Roman Siwulak
Wystawy Kraków - Otwarta Pracownia

Pomimo obrazu



Wernisaż 8 stycznia 2010 godz. 19
Wystawa trwa do 30 stycznia 2010


Roman Siwulak - urodził się w 1952 r. w Krakowie. Ukończył krakowską ASP w 1977 r.
1971 - I Wystawa Anonimowa, Galeria Foksal, Warszawa,

1973 - II Wystawa Anonimowa, Galeria Foksal, Warszawa,

1976 - "Za szafą", Galeria Foksal, Warszawa,
1978 - "Polska Awangarda 1910-78", Palazzo delle Exposizioni, Rzym,
1979 – „Artyści teatru Cricot 2, Palazzo Reale Mediolan
1990 - "Obraz i...", Galeria Krzysztofory, Kraków,

1970-92 - członek zespołu Teatru Cricot 2 Tadeusza Kantora; udział we wszystkich jego realizacjach w tych latach.

1993 - współpraca z Scuole Arte Dramatica di Paolo Grassi, Mediolan,

1994-98 - współpraca i realizacja spektakli w teatrach francuskich: Compaque di Singuliér, Theatre du Radéu, Circus Klotz,

1998-2000 - praca w Cricotece, Kraków

Od roku 2000 - członek zespołu Teatro Orchestra di Moni Ovadia, Włochy.
2006 – wystawa „Pomiędzy obrazem a...”, Galeria Foksal, Warszawa, Otwarta Pracownia Kraków
2009 - wystawa "Pomimo obrazu" Galeria Foksal Warszawa

Pomimo obrazu
Pomimo to, że obraz…
Tytuł ten sugeruje wiele znaczeń. Jest na tyle enigmatyczny, że możliwe jest wiele odczytań.
Pomimo - w znaczeniu obok - mijamy obojętnie obraz i skupiamy się na tym co jest poza nim.
Pomimo - w sensie, że pomimo wszystko obraz.
Pomimo to, że został unicestwiony, strącony z piedestału jako przedmiot kultu, sponiewierany
i skompromitowany, uparcie powraca w jakiejś zastępczej postaci, jako surogat, namiastka, zdegradowany
do najprostszej, prymitywnej (w sensie wykonania), postaci. Zaznaczam tylko jego obecność.
Pomimo to się trzyma, istnieje - dlaczego? Po co?
Tylko po to żeby jeszcze raz dokonać na nim zbrodni manipulacji.
Pomimo to, że coś tam z nim dzieje się, uciekam z niego, od niego. Próbuję powracać nieudanie
i beznadziejnie. Wykorzystuję go instrumentalnie, zasłaniam nim własną bezsilność lub nieczyste gry, intrygi.
Wystawiam na pokaz, czyniąc z niego alibi dla swoich poczynań.
Pomimo to, że obraz to jednak nie do końca jest to takie oczywiste. Moje zamiary są dość niejasne.
Jakbym chciał ukryć moje prawdziwe intencje a robiąc obraz w takiej postaci powiedzieć: „o co chodzi?”
- przecież jest obraz. Jak robię obraz to jestem artystą. Tyle, że ten obraz jest jakiś taki nie do końca. Czegoś
mu brakuje pomimo to, że ma wszystko co obraz powinien mieć. Ramę, powierzchnię, kolor, fakturę itp.
Pomimo obrazu mam pretensję do „nieobrazu” do malarstwa nie - malarstwa.
Pomimo fizycznego istnienia obrazu, udaję, że jest nieważny, pominięty.
Sposób wykonania wskazuje na jego nieważność, podrzędność. Byle jak z nędznych materiałów dostępnych
łatwo, w pośpiechu, pod ręką, w najbliższym otoczeniu - zwłaszcza na wsi, gdzie je przygotowuję a później
obrabiam w pracowni.
Jest w tym też niechęć do galanteryjnej perfekcji, do wytwarzania dzieła sztuki jako przedmiotu luksusowego.
Roman Siwulak

Dodaj do:

Wykop    Facebook