| Waldemar Żuchnicki |
| Wystawy Tarnów - BWA Galeria Miejska w Tarnowie |
|
Notki z podróży. Wystawa malarstwaWernisaż wystawy w piątek 6 maja 2011 godz. 18.30 Waldemar Żuchnicki urodził się w Tarnowie w 1954 roku. Studiował Historię Sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ukończył Wydział Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, uzyskując dyplom w Pracowni prof. Jerzego Nowosielskiego oraz aneks z malarstwa architektonicznego w Pracowni prof. Janiny Kraupe – Świderskiej. Uprawia malarstwo, rysunek i grafikę. Brał udział w kilkunastu wystawach w kraju i za granicą. W 1991 roku otrzymał prestiżową nagrodę Pollock – Krasner Fundation w Nowym Jorku. "Malarstwo Waldemara Żuchnickiego jest na granicy artystycznej niemożliwości, ponieważ składa się z dwu elementów, co do których zazwyczaj myślimy, że ich proste połączenie jest zupełnie niemożliwe, że da najwyżej zwykłą składankę, nie osiągając nigdy poziomu plastycznej syntezy. Jeden element to realistyczne, prawie że banalne widzenie przedmiotów tak jak one istnieją dla naszego wzroku. Drugi element to siatka form abstrakcyjnych – jakby jakiś raster, przez który ta zwyczajna, przedmiotowa, opisowa zawartość ma się jakoś przesączać. Czuje się te obie warstwy wyraźnie oddzielnie, czuje się , że to przesączanie pierwszej przez drugą stanowi jak gdyby dla obu gwałt, że dzieje się to przemocą. A przecież wiemy, że przemoc w malarstwie nie popłaca. Czy aby naprawdę? Czy zawsze? Chyba nie, ponieważ kontaktując się z malarstwem W. Żuchnickiego wyczuwamy w nim artystyczną prawdę. Jest to prawda surowa, niemal brutalna, całkiem na pewno dzika – a jednak przekonuje, uniemożliwia sprzeciw estetyczny. Jak to się dzieje? Jak to jest możliwe? Czy sama prostota, symplicystyczne uproszczenie przyjętego założenia jest dramatycznym na tle aktem woli i świadomości malarza, ze doprowadza jego realizacje do poziomu artystycznego, prawdziwego ‘’dziania się’’. Możliwe, że to właśnie, to szaleńczo uroszczone – ‘’ja tak chcę’’ jest punktem wyjścia i dostatecznym powodem. Ale rzeczywiście sprawa się natychmiast komplikuje. Powiedziałem na początku – raster. Tylko, że ten abstrakcyjny raster, ta abstrakcyjna siatka nałożona na zwykłą realistyczną wizję, pod ciśnieniem tej wizji ulega gwałtownemu odkształceniu. Przestrzeń tej abstrakcyjnej siatki staje się przestrzenią na swojej płaszczyźnie zmienną, to rozszerzającą się, to znów nadmiernie i gwałtownie skurczoną. Cóż w tym nowego? Przecież tak działo się już we wczesnych realizacjach kubizmu. To prawda, ale w tamtych malowidłach czuło się , że wszystko dzieje się razem, że elementy abstrakcji malarskiej urastają jakby spontanicznie i niejako wtórnie w stosunku do analizowanych struktur przestrzennych przedstawianych przedmiotów. U Żuchnickiego inaczej. Bierze on dwie konwencje malarskie ‘’gotowe’’, osobno istniejące i dawno już przez innych sformułowane, poddaje te konwencje brutalnemu zabiegowi – wtłaczając jedną w drugą, jak w maszynce do mielenia mięsa wtłaczamy pokrojone kawałki w nóż i siatkę metalową, i pod ciśnieniem przepuszczając te kawałki uzyskujemy nową, inną substancję. Zabieg ten przemyślany ile brutalny. A jednak w rezultacie tego zabiegu Żuchnicki otrzymuje obrazy żywe, abstrakcyjne, dramatyczne – bliskie może dobrym relacjom op-artu, tyle że mniej programowe, bardziej skomplikowane i wzruszające. Jak to się dzieje? Myślę, że tego już opisać się nie da. Jest to tajemnicą jego talentu.’’ Jerzy Nowosielski |

















