagiełły. Monument ufundowany przez męża stanu i kompozytora Ignacego Jana Paderewskiego stanął na placu Jana Matejki. Po południu otwarto w Pałacu Sztuki Wystawę zabytków Jagiellońskich, urządzono festyn ludowy w parku Jordana i wystawiono w Teatrze Miejskim operę Konrad Wallenrod z muzyką Władysława Żeleńskiego. Jeszcze tego samego dnia Rada Miejska wydała raut dla oficjalnych gości. 16 lipca - odbył się wiec oświatowy, a na Błoniach urządzono ćwiczenia sportowe Sokołów. 17 lipca - przeszedł z Błoń na Wawel pochód prowadzony przez banderię krakowską. W pochodzie wzięli udział członkowie delegacji krajowych i zagranicznych, przedstawiciele towarzystw i komitetów, chłopi w strojach ludowych, profesorowie, członkowie stanu duchownego, przedstawiciele cechów ze sztandarami i młodzież. Pochód obserwowali tłumnie zgromadzeni krakowianie. Po południu na Błoniach kontynuowano popisy Sokołów. W obchodach uczestniczyli dziennikarze i fotografowie, dzięki którym możemy wrócić do relacji i zdjęć - sięgnąć do spisanej na kartach i utrwalonej na kliszach chlubnej przeszłości. Serwis fotograficzny przedstawia statyczne portrety fundatora i twórców monumentu, członków Komitetu Grunwaldzkiego, zdjęcia zbiorowe zaproszonych gości. Ale obok tych fotografii można zobaczyć obrazy ożywione, stanowiące realistyczną dokumentację triduum grunwaldzkiego, donoszące o zaistniałych faktach, zawiadamiające o przebiegu uroczystości. Wystawa prezentuje bezcenny zbiór fotografii stanowiący dokumentację niewyreżyserowanych zdarzeń z biorącymi w nich udział nieupozowanymi bohaterami. Fotografie gwarnego, tętniącego życiem, odświętnie przybranego miasta mają charakter dynamiczny. Dynamika wyrażona jest poprzez ruch tłumu i zmienne gesty przedstawionych postaci. Naocznym świadkiem wydarzeń jest często anonimowy fotograf - zaangażowany i żywiołowy obserwator. Odmienny charakter mają zdjęcia pomnika zdjęte tuż po jego odsłonięciu. Statyczne pokazują poszczególne figury monumentu. Zachwycają umiejętnym ujęciem szczegółu, ujmują zbliżeniem. Wiele z prezentowanych na wystawie zdjęć pozostaje anonimowych. Jednak tak wielkie uroczystości musiały poruszyć zaangażowanych fotografów, były wyzwaniem dla ambitnych twórców. Z literatury wiadomo, że triduum grunwaldzkie na kliszach uwiecznili między innymi: Tadeusz Jabłoński, Antoni Pawlikowski i Edward Pierzchalski. Ryzykownym byłoby jednak przypisywać kolejne obrazy poszczególnym twórcom. Autorem wielu zdjęć o charakterze reporterskim jest Stanisław Warcholik. Ten dziennikarz i fotograf, autor artykułów i zdjęć ukazujących się w latach 1908 - 1914 na łamach "Świata" zdejmował obrazy nie ze statywu, niepozowane, ale "z ręki" aparatem skonstruowanym na specjalne zamówienie przez wiedeńczyka Gruenhausera. |
















